Jej zdaniem na skutek wejścia w życie proponowanych przepisów pozycja zarówno dyrektora szkoły, jak i jej rady programowej zostałaby znacznie osłabiona. Nowe uprawnienia o charakterze władczym zyskałby minister sprawiedliwości. Pozwoliłyby mu ingerować w znacznie szerszym niż obecnie zakresie w działalność szkoły. To się nie podoba KRRP, która przypomina, że obecnie nadzór ministra sprawiedliwości nad szkołą ma charakter administracyjny. Tymczasem projektowane przepisy sprawią, że szef resortu zostanie wyposażony w kompetencje wykraczające poza pojęcie nadzoru, czyniąc z placówki nową agendę Ministerstwa Sprawiedliwości.
O co konkretnie chodzi? Radcom nie podoba się m.in. propozycja rezygnacji z zamkniętego katalogu przesłanek odwoływania dyrektora szkoły. „Rozwiązanie to w istotny sposób przyczyni się do osłabienia jego pozycji, a jednocześnie wzmocni pozycję ministra sprawiedliwości. Zaburza to autonomię szkoły i uzależnia skład jej organów od czynników politycznych, co nie powinno mieć miejsca przy realizacji wieloletnich programów szkoleniowych” – napisano w opinii.