Jej zdaniem na skutek wejścia w życie proponowanych przepisów pozycja zarówno dyrektora szkoły, jak i jej rady programowej zostałaby znacznie osłabiona. Nowe uprawnienia o charakterze władczym zyskałby minister sprawiedliwości. Pozwoliłyby mu ingerować w znacznie szerszym niż obecnie zakresie w działalność szkoły. To się nie podoba KRRP, która przypomina, że obecnie nadzór ministra sprawiedliwości nad szkołą ma charakter administracyjny. Tymczasem projektowane przepisy sprawią, że szef resortu zostanie wyposażony w kompetencje wykraczające poza pojęcie nadzoru, czyniąc z placówki nową agendę Ministerstwa Sprawiedliwości.

O co konkretnie chodzi? Radcom nie podoba się m.in. propozycja rezygnacji z zamkniętego katalogu przesłanek odwoływania dyrektora szkoły. „Rozwiązanie to w istotny sposób przyczyni się do osłabienia jego pozycji, a jednocześnie wzmocni pozycję ministra sprawiedliwości. Zaburza to autonomię szkoły i uzależnia skład jej organów od czynników politycznych, co nie powinno mieć miejsca przy realizacji wieloletnich programów szkoleniowych” – napisano w opinii.

Rada piętnuje również zmiany mające na celu ograniczenie liczby i zmianę sposobu powoływania zastępców dyrektora szkoły. Zgodnie z projektem te stanowiska będą obsadzane i zwalniane przez ministra sprawiedliwości, zaś dyrektor szkoły nie będzie brał udziału w tej procedurze. Zdaniem samorządu radcowskiego za tą propozycją nie stoją żadne racjonalne argumenty. KRRP podkreśla, że „jest rzeczą naturalną, że dyrektor powinien mieć możliwość doboru swoich najbliższych współpracowników”. A to, co proponuje projektodawca, nie wpłynie „pozytywnie na atmosferę współpracy i relację pomiędzy osoby stojące na czele szkoły”.

„Nadzór Ministra Sprawiedliwości nad Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury, jak i Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego nad szkołami wyższymi, nie powinien wkraczać w ich autonomię oraz niezależność” – konkluduje KRRP.

Radcom podoba się natomiast propozycja likwidacji aplikacji ogólnej, o której również mowa w senackim projekcie. „Formuła oparta na dwustopniowym szkoleniu aplikantów (aplikacje ogólna i specjalistyczna) została wyczerpana. Praktyka funkcjonowania tego modelu pokazała, iż nie do końca przystaje on do realiów, a przede wszystkim do potrzeb wymiaru sprawiedliwości” – czytamy w opinii. KRRP zwraca również uwagę na to, że aplikacja ogólna generowała duże koszty, które mogłyby zostać lepiej spożytkowane. Te pieniądze – proponuje – można by przecież wydać na szkolenie ustawiczne oraz aplikantów w ramach aplikacji specjalistycznych: prokuratorskiej i sędziowskiej.

Zmiany w modelu szkolenia przyszłych sędziów i prokuratorów nie podobają się za to prof. Krystynie Chojnickiej, dziekan wydziału prawa i administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przypomina ona, że szkoła została utworzona „zaledwie pięć lat temu” i „stanowi jeden z kluczowych elementów procesu kształcenia kandydatów na sędziów i prokuratorów w Polsce”.

Prof. Chojnicka wytyka Senatowi, że przygotował projekt całkowicie zmieniający sposób funkcjonowania szkoły, „zanim upłynął czas pozwalający na pełną ocenę sposobu i zasad jej działania”. Dlatego też apeluje o „niewprowadzanie pochopnych zmian, niszczących niedawno stworzoną instytucję, tak ważną dla przyszłości polskiego wymiaru sprawiedliwości oraz jego należytego, wysokiego poziomu”.

Etap legislacyjny

Projekt przed I czytaniem w Sejmie