Nie ma żadnego uzasadnienia dla nowelizowania kodeksu karnego tylko po to, by właściciel kamienicy uprzykrzający życie lokatorom mógł na trzy lata trafić za kratki. Obecne rozwiązania – zarówno z zakresu prawa cywilnego, jak i karnego – są wystarczające. To sedno stanowisk, jakie do projektu zmian w kodeksie karnym przedstawili Sąd Najwyższy, Krajowa Rada Sądownictwa oraz prokurator generalny.

Wywieranie presji

Zalewanie mieszkań, zamurowywanie drzwi, wybijanie okien, odcinanie prądu czy wody. To tylko kilka z niechlubnych sposobów na pozbycie się niechcianych lokatorów. Sposobów, które na gruncie obecnie obowiązującego kodeksu karnego z 1997 r. nie podlegają penalizacji na mocy art. 191. Zgodnie z nim karze pozbawienia wolności do lat 3 podlega bowiem tylko ten, „kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia”.

Taka redakcja przepisu i użycie słowa „wobec” doprowadziła do tego, że do odpowiedzialności karnej nie można pociągnąć tych, którzy dopuszczają się przemocy pośredniej (przez rzecz), a więc np. dewastując budynek próbują wymusić na lokatorach jego opuszczenie.

Ten stan rzeczy, na wniosek m.in. rzecznika praw obywatelskich, chce zmienić Senat. W projekcie zmian w kodeksie karnym zaproponował usunięcie z art. 191 k.k. słowa „wobec”. Penalizacji podlegałoby zarówno stosowanie przemocy bezpośredniej, jak i pośredniej – tak jak to było w kodeksie karnym z 1969 roku.

Ulitma ratio

„Penalizacja konkretnego zachowania poprzez objęcie jego znamion normą prawa karnego stanowi rozwiązanie ostateczne, które powinno wchodzić w rachubę tylko wobec braku innych mechanizmów prawnych o charakterze ochronnym. Niezrozumiały jest tym samym postulat nowelizacji art. 191 par. k.k. w celu zapewniania doraźnej – w drodze nałożenia sankcji karnej – ochrony posesoryjnej najemcy lokalu” – czytamy w stanowisku Krajowej Rady Sądownictwa.

Rada przekonuje, że lokator może przecież ustabilizować swoją sytuację w drodze skargi posesoryjnej (o ochronę posiadania), a następnie wielokrotnie egzekwować swoje prawa na podstawie tego samego tytułu wykonawczego (na mocy art. 817 kodeksu postępowania cywilnego).

W podobnym tonie wypowiedział się również Sąd Najwyższy. Podnosi on, że „w uzasadnieniu projektu brak argumentacji, iż korzyści z takiej dodatkowej ochrony znacznie przewyższą negatywne skutki stosowania przepisu w jego rozbudowanej formie”.

Na ten problem zwrócił również uwagę prokurator generalny. „Zakwalifikowanie każdego wypadku zastosowania tzw. pomocy pośredniej, ukierunkowanego na zmuszenie innej osoby do określonego postępowania, jako zachowania o tak istotnym stopniu naganności, iż miałby uzasadniać traktowanie tego czynu jako czynu karalnego rangi przestępstwa, nie tylko pozostałoby w sprzeczności z zasadą traktowania prawa karnego jako ultima ratio, ale doprowadziło w wielu wypadkach do sprzeczności stanu normatywnego z odczuciami społecznymi” – podnosi Andrzej Seremet.

Autorzy uwag do projektu zwracają również uwagę na już obowiązujące przepisy kodeksu karnego. „Obecnie nie ulega wątpliwości, iż znaczna część zachowań, które projektodawca uznaje za szczególnie niebezpieczne, objęta jest znamionami przestępstwa stalkingu” – przypomina Sąd Najwyższy.

W ocenie Andrzeja Seremeta, gdyby Senat chciał nadal pracować nad nowelą w omawianym zakresie, powinien zastanowić się nad uzupełnieniem znamion projektowanego czynu zabronionego tak, by objąć kryminalizacją tylko szczególne, kwalifikowane wypadki stosowania przemocy pośredniej. Takie, które z uwagi na szczególne okoliczności związane z zachowaniem sprawcy lub jego motywacją albo z negatywnymi następstwami czynu dla osoby pokrzywdzonej cechuje szczególny stopień karygodności.

Dochodzenie praw z k.p.c. trwa zbyt długo

Zapoznałem się z uwagami autorstwa Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa oraz prokuratora generalnego i w większości je podzielam. Nie oznacza to, że wycofujemy się z projektu. Nie będziemy jednak optować za wprowadzeniem starego brzmienia art. 167 kodeksu karnego. Opierając się na propozycjach prokuratora generalnego, idziemy w stronę zawężania projektu. Będziemy wprowadzać rozwiązania, które będą penalizować jedynie kwalifikowane przypadki stosowania przemocy pośredniej. Pozostaje oczywiście kwestia sformułowania owych zawężeń, dlatego wystąpiliśmy już z prośbą o przedstawienie propozycji w tej mierze. Senat nigdy nie upiera się przy swych pierwotnych założeniach. Po to są konsultacje, żeby kształtować ostateczne stanowisko. Nie mogę się jednak zgodzić z poglądem, że obecne regulacje dotyczące ochrony posesoryjnej są wystarczające. Takie postępowania zbyt długo trwają, by uznać je za skuteczne.

Etap legislacyjny

Projekt w trakcie konsultacji