W dokumencie jeden z warszawskich adwokatów wskazuje, że zgodnie z par. 7 ust. 1 regulaminu krajowego zjazdu adwokatury oraz zgromadzeń izb adwokackich zawiadomienie o terminie, miejscu i porządku obrad należy przesłać´ każdemu uprawnionemu do udziału w nim co najmniej na 14 dni naprzód. Do zawiadomienia należy zaś dołączyć m.in. sprawozdanie z działalności organów izby.

Problem w tym, że – jak podnosi autor pisma – sprawozdanie komisji rewizyjnej wraz ze stosownymi wnioskami zostało przesłane dopiero 15 maja 2014 r., a więc na trzy dni przed datą zgromadzenia. Niezgodnie zatem z procedurą, co może skutkować nieważnością wszelkich uchwał podjętych przez zgromadzenie.

Z tak radykalnym twierdzeniem nie zgadzają się przedstawiciele Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.

– Nie uważam, że brak doręczenia sprawozdania oraz wniosków komisji rewizyjnej powodował nieważność zwołania zgromadzenia. Należy wskazać, że naruszenia przepisów – nawet jeśli takie by stwierdzono w omawianym przypadku – podlegają stopniowaniu, a więc ocenie co do swojej doniosłości – wskazuje adwokat Michał Szpakowski, zastępca przewodniczącego spornego zgromadzenia, a także członek komisji ds. regulaminów i procedur ORA.

– Tak wynika z art. 14 ust. 1 ustawy – Prawo o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 635), gdzie mowa o uchwałach sprzecznych z prawem, na zaskarżenie których minister sprawiedliwości ma 3 miesiące, i o uchwałach rażąco naruszających prawo, które mogą być zaskarżone przez 6 miesięcy – dodaje.

W jego opinii brak terminowego przesłania sprawozdania i wniosków komisji rewizyjnej, choć rzeczywiście stanowi naruszenie regulaminu, mogłoby jednak wpłynąć jedynie na ważność uchwał, których sprawozdanie i wnioski dotyczą.

– W wypadku zgromadzenia Izby Adwokackiej w Warszawie AD 2014 doszło do sytuacji, w której zatwierdzenie sprawozdań i udzielenie absolutorium będzie głosowane dopiero 16 czerwca, a więc jest nadto czasu, aby się ze sprawozdaniem i wnioskami komisji rewizyjnej zapoznać. Paradoksalnie więc przerwanie obrad zgromadzenia do 16 czerwca służy ważności uchwał na nim podejmowanych – podkreśla Szpakowski.

W podobnym tonie wypowiada się również adwokat Paweł Rybiński, dziekan warszawskiej ORA.

– Myślę, że nie budzi żadnej wątpliwości, iż pomiędzy 15 maja a 16 czerwca minęło nieco więcej niż 14 dni. W związku z powyższym problem nie istnieje – mówi.

I dodaje, że w jego opinii autor pisma nie kierował się troską o prawidłowość proceduralną zgromadzenia.

– Nie mam wątpliwości, że chęć szkodzenia adwokaturze warszawskiej jest modus operandi niektórych osób – akcentuje mec. Rybiński.

Również adwokat Jerzy Naumann odbiera wskazane pismo jako dążenie do wysadzenia w powietrze funkcjonowania rady warszawskiej w jej aktualnym składzie.

– Zostałem wychowany i przesiąkłem całkowicie, ale to całkowicie, innym rozumieniem służby społecznej, jaką jest praca na rzecz własnego środowiska zawodowo-towarzyskiego, które nie jest zorganizowane podług zapisów regulaminowych, lecz według silnego poczucia tożsamości w wyznawaniu wielu wyższych wartości – mówi.

– Z perspektywy archaicznego już dzisiaj podejścia do spraw adwokatury, a także pozycji i zadań samorządu adwokackiego, sposób, z jakim mamy do czynienia, czy to w owym liście, czy też w niektórych wystąpieniach podczas ostatnich zgromadzeń izby, jawi mi się jako żałosny. Z tego powodu wdawanie się w analizy regulaminowe, wykładnię itd. jest zajęciem, na które doprawdy szkoda czasu. Nie ma to nic, ale to nic wspólnego ze sprawami i potrzebami adwokatury – puentuje mec. Naumann.

Zobacz, ile zarabiają członkowie stołecznej izby adwokackiej >>