statystyki

Posady już nie tylko dla oksfordczyków

autor: Emilia Świętochowska30.05.2014, 00:00; Aktualizacja: 30.05.2014, 08:38

Coraz więcej dużych kancelarii prawnych dochodzi do wniosku, że należy przestać faworyzować absolwentów najbardziej renomowanych wydziałów prawa. Próbują to zmienić, wprowadzając nowatorskie praktyki rekrutacyjne lub starają się już bez uprzedzeń podchodzić do młodych prawników z dyplomami uczelni prywatnych.

Mike Ross, genialny dwudziestoparolatek z popularnego amerykańskiego serialu „W garniturach” dzięki niezwykłemu zbiegowi okoliczności zostaje bliskim współpracownikiem partnera w elitarnej nowojorskiej kancelarii – znanej z tego, że zatrudnia wyłącznie absolwentów szkoły prawa na Harvardzie. Nie dość, że przez całą pierwszą serię błyskotliwy oszust musi ukrywać przed pozostałymi partnerami, iż nie skończył nawet college’u, to jeszcze na co dzień musi obserwować, z jaką pogardą odnoszą się oni do prawników, którzy zdobyli dyplom na uniwersytecie Columbia czy Yale.


Pozostało jeszcze 92% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane