statystyki

Bezrobocie wśród amerykańskich prawników: Rzeczywistość zupełnie inna niż w filmie

autor: Emilia Świętochowska18.07.2014, 00:00; Aktualizacja: 18.07.2014, 08:51

Aż 13 proc. ubiegłorocznych absolwentów amerykańskich szkół prawa wylądowało na bezrobociu, a zaledwie połowie udało się wejść na ścieżkę zawodową w sektorze prywatnym. Czy Polacy mają powody do narzekania?

Po starannym rozważeniu wszelkich „za” i „przeciw” trzydziestoletnia Chloe Gilgan w 2005 r. postanowiła zdawać do mało znanej i niezbyt cenionej nowojorskiej szkoły prawa (New York Law School). Podejmując tak zobowiązującą decyzję, doskonale zdawała sobie sprawę z ryzyka, jakie wiąże się z nauką w trzecioligowej uczelni, w której czesne za trzy lata studiów wynosi prawie 148 tys. dolarów, czyli niewiele mniej niż studia prawnicze na Harvardzie (ok. 160 tys. dolarów). Przekonały ją jednak statystyki i zapewnienia biura rekrutacji, że w ciągu dziewięciu miesięcy od uzyskania tytułu Juris Doctor w 2003 r. pracę znalazło aż 91 proc. absolwentów NYLS, a w 2004 r. – 90 proc., natomiast oferowane im zarobki były porównywalne z wynagrodzeniem, jakie na początek dostawali młodzi prawnicy po uniwersytetach prestiżowej Ligi Bluszczowej (Ivy League). Mając przed sobą twarde dane i ambicje, liczyła na to, że nie znajdzie się w gronie przegranych.


Pozostało 93% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane