Sędziowska toga mało atrakcyjna. Radcowie prawni i adwokaci nie chcą zmieniać zawodu

autor: Małgorzata Kryszkiewicz16.05.2014, 07:19; Aktualizacja: 16.05.2014, 08:36
Zmiany wśród sędziów w liczbach

Zmiany wśród sędziów w liczbachźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Radcowie prawni i adwokaci niechętnie przechodzą do zawodu sędziego – wynika z informacji z działalności Krajowej Rady Sądownictwa w 2013 r. Zawód ten jest atrakcyjny dla asystentów sędziów oraz referendarzy

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (38)

  • Rafał(2014-05-16 08:40) Zgłoś naruszenie 00

    Zastanawiam się czy przedstawienie tematu jedynie z punktu widzenia sędziów, którym wydaje się, że radcowie prawni i adwokaci zarabiają bajońskie kwoty, jest słuszne. Mam dziwne wrażenie, że problemem nie jest niechęć radców czy adwokatów do zostania sędziami, ale niechęć sędziów do tego, aby ktoś spoza ich środowiska (do którego zaliczają się przecież asystenci i referendarze) został sędzią. Warto zwrócić uwagę na to jakie są w tym przypadku procedury... W przypadku adwokata czy radcy najczęściej brak jest stałych (pewnych) wpływów, za to co miesiąc są stałe koszty utrzymania kancelarii, które trzeba pokryć (lokal, media, ZUS, podatki, ewentualnie pracownicy itp). Sędzia dostaje stałą i to niemała pensję i nie ma z tego tytułu kosztów dodatkowych jak adwokat czy radca. Rynek usług prawnych nie jest już nienasyconym rynkiem z lat 90-tych i jest bardzo duża konkurencja. Przy tym wszystkim stała i wcale niemała (nawet na starcie, a rośnie z czasem i w miarę awansu sędziego) pensja sędziego wcale nie wydaje się nieatrakcyjna dla rzesz radców i adwokatów.

    Odpowiedz
  • Vesemir(2014-05-16 08:43) Zgłoś naruszenie 00

    Ech... i ta mityczna znajomość sali rozpraw, której ponoć nie dostąpili asystenci i referendarze. Argument do niczego. Szkoda, że Pan Sędzia Strączyński jakoś nie wspomniał o tym, że znacząca liczba adwokatów i radców, którzy przybrali togi sędziowskie ma duże problemy z terminowością pisania uzasadnień (jakoś nie przywykli do ciężkiej i systematycznej pracy) jak również z kulturą osobistą (sekretariat w sadzie to nie folwark).

    Odpowiedz
  • marta(2014-05-16 08:57) Zgłoś naruszenie 00

    nieprawda. nie zgłaszają się na wolne stanowiska, bo wiedzą, że nie mają szans na kolegium, czy zgromadzeniu

    Odpowiedz
  • jdyt(2014-05-16 09:00) Zgłoś naruszenie 00

    No i jakoś radcom i adwokatom w SR pracować się nie chce. Dobrym rozwiązaniem byłoby spłaszczenie wynagrodzeń sędziów wszystkich instancji, a im wyższa instancja tym po prostu większy prestiż. To patologia, że w wyższych instancjach są wyższe zarobki a coraz mniej pracy. O tym, że w I instancyjnym sądzie administracyjnym zarobki są jak w apelacyjnym szkoda nawet gadać

    Odpowiedz
  • Zorro(2014-05-16 09:35) Zgłoś naruszenie 00

    Jak powiedział sędzia : TU jest sąd a nie sprawiedliwość. Jacy oni biedni - sędziowie. Ich stosunek do oroczenia i lidzi określa mi. wypowiedź w niniejszym artykule: " Większość wniosków kierowanych do rady jest pozostawiana bez dalszego biegu (w 2013 r. taki los spotkał aż 3034 pisma)... tłumaczy sędzia Żurek.". Z artykułu wynika że w 2013 r. wpłynęło 4203 skargi. Może i nie zawsze zasadne i źle skierowane. Ale buta bijąca z wypowiedzi tego sędziego świadczy o wszystkim. Panie sędzio słowa niosą bardzo wiele informacji. Czas zmienić ten wymiar niesprawiedliwości (łącznie z prokuraturą) aby w końcu zaczął służyć ludziom. Tak służyć ludziom bo to za ich pieniądze stworzyli sobie zamknięte środowisko. A jak oceniają ich obywatele, każdy wie - negatywnie. I niech nie mówią że jest inaczej, Trudno by prawie wszyscy pytani mylili się w ocenie.

    Odpowiedz
  • góral(2014-05-16 09:39) Zgłoś naruszenie 00

    "Sam znam sędziów mężczyzn, którzy uważają, że kobieta to gorszy sędzia, zwłaszcza w pionie karnym – twierdzi Maciej Strączyński. Zaznacza, że sam nie zgadza się z takim myśleniem, bo dla niego sędzia, który wkłada togę, przestaje mieć płeć."
    A jednak 99% kobiet w togach pozostaje kobietami, razem z ich zaletami i wadami. Nie toga wydaje wyrok... Pan sędzia Strączyński żyje w wyidealizowanym świecie...

    Odpowiedz
  • XXX(2014-05-16 09:55) Zgłoś naruszenie 00

    Całkowicie zgadzam się z opinią Marty i Rafała! Artykuł dalece odbiegający od rzeczywistości takiego stanu faktycznego.

    Odpowiedz
  • Adwokat(2014-05-16 10:00) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem adwokatem. Zarabiam mniej niż sędziowie SO i SA, a więcej niż sędziowie SR. Nie mam pewnej pensji - w każdej chwili mogę zbankrutować (dramatycznie rosnąca konkurencja). Moja emerytura "nie istnieje" (w przeciwieństwie do wysokiego uposażenia sędziów). Płacę najniższą składkę i otrzymam pewnie równowartość dzisiejszych kilkuset złotych. Będę pracował do śmierci - przy czym umrę pewnie przed sześćdziesiątką, więc o emeryturę nie mam co się martwić. Dlaczego nie chcę zostać sędzią - z pewnością nie dlatego, że mało zarabiają, gdyż średnia jest większa niż u adwokatów. Nie chcę zostać sędzią bo to jeden z najbardziej znienawidzonych zawodów w Polsce. Adwokatura to "pestka" w tym porównaniu. Większość moich Klientów mnie szanuje i to mi musi wystarczyć.
    Oczywiście dodam także, iż nie uważam, aby "przeciętny" adwokat był w stanie "z marszu" zostać sędzią. Specyfika zawodu sędziego i adwokata jest bardzo różna. Gdybym miał dzisiaj zostać sędzią chciałbym przejść jakąś skróconą aplikację sędziowską.
    Ostatecznie podnieść należy, iż cały pomysł jest jeszcze z jednego punktu widzenia chybiony. Do sędziowania chętni mogliby być tylko młodzi adwokaci, którym się nie powiodło. Najzdolniejsi adwokaci, którzy poświęcili się zawodowi na powiedzmy 20 lat z pewnością nie zostawią Kancelarii i nie zostaną sędziami w Rejonie, aby od nowa piąć się karierze urzędniczej, a opcja, że adwokat z 20-30 letnim stażem miałby trafiać od razu do Apelacji... a ile tam jest miejsc w tych Sądach Apelacyjnych... kilka? O czym my tu w ogóle mówimy... brak pojęcia.

    Odpowiedz
  • 30+radca(2014-05-16 10:03) Zgłoś naruszenie 00

    Czy autorowi nie przyszło do głowy, że mając ukończone studia w wieku 25 lat, większość osób wie jaki chce zawód wykonywać ? Nie po to idę na aplikację adwokacką czy radcowską aby być sędzią ale po to aby być adwokatem lub radcą prawnym. Jeżeli chciałbym zostać sędzią poszedłbym na aplikację sądową. Koncepcja "korony zawodów" zakłada jakąś pomyłkę w wyborze drogi zawodowej. To po pierwsze.

    Po drugie, oprócz nielicznej grupy zapaleńców, większość ludzi chodzi do pracy aby zarabiać pieniądze aby móc wieść normalne życie. W sądzie niezależnie od obciążenia pracą wynarodzenia są raczej stałe a czas pracy normowany wymiarem zadań. Sami sobie pracujcie w takim wymiarze czasu pracy. Gdzie w tym możliwość czasu dla siebie i rodziny ?

    Po trzecie, szanse na stanowisko są w Sądzie Rejonowym, najniższym szczeblu i wynagrodzeniu. Adwokat z kilkunastoletnim stażem, doświadczeniem w reprezentowaniu klienta i relacjami biznesowymi nie zostawi tego dla zaczynania od zera w rejonie. Chyba, że jest społecznikiem.

    Odpowiedz
  • ja się pytam??(2014-05-16 10:18) Zgłoś naruszenie 00

    Dlaczego nie ma dostępu w Polsce do egzaminu sędziowskiego i prokuratorskiego dla absolwentów prawa bez doswiadczenia i aplikacji? Przeciez to nie jest obarczone zadnymi kosztami dla panstwa (w przeciwienstwie do szkolen sedziow,prokuratorow),a daje mi cos takiego jak WOLNOSC WYBORU ZAWODU ,ktory chcialabym wykonywac,bez wymuszonej koniecznosci wybierania od razu tylko jednego z nich???!!!

    Dlaczego nie mozna zdobyc UPRAWNIEN sedziowskich,adwokackich,prokuratorskich bo nie mozna isc od razu na egzamin zawodowy po studiach za swoje pieniadze,a pozniej dopiero w drodze obranej praktyki wybrac zawod na lata.Albo np.wykonywac po kolei kazdy z nich do emerytury???

    Odpowiedz
  • wystarczy wiedza akademicka(2014-05-16 10:26) Zgłoś naruszenie 00

    Do zdania testu oraz rozwiązania zadań z tych egzaminow nie jest potrzebna żadna praktyka i szkolenia.Tresc kolejnych egzaminow jest dostepna publicznie,wiec wnioski nasuwaja sie same.

    Odpowiedz
  • nie poradziły sobie na wolnym rynku?(2014-05-16 11:12) Zgłoś naruszenie 30

    a jak można sobie poradzić na tym tzw. wolnym rynku w tym kraju, gdzie wszędzie rządzą układy i nepotyzm.

    Odpowiedz
  • kaka(2014-05-16 11:28) Zgłoś naruszenie 00

    Wreszcie! Wreszcie ktoś zauważył, że koncepcja "sędziego korony zawodów prawniczych" to w polskich warunkach mżonka! Przyczyną przy tym nie są kwestie zarobków tylko jakości i specyfiki pracy. Nie po to idzie człowiek na aplikację adwokacką, żeby zostać sędzią. Ludzi, którzy nadają się z korporacji na sędziów jest bardzo niewielu, ale ci do rejonu nie chcą iść, bo to cofnięcie w rozwoju. Który rozsądny adwokat poszedłby do wydziału karnego wykonawczego? Z drugiej strony KRS nie chce adwokatów do SO i SA, bo przecież czymś, za cierpliwość sędziom z rejonu trzeba zapłacić.
    Polskę czeka zapaść kadrowa sądownictwa. Rząd robi wszystko, żeby obniżyć poziom szkolenia w KSSiP, obniża prestiż zawodu sędziego, zwiększa nadzór i dokłada bezdurnych obowiązków. KRS w końcu będzie musiała typować na stanowiska te osoby, któych tak bardzo nie chce - mecenasów, którzy zwyczajnie nie poradzili sobie na rynku. Czy tak ma wyglądać upragniona korona zawodów?

    Odpowiedz
  • pod refleksje(2014-05-16 11:39) Zgłoś naruszenie 00

    Tam gdzie o tym kto i za ile ma pracowac decyduje panswtwo ,a nie wolny rynek,pracodawca czy uczelnie wyzsze tam zaczyna sie cywilizacja i dobrobyt.Tam konczy sie manipulacja,nepotyzm,a zaczyna sie wiedza i profesjonalizm.


    Egzamin ustny sędziowski kazusy mialam na 2 roku prawa,bynajmniej w zakresie prawa karnego.W Polsce musze zmarnowac na dojscie do finalu 3 lata studiow plus 4 lata aplikacji.Razem 7 lat by umiec to co 7 lat wczesniej.

    Widzisz,nie mozna dazyc do czegos takiego jak tu,ze za swoją biedę musisz płacić CZASEM!

    Odpowiedz
  • b.obama(2014-05-16 12:00) Zgłoś naruszenie 00

    Prestiż zawodu budują ludzie, a nie pensja! A jak tu mówić o prestiżu zawodu sędziego, skoro - moim zdaniem - większość sędziów nie potrafi nawet poprawnie wysłowić się w języku polskim, nie wspominając o braku elementarnych podstaw kultury osobistej.

    Odpowiedz
  • kaka(2014-05-16 12:09) Zgłoś naruszenie 00

    mrzonka*

    Odpowiedz
  • Iudex castri(2014-05-16 13:11) Zgłoś naruszenie 20

    Pan redaktor mija się z prawdą. Byłem sędzią przez kilkanaście lat orzekając w różnych sądach.Odszedłem z tego zawodu do obsługi firm z problemami prawnymi o których sędziowie nie mieli pojęcia. w tym czasie.Chciałem wrócić do zawodu składałem trzy razy dokumenty i za każdym razem służyłem jako jeleń do odstrzału a przechodziły mierne kandydatury pociotków i krewnych których teraz pełno. Sądy zostały opanowane przez klany rodzinne typu żonka sędzia mąż adwokat mamusia sędzią tatuś prokurator itp. nawet się z tym nie kryją, a rodzinny adwokat ma wzięcie bo sprawę załatwi. Nie wiele osób z zewnątrz się przebije do zawodu sędziego przez Zgromadzenie chyba że mają wyątkowe chody.

    Odpowiedz
  • mimo(2014-05-16 13:20) Zgłoś naruszenie 00

    A ja bym poprosiła o obrazek, z którego wynika, ile procent kandydatów mecenasa zostaje sędziami, bo na podstawie dotychczasowych coś mi się wydaje, że to nieprawda, że mecenasi są odrzucani.

    Odpowiedz
  • prost(2014-05-16 15:16) Zgłoś naruszenie 00

    To wiele mówi o naszym Państwie i społeczeństwie, że wielbią pełnomocników a nienawidzą sądów. Taki obraz jest z podziwu godną konsekwencją budowany w mediach i przez polityków.
    Na świecie jak wiadomo jest zupełnei odwrotnie. U nas wyciąga sie pojedyncze sprawy i rzuca niusy dla tłuszczy. A o faktach się zapomina np. osławione wolne działanie. Przeciez są niezależne dane UE które pokazują że polskie sądy mimo całej mizerii organizacyjnej są pod tym względem dobrą średnią europejską, na poziomie Niemiec (!) dużo lepiej niż Francja, Wlochy. Mówi sie o dużej licznie sędziów a nie porównuje zakresu obowiązków, zaplecza itp. Kóry dzienniakrz piszący o pracy sędziego był w sądzie ?!
    Ale lud chce krwi i flaków uzasadniający jego skryminalizowany obraz świata.

    Odpowiedz
  • Olek(2014-05-16 15:45) Zgłoś naruszenie 00

    Ten artykuł to żart. To że kandydaci pochodzą ze środowiska Sądowego wynika z faktu że tylko tacy kandydaci są dopuszczani przez to środowisko. Przecież każda kandydatura na sędziego musi uzyskać aprobatę Zgromadzenia lub Kolegium sędziów w danej apelacji a potem jest przekazywana dalej do KRS. Autor artykułu nawet ni zastanowił się ilu adwokatów lub radców prawnych odpada już na samym początku.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane