Wciąż nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy straż miejska może kierować do sądu wnioski o ukaranie za niewskazanie kierującego. Udzieli jej dopiero uchwała Sądu Najwyższego w składzie siedmiu sędziów.
Wątpliwości dotyczą tego, czy straże miejskie i gminne mogą kierować do sądów wnioski o ukaranie właściciela pojazdu, który odmawia wskazania, kto w momencie popełnienia wykroczenia zarejestrowanego przez fotoradar siedział za kierownicą. Rzecznik praw obywatelskich stoi na stanowisku, że choć formacja ta może nakładać mandaty z art. 96 par. 3 kodeksu wykroczeń (czyli za niewskazanie kierującego), to nie ma w takich sprawach uprawnień oskarżyciela publicznego. A więc nie może kierować do sądów wniosków o ukaranie za to wykroczenie. Dlatego RPO skierował do Sądu Najwyższego kilka wniosków kasacyjnych w sprawach właścicieli aut ukaranych przez sądy na wniosek straży miejskich.
We wtorek Sąd Najwyższy, rozpatrując kolejną kasację RPO, nie zdecydował się jednak na wydanie wyroku. Zamiast tego sprawę odroczył i przekazał do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi SN zagadnienie prawne. Jak w uzasadnieniu podał sędzia Jerzy Grubba, skłaniały do tego poważne wątpliwości co do wykładni przepisów, rodzące istotne rozbieżności interpretacyjne. Dodatkowym argumentem była także „szczególna doniosłość tego zagadnienia prawnego dla praktyki wymiaru sprawiedliwości, wynikająca z wielości spraw o takim charakterze rozpoznawanych przez sądy powszechne”.