Sprawa dotyczyła komentarzy, które pojawiły się na portalu internetowym stacji telewizyjnej po wyemitowaniu przez nią reportażu dotyczącego lokalnego przedsiębiorcy. W jednym z nich napisano, że biznesmen ten „zastraszał dłużników psami, kijami baseballowymi, wysyłał listy z pogróżkami i posiada żółte papiery, po tym jak zabił kobietę samochodem”. Miał też „wymachiwać pistoletem i ciąć żonę nożem, gdy ta przyłapała go na zdradzie”. Były też inne niepochlebne wpisy.
Reklama
Po ustaleniu, do kogo należy IP routera, z którego je wysłano, przedsiębiorca skierował do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko kilku osobom.

Reklama
Sąd Rejonowy w Mielcu skazał jednego z mężczyzn, uznając, że tylko on mógł skorzystać z domowego routera i umieścić ten komentarz. Na nic zdały się jego tłumaczenia, że nie miał motywacji, gdyż nie zna pomawianego przedsiębiorcy. Sąd przeszedł też do porządku dziennego nad linią obrony, zgodnie z którą router nie był zabezpieczony hasłem i osoby postronne mogły się za jego pośrednictwem łączyć z internetem. Druga osoba została co prawda uniewinniona, niemniej z uzasadnienia orzeczenia wynikało, że sąd uznał ją za autora jednego z wpisów.
Obrońcy obydwu oskarżonych złożyli apelację. Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu doszedł do wniosku, że argumentacja dotycząca niezabezpieczonego routera jest kluczowa. Uchylając wyrok i zwracając sprawę do ponownego zbadania w pierwszej instancji, nakazał przeprowadzenie dodatkowych czynności, m.in. powołanie biegłego informatyka.
W realiach sprawy powstaje zasadnicza wątpliwość, koncentrująca się w pytaniu, czy możliwe jest racjonalne podważenie linii obrony obu oskarżonych przez ustalenie, że to właśnie oni są autorami przedmiotowych wpisów, a tym samym czy można wykluczyć, że autorami tych wpisów są lub mogły być inne osoby – zauważył sędzia Robert Pelewicz, przewodniczący składu orzekającego.
Zwrócił uwagę, że sąd pierwszej instancji przyjął założenia, iż tylko domownicy mogli mieć dostęp do internetu za pośrednictwem routera, nie weryfikując, czy tak było naprawdę. Nie ustosunkował się też do tego, że przez cały proces konsekwentnie nie przyznawali się do winy.
Dla racjonalnego i skutecznego podważenia obrony oskarżonych niezbędne jest posiadanie wiadomości specjalnych z zakresu informatyki – uzasadnił wyrok przewodniczący.
Zwłaszcza jeśli się zważy, że router posiadający IP nie był zabezpieczony hasłem i inne osoby poza domownikami mogły mieć do niego dostęp za pomocą sieci WiFi. Dopiero dowodowe zanegowanie linii obrony oskarżonych, że inne osoby mogły nadać taką treść z innych urządzeń, poprzez dany adres IP, powinno stanowić punkt wyjścia do rozważenia słuszności kolejnych zarzutów apelacyjnych w sprawie – dodał sędzia Pelewicz.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, sygn. akt II Ka 37/14.