Reklama

Po lekturze wywiadu udzielonego przez Arkadiusza Kopera zastanawiam się, jaki cel miał zostać osiągnięty tą wypowiedzią? Jednocześnie ciężko jest mi odnosić się do przeświadczeń, przekonań czy przypuszczeń Pana Mecenasa, pozwolę sobie zatem na przywołanie faktów i trzy krótkie uwagi, zaś komentarz pozostawię czytelnikom.

Fakty przedstawiają się następująco:

- Wyniki egzaminu radcowskiego zostaną ogłoszone dopiero w dniu 23 kwietnia – na jakiej podstawie zatem Wicedziekan Rady (występując, jako Wicedziekan, a nie Członek Komisji egzaminacyjnej) powołuje się publicznie na wyniki tego egzaminu na kilka dni przed ich ogłoszeniem?

- Mecenas Koper nie ma żadnego (a już w szczególności autoryzowanego, a co za tym idzie legalnego) dostępu do jakichkolwiek danych osób uczestniczących w kursach – na jakiej podstawie zatem wypowiada się co do zdawalności naszych kursantów na tegorocznym egzaminie?

Reklama

- Statystyki Szkoły Prawa Procesowego AD EXEMPLUM nigdy nie były publikowane – w jaki sposób zatem Pan Mecenas nawiązuje do nich w swojej wypowiedzi?

- W wyborach samorządowych startowały 3 ugrupowania i każde miało swojego „nieoficjalnego” kandydata na Dziekana – vide: publiczna dyskusja dotycząca programów wyborczych przeprowadzana na łamach Dziennika Gazety Prawnej i „Rzeczpospolitej” oraz na stronach internetowych poszczególnych grup. Oficjalnego kandydata można zgłosić dopiero w II turze wyborów i ma to sens w sytuacji, gdy dane ugrupowanie dysponuje wystarczającą ilością własnych delegatów na to, aby go wybrać. W I turze wyborów wyłania się zaś delegatów z poszczególnych okręgów (którzy w II turze w wybierają Dziekana i pozostałych Członków Organów Samorządu spomiędzy siebie). W Warszawie utarła się praktyka zgłaszania całych list wyborczych – wygrywa zatem to ugrupowanie, na którego listę zostanie oddany choć jeden więcej głos. W ostatnich wyborach Mecenas Koper startował z listy „Nowoczesny Samorząd” w okręgu nr IV i uzyskał wynik 259 głosów poparcia. Ja starowałam z listy „Twój Samorząd” w okręgu III i uzyskałam wynik – nomem omen – 259 głosów poparcia. Każde z nas zostało delegatem – skąd zatem refleksja Pana Mecenasa odnosząca się do braku poparcia wśród Warszawskich Radców Prawnych?

- Ugrupowanie „Twój Samorząd”, pomimo tego że formalnie przegrało wybory, uzyskało sumaryczny wynik poparcia na porównywalnym poziomie co ugrupowanie Mecenasa Kopera – różnice w ilości oddanych głosów na poszczególnych przedstawicieli obu ugrupowań czasami wynosiły zaledwie jeden głos – skąd zatem przeświadczenie, że jesteśmy „swojego rodzaju folklorem”?

- Daleka jestem od bycia „ofiarą systemu”, ale proszę o zapoznanie się z lekturą artykułu „Do palestry po teście z moralności”, wydanie 219/2013 z 13 listopada 2013 r. Dziennika Gazety Prawnej (link edgp.gazetaprawna.pl), w którym wypowiadam się (jako jedna z kilku osób) na temat proponowanych zmian dotyczących egzaminów końcowych. W uznaniu Rzecznika Dyscyplinarnego moja wypowiedź była wystarczającym uzasadnieniem do wszczęcia postępowania w tej sprawie.

- Co do stawiania zarzutów w sprawie prowadzenia Szkoły, to Pan Wicedziekan zręcznie pominął kwestię tego, że Warszawski Rzecznik Dyscyplinarny przez 3 lata nie ustalił/wskazał, jakie jego zdaniem normy etyczne narusza moje nauczanie i formalnie nie postawiono mi żadnych zarzutów do dnia dzisiejszego (przesłano mi je za to listem poleconym) oraz pomija fakt, iż Główny Rzecznik Dyscyplinarny wyłączył Rzecznika Dyscyplinarnego OIRP w Warszawie od prowadzenia dalej przedmiotowej sprawy postanowieniem z 20 lutego 2014 r., a sama sprawa została objęta nadzorem Ministra Sprawiedliwości…

I trzy uwagi, o których wspomniałam:

- Czuję się nieswojo, gdy Wicedziekan Rady wypowiada się publicznie, że wie co będzie „przedmiotem mojej sprawy”, w sytuacji gdy w tej samej wypowiedzi podkreśla, że organy dyscyplinarne są całkowicie niezależne i suwerenne.

- Mocno mnie niepokoi także, gdy Wicedziekan Rady głosi pogląd, że to radca prawny oskarżony przez Rzecznika ma dowodzić swojej niewinności, w sytuacji gdy mamy domniemanie niewinności w k.p.k., które w postępowaniu dyscyplinarnym stosuje się odpowiednio.

- I odczuwam mocny dyskomfort, gdy Wicedziekan Rady w tak otwarty sposób (i w taki sposób) stara się dyskredytować liczne grono naszych korporacyjnych Koleżanek i Kolegów, w tym mnie, wyłącznie dlatego, że mamy odmienną koncepcję i wizję rozwoju naszego samorządu. W mojej ocenie rozbieżności te powinny być platformą dyskusji i kreatywnego dialogu wewnątrz samorządu.

Zaznaczę jeszcze, że nigdy nie zajmowałam medialnie stanowiska co do poziomu szkolenia na aplikacji. Zwrócę tylko uwagę, że szkolenie aplikacyjne także jest płatne, a nasze kursy są kursami uzupełniającymi, o charakterze korepetycyjnym i nie wydaje mi się, patrząc na referencje i przesyłane do nas oceny, żeby zajęcia te były źle prowadzone (vide: www.adexemplum.com/referencje).