Minister sprawiedliwości ma uzyskać dostęp do informacji gromadzonych w sądowych systemach informatycznych, prawo do przetwarzania danych o stronach, ich pełnomocnikach, a także status administratora tych danych. Ma mieć nawet prawo do przechowywania i archiwizowania akt sądowych, które są prowadzone w całości lub w części w systemie informatycznym.
Takie kontrowersyjne pomysły, zawarte w projekcie nowelizacji ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, opisaliśmy wczoraj („Akta spraw: z sądu do rządu”, DGP 49/2014).
Zapytaliśmy resort sprawiedliwości, po co tak szerokie uprawnienia. Zwłaszcza że uzyskując dostęp do sądowych systemów informatycznych minister będzie miał wgląd do najważniejszych dokumentów i informacji o sprawach sądowych (np. orzeczeń, protokołów, środków odwoławczych, wniosków). A przecież chodzi także o sprawy rozwodowe, karne, w których pojawia się najwięcej danych wrażliwych dotyczących np. staniu zdrowia czy życia seksualnego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.