statystyki

System odstresowywania sędziego

autor: Ewa Maria Radlińska24.02.2014, 08:29; Aktualizacja: 24.02.2014, 15:47

Sędzia Waldemar Żurek, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, członek Krajowej Rady Sądownictwa o wyroku Sądu Najwyższego w sprawie sędziowskich dyscyplinarek: Nie ma nic gorszego dla stron procesu, niż sędzia, którego dopada choroba psychiczna, a który nadal prowadzi sprawy i wydaje w takim stanie wyroki w imieniu Rzeczypospolitej.

Ewa Maria Radlińska: Jak to jest z zabieraniem przez sędziów akt sprawy do domu?


Pozostało 93% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (9)

  • Raf(2014-02-28 15:55) Zgłoś naruszenie 10

    Problem jest poważny i o wiele głębszy niż opisany w powyższym artykule.
    Policzmy - rok 2013 - spraw ogółem 15.169.960, liczba sędziów ogółem: 9900. Statystycznie: 1532 sprawy na głowę.
    Realia - sądy rejonowe: wpływy 2013: 14.053.234, liczba sędziów: 7300. Statystycznie: 1925 spraw na głowę.
    Problem ogromnego obciążenia jest powszechnie znany, tylko MS go nie dostrzega. Standardem już niestety jest pisanie uzasadnień, czytanie akt w nocy, w weekendy. Wszyscy udają, że tego nie widzą. Wszędzie rządzą statystki. Pełnomocnicy stron co raz słabiej przygotowani, strony co raz bardziej "kombinują", ogrom chamstwa przelewającego się przez sale sądowe jest wręcz nie do opisania. Ilość kłamstw, z których trzeba wyłowić prawdę, jest zatrważająca. Wprowadzenie asystentów i referendarzy trochę pomogło... ale to kropla nadal. Dodatkowo ciągłe nowele i rewolucje (najbliższa kpk, już słyszę o nowym kpc)... sumując to wszystko i dokładając brak waloryzacji uposażeń, ataki na środowisko, które mają obniżyć wartość i godność zawodu w oczach społecznych...
    250 sędziów w ciągu kilku ostatnich lat opuściło szeregi przechodząc do innych zawodów (często były to osoby bardzo doświadczone). Exodus trwa...
    Jeżeli ktoś twierdzi, że sędzia to leń itd. to czemu nie wybrał tego zawodu? Dlaczego nie został sędzią? Przecież sądzenie jest ponoć takie proste i przyjemne...

    Odpowiedz
  • mm(2014-02-27 01:02) Zgłoś naruszenie 00

    wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, StAAbrA.

    Odpowiedz
  • Student(2014-03-08 08:45) Zgłoś naruszenie 00

    Odnośnie 8:Raf
    Mam wrażenie, na podstawie własnych doświadczeń, że Sądy biorą na siębie więcej niż powinni/muszą. Często się zastanawiam, dlaczego Sąd(cywilny) wprowadza na wokandę sprawę, której pozew nie jest formalnie przygotowany(brak podstawowego dowodu). Następnie przez 2 lata kompletuje dowody, mimo, że mógł to zrobić powód. W mojej opinii sprawa w ogólne nie powinna trafić na wokandę, pozew oddalony.
    Inna grupa spraw to sprawy nie rozstrzygalne, żaden Sąd nie jest w stanie takiej sprawy rozwikłać, po co takie rozstrzygać?
    Ale może się zwyczajnie nie znam :)

    Odpowiedz
  • telemach(2014-02-25 08:22) Zgłoś naruszenie 00

    Pytali sedziego co by było gdyby palił się gmach sadu.
    "Lecę do domu po akta i dorzucam do ognia żeby się lepiej paliło" odpowiada sędzia

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2014-02-24 22:44) Zgłoś naruszenie 00

    Jeśli sędzia się stresuje , to wystarczy go zwolnić - zawsze może otworzyć sobie działalność gospodarczą i spokojnie , oraz uczciwie pracować . Kursy na obsługę kasy fiskalnej lecą na okrągło .

    Odpowiedz
  • do3...(2014-02-25 15:26) Zgłoś naruszenie 00

    to niestety prawda ;)

    Odpowiedz
  • patarafka(2014-02-24 23:28) Zgłoś naruszenie 00

    To smutne, że Pani Redaktor tak bardzo zaniepokojona wynoszeniem akt z sądu, zupełnie nie drąży tematu o wiele poważniejszego, a mianowicie - czasu pracy sędziego i problemu wypalenia zawodowego. Nadmierne obciążenie (w niektórych miastach dobiegające już nawet 1000 spraw referaty!!!), konieczność pisania uzasadnień w nocy oraz w dni od niej "wolne" (stąd to wynoszenie akt) - stały się już niemal normą. Praca polskiego sędziego, to niestety usankcjonowane przez reżimowy TK, "niewolnictwo" XXI wieku. Stres, nierzadko 12-godzinny czas pracy, akordowa wydajność, a do tego groźba dyscyplinarek, prędzej czy później muszą prowadzić do wypalenia zawodowego lub utraty zdrowia. Pani Redaktor - to jest świetny temat i należy zająć się nim natychmiast. Trzeba bić na alarm, że czas pracy sędziów, tak jak i innych grup zawodowych, nie powinien przekraczać ok. 160 godzin miesięcznie, a akta - powinny pozostawać w sądzie. To leży m.in. w Pani i moim interesie, aby w razie takiej konieczności, nasze akta były tam, gdzie być powinny i abyśmy mogły być sądzone przez zdrowych, wyspanych i sprawnych sędziów.
    Moje zaniepokojenie budzi także fakt, że Pan sędzia Żurek - w końcu członek KRS - mówi o przeciążeniu sędziów pracą i jej nielimitowanym czasie, czyli o sytuacji niedopuszczalnej w cywilizowanym świecie, tak - jakby nic się nie stało. Czy to jest normalne? czy może żyjemy w "chorym" kraju? Sędziowie - a Wy, jak długo będziecie na te warunki przystawać? Może wreszcie warto zwrócić się w tej kwestii do europejskich instytucji i mieć na uwadze, że "przypadek poznański" może się powtórzyć. Trudno uwierzyć, że tak nienormalne sytuacje mają miejsce tam, gdzie nigdy wydarzyć się nie powinny.

    Odpowiedz
  • ...(2014-02-25 15:39) Zgłoś naruszenie 00

    Uwagi "patarafki" są ważne i celne. Nie wiem czy przypadkiem w związku z polityką kadrową MS nie należałoby wystąpić z pozwem przeciwko sądowi jako pracodawcy o ustalenie, że nie występują bezpieczne i higieniczne warunki pracy. Sędziowie to też ludzie, mają rodziny, dzieci itd. Jeżeli w sądzie znika ponad 10% obsady z ruchu kadrowego i nie ma ogłoszeń w to miejsce, a wpływ się nie tylko nie zmniejsza, ale jeszcze zwiększa, to co ma zrobić sędzia. Dochodzą do tego urlopy macierzyńskie i zwolnienia. Ponoć zapewniona w skali kraju obsada sądów rejonowych to 77% wymaganego stanu. Więc sędzia pozostały na posterunku musi obrobić wszystko i bez znaczenia czy jest zmęczony, albo przemęczony. Życzę politykom i MS, żeby trafili do takiego sądu z własną sprawą i miel np. przewidziane 0,5 h na rozprawę. Pozostałe władze celowo utrzymują taki stan rzeczy. Jakoś SN tak jest wysoko, że nie widzi, że zadaniowy czas pracy sędziów niestety od dawne nie mieści się w granicach 40 godzinnej tygodniowej normy. W przypadku innych zawodów uznaje, że zorganizowanie pracy ponad normy nawet przy zadaniowym czasie pracy należy się dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych, nie mogę zrozumieć do dziś dlaczego wyłącza z tego sędziów. Chyba panuje przekonanie, że 10 lat temu kiedy byłem jeszcze w powszechnym było ok, to teraz też musi być, ale realia się bardzo zmieniły. Wystarczy poczytać statystykę dostępna na strona MS ile co roku jest spraw w roku w sądzie i jak to się ma na jednego sędziego, przy około 100 sprawach na rok w SN na sędziego. Z tej perspektywy referaty po 300 spraw do pestka, ale 1000 co się zdarza to masakra. SN obudź się, w rejonach w dużych miastach jest zgon.

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2014-02-25 18:41) Zgłoś naruszenie 00

    Uwagi Paragrafki , to typowa robota dywersyjna , by była jasność - i nie wątpię , że nikt nie da się nabrać na te bzdury . A odnośnie ilości tzw. spraw , z którymi " przepracowani" sędziowie muszą się zmagać , to w moich wpisach jest : skąd one się biorą i do czego są potrzebne - te miliony spraw procesowych . Już po ptokach , monsieur Paragrafka .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane