statystyki

Warszawski adwokat polemizuje z dziekanem stołecznej ORA

13.02.2014, 08:16; Aktualizacja: 13.02.2014, 09:28
Andrzej Nogal, adwokat

Andrzej Nogal, adwokatźródło: Materiały Prasowe
autor zdjęcia: mat prasowe

I apeluje do Pawła Rybińskiego, by zamiast piętnować polityków, którzy forsowali otwarcie aplikacji, uderzył się we własne piersi.

Z niemałym zdziwieniem przeczytałem artykuł adw. Rybińskiego, dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie pt "Konieczne jest zaostrzenie kryteriów egzaminu wstępnego i zawodowego". Myśleć by można, że pisał go sędziwy starzec, idealizujący lata swej młodości, któremu mity mieszają się z rzeczywistością, a nie młody adwokat z 11-letnim stażem w zawodzie, którym jest przecież obecny dziekan.


Pozostało 89% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (24)

  • N(2014-02-27 15:22) Zgłoś naruszenie 00

    Autor tekstu jako adwokat powinien wiedzieć, że liczy się nie tylko treść, ale i styl wypowiedzi - a styl jest fatalny, o licznych błędach interpunkcyjnych i ortograficznych nie wspominając. Gdzie była redakcja tego portalu przed opublikowaniem felietonu?? Żenada.

    Odpowiedz
  • v.(2014-02-13 15:49) Zgłoś naruszenie 00

    Popieram całym sercem. Poziom zajęć w warszawskiej Izbie jest całkowicie nieadekwatny do pieniędzy, jakie aplikanci wykładają na szkolenie.

    Znakomita większość prowadzących prowadzi zajęcia na poziomie pierwszego roku studiów, albo przeznacza je na opowiadanie anegdotek o tylnej części ciała Maryni i własnych sukcesach zawodowych. A już najlepszą metodą na zajęcia jest powiedzenie aplikantom: "macie tu kazusik i 1,5 h na jego zrobienie" - wtedy można sobie spokojnie poczytać gazetkę, popykać na telefonie albo wypaść z sali na kawkę czy na ploty z koleżanką prowadzącą zajęcia w równoległej grupie. A 500 zł za godzinę do kieszeni wpada - czy się stoi, czy się leży.

    Żeby nie było: nie mam absolutnie nic przeciwko zadawaniu aplikantom kazusów - ale czas na ich rozwiązywanie powinien być w domu, ewentualnie można je omawiać aktywnie, na zasadzie burzy mózgów.

    Z sędziami jest ogólnie lepiej, ale i tu zdarzają się takie kwiatki - SSA prowadząca repetytoria do egzaminu stwierdza "ja nie wiem jak wygląda egzamin", opowiada o swoich dzieciach, rozdaje kazusy i czyta gazetkę. Do tego okazuje się, że nie zna treści kazusów, które rozdała i wprowadza aplikantów w błąd (kazus był na apelację, grupa stwierdziła, że apelacja byłaby wbrew interesom klienta, sędzia powiedziała, że kazus na pewno jest na apelację, dopiero na następnych zajęciach - gdy łaskawie zapoznała się z treścią rozdanych przez siebie materiałów - stwierdziła "no, tu najwyraźniej byłaby opinia").

    Oczywiście oficjalnie nikt nie reaguje, bo żaden aplikant nie chce mieć na starcie kariery na pieńku z członkami samorządu i sędziami.

    Tak, ja też nie chcę.

    I tak to się kręci ;]

    Żeby nie było: jest też wielu prowadzących, których zajęcia są na świetnym poziomie, ot choćby Romańczuk, Dubois, Dybowska-Dubois, Warfołomiejew, sędziowie Kapiński, Manowska, Zając, Miron. Tylko że taki poziom zajęć powinien być regułą - a nie jest.

    Odpowiedz
  • MS(2014-02-13 23:10) Zgłoś naruszenie 00

    Przy takiej ilości aplikantów za jakieś 10 lat w wyborach na dziekana nie będzie miał prawdopodobnie żadnych szans człowiek przedstawiający taki punkt widzenia, ponieważ bezwzględną większość będą mieli młodzi adwokaci, stety lub niestety o innych wymaganiach względem dziekana niż starsza cześć Palestry ;-)

    Odpowiedz
  • m(2014-02-15 20:34) Zgłoś naruszenie 00

    Z nieuczciwą konkurencja mamy wtedy do czynienia gdy ktoś chce wejść do zawodu na nierównych zasadach.Osoby z doktoratem,oraz te po stażach spelniaja ten warunek w 100%.

    Jesli w Polsce trzeba by bylo ksztalcic na uniwerystetach to przede wszystkim kadre z prawa konkurencji.To do wielu lat jest najwiekszy problem prawnikow polskich.
    I jest to w zasadzie naczelna grupa,ktora od momentu wejscia na studia jest zwyczajnie bardzo nieuczciwa konkurencja juz dla studentow.

    Faktem jest iz doktorat w Polsce jest patentem na niekaralnosc.Dziala lepiej niz immunitet.

    Odpowiedz
  • apl. adw(2014-02-13 19:44) Zgłoś naruszenie 00

    dlatego pracuje u radców. Ci dają umowę o pracę i godziwe wynagrodzenia. nie ma takiego wyzysku jak wśród adwokatów!

    Odpowiedz
  • Andrzej(2014-02-15 16:20) Zgłoś naruszenie 00

    Gratuluję Panie Mecenasie.
    A czy to 10, 20, 30... lat temu nie było słabych adwokatów?
    A czy ci dobrzy byli tacy już zaraz po aplikacji czy też tę beczkę soli zjeść trzeba było? Bo doświadczenie to rzecz bezcenna ale niestety przychodzi przy po latach.

    Odpowiedz
  • aplikant(2014-02-13 18:35) Zgłoś naruszenie 00

    Tekst jest na dużo wyższym poziomie niż tekst dziekana.

    Problem polega jednak na tym, że większość osób pracuje poza kancelarią. Jest bardzo trudno znaleźć pracę w kancelarii (odpłatną), a szkolenie niczego nie uczy. Jest to ustawowe obligo, które będzie służyć jedynie wydawaniu uchwał o nieprzydatności do zawodu.

    W tej chwili na ogól rodzice muszą dokładać do młodego adepta prawa. Aplikanci to darmowa siła robocza dla kancelarii plus kura znosząca złote jajka. Z pewnością widać, jak bardzo ta sytuacja nie służy interesom młodych ludzi.

    Odpowiedz
  • m(2014-02-13 18:28) Zgłoś naruszenie 00

    Moim zdaniem nie bardzo było z czym polemizować. Artykuł Pana Dziekana pozbawiony jest jakichkolwiek merytorycznych argumentów. Zupełnie nie wiadomo do kogo ten "dramatyczny" apel jest skierowany i dlaczego jest kierowany za pośrednictwem takiego środka przekazu. Tekst wydaje się być napisany w 5 minut, na kolanie, a autor wydaje się być dumny z siebie, że taka oto znalazł przyczynę problemu adwokatury. Pisanie "szczególnie podziękujcie osadzeni w zakładach karnych zakrawa o dyletanctwo i jest szkodliwe przede wszystkim dla własnego środowiska". Jest jednak pewien plus tej całej sytuacji - mając na uwadze narobienie do własnego gniazda, w którym jak słusznie Pan Dziekan zauważył jest coraz więcej młodych i jego zdaniem głupich adwokatów, spodziewam się, że w kolejnych wyborach sukcesu nie będzie.

    Odpowiedz
  • Radczyni z półrocznym stażem.(2014-02-15 13:15) Zgłoś naruszenie 00

    Gratuluję odwagi.

    Odpowiedz
  • Piotrek.(2014-02-17 00:31) Zgłoś naruszenie 00

    Niewątpliwie wyjątkowo trafna opinia i tekst. Popieram w 100 procentach. Niestety w innych izbach, tych mniejszych, poziom kształcenia, kolesiostwo i aura tajemniczości jaka wiąże się z władzami jest jeszcze większa.

    Odpowiedz
  • young power(2014-02-13 16:14) Zgłoś naruszenie 00

    Szkoda, że pan mec. Nogal - konkurent obecnego dziekana w wyborach - nie apeluje do adw. Pawła Rybińskiego, by zamiast piętnować młodych adwokatów (a nie polityków), uderzył się we własne piersi.

    Odpowiedz
  • Prawnik(2014-02-14 09:43) Zgłoś naruszenie 00

    Kierownik szkolenia aplikantów dostaje 133.000 rocznie?!?!?!? To się w głowie nie mieści! Apel do dziennikarzy: prześwietlcie wydatki izb notarialnych (szczególnie jeśli idzie o wydatki dotyczące szkoleń aplikantów i wynagrodzeń wykładowców z tego tytułu).

    Odpowiedz
  • adw.MH(2014-03-02 08:12) Zgłoś naruszenie 00

    Jeszcze jeden dowód na to, że ta adwokacka korporacja jest do niczego niepotrzebna.

    Odpowiedz
  • aplikant(2014-02-13 15:41) Zgłoś naruszenie 00

    t. podpisz się. jesteś adwokatem czy takim małym trollem?

    Odpowiedz
  • Prawnik(2014-02-14 09:37) Zgłoś naruszenie 00

    Artykuł Rybińskiego to żenada do kwadratu. Czyżby marzył on o powrocie rodzinnej atmosfery (czytaj: zawody prawnicze tylko dla pociotków sędziów i adwokatów)? Na szczęście te czasy już nigdy nie wrócą!

    Odpowiedz
  • Aplikantka 2(2014-02-13 15:13) Zgłoś naruszenie 00

    praktyke mamy poznawac z patronem??? ha ha ha a to dobre za przeproszeniem to 3/4 patronów nie ma ochoty przyłożyć się do nauczania , ap;ikant to tylko tania lub darmowa siła robocza do urzędówek - a poza tym koledze przez dwa lata ORA nie przydzieliła patrona więc kto miął go uczyć???
    ps. Aplikanci to nie drogie dzieci - tylko dorośli ludzie któórzy mają rodziny i zasługuja także na szacunek!

    Odpowiedz
  • unfair practices(2014-02-16 10:19) Zgłoś naruszenie 00

    Prawnicy w Polsce są skazani na porazke i znacznie nizsze zarobki niz zagranica z powodu zlamanie prawa konkurencji i prawa antymonopolowego przez uczelnie wyzsze.Tak naprawde korporacje nie maja zadnego wpywu na prawnikow i poziom prawnika w zawodzie gdyz kandydatow do tego zawodu wybieraja w istocie nauczyciele i nauczyciele z uczelni wyzszych wylacznie na swoich zasadach z drapieznymi cenami za edukacje.Unfair practices i ustawa angielska z 1998 dla uczelni wyzszych by sie tu przydala,,,

    Dlatego jedynym rozwiazaniem jest zastosowanie technik antymonopolowych czyli wprowadzenie egzaminow panstwowych po studiach jak to zrobily wszystkie panstwa pozauczelnianych.

    Odpowiedz
  • r(2014-02-13 13:31) Zgłoś naruszenie 00

    Brawa dla tego Pana !

    Odpowiedz
  • Jadzia(2014-02-13 13:30) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się, niestety w pozostałych izbach jest podobnie. Ja mój czas na aplikacji uważam za stracony. Niczego się nie nauczyłam, wykłady były teoretyczne...zero praktyki. Tyle się płaciło, a nie mogli nawet zapewnić praktyk w sądach.I. tak o to...rodzą się nam niedoświadczeni prawnicy

    Odpowiedz
  • Gość(2014-02-13 12:24) Zgłoś naruszenie 00

    Kurcze to są jeszcze ludzie którzy świetnie wyrażają swoje zdania i do tego mają dobry styl! Gratuluję tekstu.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane