Sama odpowiedzialność karna wierzyciela i biura informacji gospodarczej za nieprawdziwe bądź wątpliwe wpisy dłużników to za mało. Sporne wierzytelności powinny być opatrzone szerszym komentarzem
Resort gospodarki rozważa rozszerzenie zakresu informacji gromadzonych o dłużnikach w biurach informacji gospodarczych (BIG). Rejestry mają pomagać prześwietlać wiarygodność kontrahentów, a nie – tak jak dziś – służyć głównie windykacji zaległych należności. Przepisy nakładają na wierzycieli obowiązek przekazywania do BIG-ów tylko prawdziwych informacji. Złamanie tej zasady zagrożone jest karą grzywny do 30 tys. zł. Za nierzetelne wpisy odpowiadają także biura. Problem w tym, że takie sankcje następują już po fakcie. A skutki bezpodstawnego wpisu mogą być dotkliwe – utrata wizerunku rzetelnego kontrahenta, brak szansy na kontrakt, pożyczkę czy zawarcie prozaicznych umów na dostarczanie usług telefonicznych albo leasing samochodu.

Bez obrony