Kiedy konfliktu nie można rozwiązać w sposób polubowny, rozstrzygnie go sąd. W ten sposób można dochodzić odszkodowania za zalane mieszkanie czy żądać przywrócenia bezprawnie naruszonego posiadania.

Czy należy się odszkodowanie za zniszczenie budynku

Podczas robót wodociągowych i kanalizacyjnych prowadzonych przez sąsiada doszło do zasypania rowu odprowadzającego wody opadowe. Ich zaleganie doprowadziło do podtapiania nieruchomości, w wyniku czego budynek uległ znacznemu uszkodzeniu. Czy mogę liczyć na odszkodowanie?

Zmiana stosunków wodnych wiąże się z konkretnym działaniem właściciela gruntów, ingerującym w ukształtowany w terenie system zasobów wodnych. Szkodliwe zaś oddziaływanie zmiany stosunków wodnych na grunty sąsiednie to proces długotrwały, wymagający obserwacji, niejednokrotnie niedający się stwierdzić w czasie jednorazowych oględzin. Naruszenie stosunków wodnych polegające na zmianie stanu wody na gruncie sąsiednim, w szczególności zmianie kierunku odpływu wody opadowej, dokonane ze szkodą dla gruntów sąsiadów, może być przedmiotem postępowania administracyjnego. Konieczny do wszczęcia postępowania jest wniosek o wydanie decyzji, złożony u miejscowo właściwego wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Prawo wodne nie wyklucza, że postępowanie może się toczyć z urzędu. Próba zainicjowania takiego postępowania jest uzasadniona w sytuacji braku legitymacji do wniesienia wniosku, np. gdyby osoba pokrzywdzona była dzierżawcą lub najemcą, a właściciel odmawiałby wystąpienia z wnioskiem. Postępowanie w przedmiocie naruszenia stosunków wodnych kończy się wydaniem decyzji administracyjnej. Z decyzji tej może wynikać, że wystąpiły zmiany stanu wody na gruntach, które zostały spowodowane przez właściciela gruntu sąsiedniego, i szkodliwie wpływają one na grunty sąsiednie.
Reklama
W przypadku wystąpienia łącznie tych przesłanek wójt, burmistrz, prezydent miasta powinni nakazać właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom. Wybór jednego z tych rozwiązań podlega uznaniu administracyjnemu. Każde z tych rozstrzygnięć musi mieć swoje uzasadnienie. Jeżeli jednak organ odwoławczy uzna, że uzasadnienie wyboru nałożonego na stronę obowiązku w postaci wykonania urządzeń zapobiegającym szkodom nie jest wystarczające, może odpowiednio uzasadnić nakazanie właścicielowi gruntu wykonanie urządzeń zapobiegającym szkodom i określić ich rodzaj – w przypadku uznania, że materiał dowodowy wskazuje na ten rodzaj usunięcia przyczyny wyrządzającej szkody, albo orzec o nałożeniu obowiązku w postaci przywrócenia do stanu poprzedniego, również uzasadniając ten wybór.
Podstawa prawna

Reklama
Art. 29 ustawy z 18 lipca 2001 r. Prawo wodne (Dz.U. z 2012 r. poz. 145 z późn. zm.).

Czy sąsiad zawsze odpowiada za zalanie pomieszczenia

W trakcie nieobecności podczas ostatniego długiego weekendu listopadowego doszło do zalania mojego mieszkania. Woda dostała się z wyższej kondygnacji. W konsekwencji zniszczeniu uległy ściany i meble. Czy w każdym wypadku za szkody będzie odpowiadał sąsiad?

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że zgodnie z art. 433 kodeksu cywilnego za szkodę wyrządzoną wyrzuceniem, wylaniem lub spadnięciem jakiegokolwiek przedmiotu z pomieszczenia jest odpowiedzialny ten, kto pomieszczenie zajmuje, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą zajmujący pomieszczenie nie ponosi odpowiedzialności i której działaniu nie mógł zapobiec. Przepis ten w praktyce przewiduje surowszą, niezależną od winy zajmującego pomieszczenie, odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Wychodząc z tego założenia można byłoby zatem udzielić odpowiedzi twierdzącej na pytanie przedstawione przez czytelnika.
Taka jednak interpretacja powołanego przepisu w świetle ostatniej uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego (III CZP 63/12) jest nieprawidłowa. W powołanym orzeczeniu sędziowie uznali, że omawiany przepis nie ma zastosowania do odpowiedzialności za szkodę polegającą na zalaniu lokalu położonego niżej z lokalu znajdującego się na wyższej kondygnacji. W praktyce oznacza to, że odpowiedzialności w takich przypadkach należy dochodzić na zasadach ogólnych, a więc na opartych zaginionym działaniu bądź zaniechaniu. To zaś powoduje dla poszkodowanego daleko idące utrudnienia. W celu wykazania odpowiedzialności zajmującego pomieszczenie musi ustalić, a następnie udowodnić okoliczności i przyczynę zdarzenia wyrządzającego szkodę oraz winę sprawcy szkody. Szczególnie ta ostatnia przesłanka odpowiedzialności może być problematyczna. Winę za spowodowanie szkody ponosić bowiem mogą nie tylko osoba zajmująca lokal na wyższej kondygnacji, ale także np. domownik, właściciel czy zarządca budynku, a także osoba przeprowadzająca remont. To kto zaś ponosi odpowiedzialność zależy od okoliczności konkretnego przypadku.
Podstawa prawna
Art. 415 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Czy dostanę odszkodowanie za zniszczony rower

Odwiedzając znajomych na terenie wspólnoty mieszkaniowej, postawiłem rower w miejscu do tego wyznaczonym. Znajdowało się ono pod balkonami. Po zakończonej wizycie okazało się, że rower został zniszczony, bo spadła na niego donica. Czy mogę dochodzić zwrotu środków, które wydałem na naprawę roweru od właściciela mieszkania, z którego spadł przedmiot?

Zgodnie z art. 433 kodeksu cywilnego, za szkodę wyrządzoną wyrzuceniem, wylaniem lub spadnięciem jakiegokolwiek przedmiotu z pomieszczenia jest odpowiedzialny ten, kto pomieszczenie zajmuje, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą zajmujący pomieszczenie nie ponosi odpowiedzialności i której działaniu nie mógł zapobiec.
W przedstawionym stanie odpowiedzialność za skutki zdarzenia będzie ponosił zatem ten, kto zajmował pomieszczenie w trakcie wyrządzenia szkody. Jeżeli pomieszczenie, z którego wypadła donica, zajmowało kilka osób, ich odpowiedzialność będzie solidarna. W praktyce takie ukształtowanie odpowiedzialności znacznie ułatwia dochodzenie odszkodowania. Zajmujący pomieszczenie odpowiada bowiem na zasadzie ryzyka. Oznacza to, że taka odsoba ponosi surowszą odpowiedzialność i jest odpowiedzialna za sam skutek zdarzenia. Zwolnienie z odpowiedzialności wchodzi jedynie w grę, gdy do zdarzenia doszło w wyniku siły wyższej, wyłącznej winy poszkodowanego albo wyłącznej winy osoby trzeciej, za którą zajmujący pomieszczenie nie ponosi odpowiedzialności i której działaniu nie mógł zapobiec. Jeżeli nie wystąpiła żadna z powyższych okoliczności, zajmujący pomieszczenie będzie odpowiadał za wyrządzoną szkodę w pełnej wysokości.
Podstawa prawna
Art. 433 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Czy należy dbać o stałe znaki graniczne

Od dłuższego czasu sąsiadujące ze sobą nieruchomości nie były ogrodzone. W konsekwencji zaczynają znikać stałe znaki graniczne. Czy mogę zmusić sąsiada, aby współdziałał przy rozgraniczeniu gruntów?

Właściciele gruntów sąsiadujących mają obowiązek współdziałać przy rozgraniczeniu gruntów oraz utrzymywaniu stałych znaków granicznych. Oznacza to, że muszą ponosić koszty związane z postawieniem ich i utrzymywaniem w dobrym stanie. Dlatego można domagać się od sąsiada, aby współdziałał przy rozgraniczaniu gruntów i poniósł część kosztów. Granice nieruchomości są oznaczone na gruncie przez geodetów znakami granicznymi, które wykonane są z trwałego materiału. Obowiązek utrzymywania znaków granicznych przez właścicieli gruntów polega na tym, że muszą powstrzymywać się od wszelkich działań, które mogłyby spowodować przesunięcie się, uszkodzenie lub zniszczenie tych znaków. Gdyby zaś już doszło do zniszczenia, uszkodzenia, przemieszczenia tych znaków albo zaistniała groźba, że to nastąpi, to muszą o tym niezwłocznie zawiadomić odpowiedni organ. Natomiast ochrona znaków granicznych, ich przegląd i konserwacja należą do właściwych organów administracji.
Podstawa prawna
Art. 152 i 153 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Czy można żądać sądowej ochrony

Na niezabudowanej działce budowlanej czytelnika sąsiedzi urządzili nielegalne składowisko odpadów. Czy w takiej sytuacji można skierować sprawę do sądu?

Sądowa ochrona posiadania realizowana jest zwykle w drodze wytoczenia powództwa o ochronę posiadania. Sprawy te należą do właściwości sądów rejonowych. W przypadku gdy powództwo dotyczy nieruchomości, wówczas wyłącznie właściwy jest sąd miejsca położenia nieruchomości. Od pozwu w sprawie o naruszenie posiadania pobiera się opłatę stałą w kwocie 200 zł. W pozwie należy wskazać, na czym w danej sytuacji polegać ma przywrócenie stanu poprzedniego co do posiadania lub zaniechanie jego naruszeń.
W toku postępowania o naruszenie posiadania sąd bada, co do zasady, jedynie ostatni stan posiadania i fakt jego naruszenia. Poza zakresem zainteresowania sądu pozostaje natomiast okoliczność, komu przysługuje prawo podmiotowe wykonywane w ramach posiadania.
W wyroku rozstrzygającym sprawę powinno znaleźć się konkretne określenie nadających się do wyegzekwowania działań, w tym nakazów lub zakazów, których realizacja doprowadzi do przywrócenia stanu sprzed naruszenia posiadania lub prowadzić będzie do zaniechania dalszych naruszeń posiadania. Innymi słowy, wyrok musi nadawać się do wykonania w ramach postępowania egzekucyjnego. Takiemu rozstrzygnięciu sąd może nadać rygor natychmiastowej wykonalności.
Podstawa prawna
Art. 478 ustawy z 17 listopada 1964 r. – Kodeksu postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 1964).

Czy posiadanie rzeczy jest chronione

Po powrocie z pracy zastałem zamknięte mieszkanie. Zostały wymienione zamki, a moje osobiste rzeczy leżały przed drzwiami. Czy w takiej sytuacji mogę domagać się przywrócenia posiadania?

Naruszenie posiadania może polegać na pozbawieniu posiadania, a zatem na utracie władztwa nad rzeczą polegającej na całkowitym wyłączeniu po stronie posiadacza sfery możności władania rzeczą albo na innej ingerencji w posiadanie (zakłóceniu posiadania). W tym drugim przypadku chodzi o ograniczenie posiadaczowi możliwości władania rzeczą. W szczególności może to polegać na ingerencji fizycznej, takiej jak dokonanie pewnych zmian lub przeróbek rzeczy czy korzystaniu z rzeczy w określony sposób. Zgodnie z art. 342 kodeksu cywilnego nie wolno naruszać samowolnie posiadania, chociażby posiadacz był w złej wierze. Przepisy chronią co do zasady każde posiadanie, niezależnie od tego, jakimi cechami się charakteryzuje. Należy podkreślić, że zakaz naruszania posiadania odnosi się jedynie do naruszeń samowolnych. Z taką sytuacją nie będziemy mieli do czynienia, co do zasady, wówczas, gdy na ingerencję w posiadanie pozwalają obowiązujące normy prawne, orzeczenia sądowe, akty administracyjne lub gdy na ingerencję wyraził zgodę sam posiadacz.
Podstawa prawna
Art. 342 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Czy mogę obciąć gałęzie zwisające z sąsiedniej działki

Kilkukrotnie prosiłem sąsiada, żeby ściął gałęzie, które przechodzą z jego drzew na teren mojej działki. Zwisające konary psują ogrodzenie, a sąsiad nie reaguje. Czy mogę sam obciąć te gałęzie, nie zważając na jego sprzeciw?

Właściciel działki, na której rośnie drzewo, nie powinien dopuścić do sytuacji, w której jego konary lub gałęzie będą przechodziły przez granicę sąsiednich nieruchomości. Musi więc regularnie je przycinać. To samo dotyczy korzeni przekraczających granice nieruchomości. Jeżeli dojdzie już do sytuacji, że gałęzie lub korzenie znajdą się na terenie sąsiada, to zawsze trzeba starać się usuwać je, przebywając na własnym gruncie. Gdyby okazało się to niemożliwe i trzeba będzie wkroczyć na cudzą działkę, to jej właściciel nie może się temu sprzeciwić. Jednak należy zapłacić za wszystkie szkody, które zostały wyrządzone na skutek takich działań.
Zdarza się jednak, że właściciel gruntu, na którym rośnie drzewo, sam nie usuwa zwisających gałęzi. Sąsiad może go wówczas wezwać, aby to uczynił, i wyznaczyć mu stosowny termin. Data ostatecznego usunięcia gałęzi powinna być odpowiednia, czyli należy ustalić odpowiedni czas na zorganizowanie potrzebnych narzędzi i pracę wykonać w porze roku, w której obcięcie gałęzi nie pogorszy stanu drzewa. Dopiero gdy właściciel gruntu, na którym rośnie drzewo, nie usunie gałęzi w wyznaczonym terminie, właściciel sąsiedniej nieruchomości może uczynić to sam. Jemu też przypadają obcięte gałęzie.
Podstawa prawna
Art. 150 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).