statystyki

Sprawiedliwość ręcznie sterowana: państwo miesza się do prawa, cierpią na tym obywatele

autor: Mira Suchodolska08.11.2013, 06:55; Aktualizacja: 08.11.2013, 14:28
Jaka jest kondycja naszego wymiaru sprawiedliwości?

Jaka jest kondycja naszego wymiaru sprawiedliwości?źródło: ShutterStock

Im bardziej państwo miesza się do wymiaru sprawiedliwości pod pretekstem reform, tym dla nas wszystkich gorzej. Zmian zapowiadanych przez kolejnych ministrów sprawiedliwości nie widać. Mamy za to narastający bałagan. Frustrację środowiska sędziowskiego. Brak stabilizacji.

Na początek nieco statystyki. Od 1989 r., kiedy to z czasów komunizmu kroczyliśmy na drogę demokracji, fotel ministra sprawiedliwości był najgorętszym ze wszystkich. Minister Marek Biernacki jest 23. osobą na tym stanowisku. Wychodzi imponująca średnia 0,9 ministra na rok. A każdy z nich ma duże ambicje. Chce uchodzić za zbawcę wymiaru sprawiedliwości. Ale ledwie coś wymyśli, puści machinę w ruch, już musi odchodzić. Na jego miejsce przychodzi następny, który marzy o zdobyciu popularności i zrobieniu kariery politycznej. Bo prawo, wymiar sprawiedliwości to są sprawy, o których się mówi – dużo i głośno. Więc nowy szef robi głęboki wdech i też zaczyna zmieniać. Co gorsza, choć na początku transformacji ministrami zostawali najczęściej wybitni prawnicy, sławy i autorytety, to w miarę upływu czasu jakość prawniczego wykształcenia kierujących resortem słabła. Podobnie jak orientacja w temacie. Efekt?


Pozostało jeszcze 93% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (41)

  • bordyb(2013-11-08 09:37) Zgłoś naruszenie 00

    "państwo się miesza do wymiaru sprawiedliwości" to stwierdzenie to chyba jakiś żart to znaczy, że obywatele nie mogą (bo są za głupi ?) mieć wpływu na prawo w tym na kształt wymiaru sprawiedliwości. Wymiar sprawiedliwości może tylko sam o sobie decydować bo inaczej wściekły atak ? należy oczyścić wymiar sprawiedliwości z prl owskich sędziów którzy do dzisiaj decydują o awansach młodszych kolegów a im większa szuja tym szybciej awansuje. Wymiar sprawiedliwości w Polsce to kontynuacja tego z okresu stalinowskiego - tzn. nikogo za to nie rozliczono. Poza tym jeżeli to ma być i jest trzecia władza to ja chcę mieć realny wpływ na wybór sędziów a nie że sami się wybierają i trąbią gdy chce się coś zmieniać, że to zamach na niezawisłość i niewiedza. Rzucają się, że nieprawnie ich przenoszono do innych sądów ale kolesi, którzy skazywali opozycjonistów za komuny na podstawie nie obowiązujących przepisów bronią - chore. Sędziowie muszą być wybierani przez obywateli a nie przez siebie !!!

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2013-11-11 22:49) Zgłoś naruszenie 00

    Tzw. państwo - czyli element kryminalny (i agentura) nie tylko się nie miesza
    do geszeftu uskutecznianego przez łańcuchowych , ale , w zamian za ochronę , zapewnia tzw. sędziom i ich pociotkom pełną swobodę i dostęp do
    procederu zawłaszczania majątku narodowego i okradania pospólstwa - łapka w łapkę , jak to mówią - i jak to w rodzinie . A co do tzw. ministrów sprawiedliwości , to kilku z nich tyrało tylko i wyłącznie po to , by nie wtrącać się w debilne i złodziejskie wyroki , a jeszcze inni , by hurtem doić hołotę przy pomocy tzw. e-sądów . Itd , itp.

    Odpowiedz
  • KRUK(2013-11-11 10:44) Zgłoś naruszenie 00

    Czy z tej samej czy z innej apelacji sądy dyscyplinarne będą rozpoznawać sprawy (dyscyplinarne), to niewiele to pomoże. Nawet rozpatrywanie przez SN nie zagwarantuje bezstronności, gdy sprawa dotyczy sędziego czyli swojaka, bo jak wiadomo kruk krukowi ... Sądy oceniają władzę wykonawczą (przez sądownictwo powszechne, administracyjne, wojskowe, Trybunał Stanu) i władzę ustawodawczą (Trybunał Konstytucyjny). Ale czy mają też wyrokować we własnej sprawie? Czy na tym ma polegać równowaga władz?

    Zgoda, że najważniejsze jest wypracowanie dobrego, skutecznego mechanizmu wyborów przyzwoitej trzeciej władzy.

    Sprawa ta przypomina mi rozwiązywanie dylematu co było pierwsze, jajko czy kura.
    Tak samo tu: Żeby sędzia mógł być dobry (w szerokim tego słowa znaczeniu - sprawiedliwy, uczciwy, mądry, odważny ... ) trzeba mu dać niezawisłość. Żeby dać sędziemu niezawisłość musi być dobry (sprawiedliwy, uczciwy, mądry, odważny ...).

    Odpowiedz
  • KRUK(2013-11-10 13:02) Zgłoś naruszenie 00

    Do bobo i Lokomotywa

    Zgadzam się z bobo prawie we wszystkim. Świetne stanowisko i argumentacja. Zwłaszcza stwierdzenie, że pozostawienie sędziów poza wszelką kontrolą daje im władzę absolutną, która zawsze deprawuje i pozwala na nie liczenie się z wolą suwerena (obywateli).

    Ale jest jeden wyjątek, gdzie przyznaję rację Lokomotywie. Dotyczy on zasadności wyłączenia się wszystkich sędziów SO od orzekania w sprawie dotyczącej syna ich wizytatorki. Moim zdaniem sędziowie jak najbardziej mieli podstawę do wyłączenia się od orzekania w tej sprawie. Gdyby się nie wyłączyli to ja, jako postronny obserwator, miałbym poważne wątpliwości co do bezstronności sędziów w tej sprawie i żadna Lokomotywa nie zmusiłaby mnie do szanowania takiego wyroku.

    Odpowiedz
  • Jaa(2013-11-10 21:04) Zgłoś naruszenie 00

    Czemu treści uznawane są za spam? Jakie są zasady uznawania za spam, kiedy nikt przecież nie przeczyta treści w momencie naciśnięcia przycisku wyślij. Jest jakieś ograniczenie długości czy po prostu znajdują się tam jakieś słowa z czarnej listy?

    Odpowiedz
  • Jaaa(2013-11-10 21:05) Zgłoś naruszenie 00

    Dlaczego moje komentarze uznawane są za spam?

    Odpowiedz
  • Witalis(2013-11-10 23:52) Zgłoś naruszenie 00

    Nie byłoby dyskusji ani problemu, gdyby zarzuty o niskich standardach orzeczniczych były sporadyczne i mogłyby być rzeczywiście naprawiane w toku instancyjnym.
    Coś jest na rzeczy, skoro sędziowie nader często de facto negują stanowione prawo, albo przekłamują fakty, a odpowiedzialności nie ponoszą. Co gorsza wyroki utrzymują się w obu instancjach.
    Oczywiście, że sędziowie powinni być i niezależni i niezawiśli. Ale doświadczenie pokazuje, że do sądów trafili w znacznej mierze ludzie, którzy tam trafić nie powinni. Bez wystarczającej inteligencji, bez samodzielności (przeklejenia z lexa), bez woli do wyciągania odpowiedzialności w toku dyscyplinarnym, bez pokory wobec słusznej krytyki. Podatni na wytyczne szkoleniowe (okólniki) wskazujące określone rozwiązania wykładni, mimo braku odpowiednich podstaw w systemie źródeł prawa - od tego jakoś nie są niezależni.
    Powtórzę - nie byłoby dyskusji o potrzebie większej odpowiedzialności (a raczej w ogóle jej ponoszenia), gdyby było tak dobrze, jak uważają sami zainteresowani sędziowie.
    Ale też jednak sędziowie nie mogą być poddani władzy ministra, rządu, czy parlamentu. Czy jednak zapoznawanie się z aktami narusza niezależność albo niezawisłość? Uważam, że nie narusza. Podobnie, jak nie narusza krytyka.
    System ocen, a następnie eliminacji okresowej lub całkowitej złych sędziów, jest konieczny. Tak, jak dzieje się to z sędziami sportowymi. Abstrahując od złej, czy dobrej woli w orzecznictwie - sama psycho-somatyczna zdolność do wykonywania zawodu może się przecież zmieniać.
    A sędziowie, zamiast się burzyć i pokazywać tym samym, że krytyka wobec nich jest zasadna, powinni zdecydować się na znalezienie rozwiązania poprawy standardów. Bo nie ludzie są dla sędziów lecz sędziowie są po to by służyć zwykłym ludziom.
    Ale dobrej woli, dostrzegania problemu i pokory nie spodziewam się ze str. tych, którzy popadli w samozadowolenie, albo nieźle się czują w systemie zupełnej nieodpowiedzialności.

    Odpowiedz
  • Witalis(2013-11-11 20:19) Zgłoś naruszenie 00

    Tekst w DGP napisany w listopadzie wskazuje na wiele mankamentów rozwiązań ustawowych, uwypuklonych przez sędziego Przymusińskiego, czy Żurka.
    Ale nie ma słowa o absurdalnym sposobie "naprawienia" skutków doręczeń fikcyjnych, obowiązującym od lipca, że sąd na żądanie wydaje zaświadczenie o doręczeniu zastępczym, co spowoduje zawieszenie egzekucji. Trzeba było być nieźle stukniętym wprowadzając takie rozwiązanie problemu fikcji doręczniowej, albo mieć cel sabotażu państwa. A jeśli ktoś nie podziela mojej krytyki tego rozwiązania ustawowego, niech poczeka jeszcze kilka miesięcy, bo skutki będą narastać z czasem.
    Czemu nie ma słowa o zanegowaniu zasad rzetelności po wprowadzeniu e-nakazów zapłaty przy nadaniu takim nakazom takich samych skutków, jak przy postępowaniu zachowującym materiał dowodowy. Sądzę, że chodzi tu tylko o interes firm windykacyjnych, funkcjonujących często na naciąganiu.
    Czemu nie ma słowa o nonsensie powielania istnienia biur informacji gospodarczych, chociaż powinna być jednolita baza, obowiązująca mocą ustawy o KRS. Tu chodzi o interes właścicieli takich biur, nic innego (co zresztą znajduje potwierdzenie w poprzednich tekstach w DGP, wychwalających te biura).

    Nie ma szansy na poprawienie stanowionego prawa w obecnym systemie polityczno-ustrojowym, w którym co 4 lata wybieranych jest kolejne gremium niekompetentnych parlamentarzystów, którzy przecież w większości nie rozumieją (lub nawet nie wiedzą) nad czym głosują. Jaki jest sens pracy kompetentnych przedstawicieli komisji ustawodawczych (piszę o założeniach), jeśli decydujący głos mają ludzie niekompetentni. Problem stanowionego prawa jest natury ustrojowej, a pomysły o perspektywicznym podejściu do reform kodeksów są naiwnością, jeśli obecny sposób stanowienia pawa i doboru ustawodawców się nie zmieni.

    Prawidłowe rozumienie demokracji powinno polegać na publicznym kontrolowaniu i szanowaniu praw wszystkich obywateli, ale już nie na oddawaniu władzy stanowienia prawa w ręce demagogów i ignorantów, jak to ma miejsce obecnie.

    Odpowiedz
  • bobo(2013-11-12 06:22) Zgłoś naruszenie 00

    Do Witalis
    Od demokracji jeszcze nic lepszego nie wymyślono a wszystkie kraje wysoko rozwinięte są tego potwierdzeniem. Zwalanie przez ciebie całej winy za "psucie prawa" na posłów jest co najmniej ignorancją. Posłowie zawsze posiłkują się fachowcami przy tworzeniu prawa od tego zresztą jest biuro legislacyjne Sejmu. W tym miejscu warto podkreślić, że największym fachowcem, doradcą i orędownikiem e-nakazów był niejaki podsekretarz stanu - zdaje się sędzia z Lublina, który zdaje się miał ostrzegać sędziego na telefon z Gdańska o niezapowiedzianej kontroli. Ta sama piąta kolumna w MS chciała przekazać notariatowi możliwość wydawania nakazów zapłaty czyli dalej prywatyzować wymiar sprawiedliwości i stąd najpewniej kuriozalny pomysł, zrealizowany zresztą, likwidacji trybu gospodarczego w kpc co czkawką się dzisiaj odbija przedsiębiorcom a niedługo pewnie obstrukcją. Właśnie brak myślenia o państwie i jego dobru zwłaszcza przez tych, od których najbardziej się tego oczekuje, a myślenie jedynie w kategoriach partykularnych interesów określonych środowisk powoduje że mamy to co mamy. Wzorce z prl jeszcze głęboko tkwią w wymiarze sprawiedliwości.

    Odpowiedz
  • KRUK(2013-11-12 09:06) Zgłoś naruszenie 00

    Państwo to MY – Obywatele (suweren). Państwo nie tylko może, ale MUSI mieszać się do prawa. Państwo NIE MOŻE NIE MIESZAĆ SIĘ do prawa – do stanowienia prawa przez organy władzy ustawodawczej i też do stosowania prawa przez organy władzy wykonawczej (decyzje administracyjne) i sądowniczej (orzeczenia sądów).
    Władza sądownicza nie może być poza wszelką kontrolą, bo oznaczałoby to, że władza nie należy do suwerena, do Narodu. A przecież zgodnie z art. 4 Konstytucji władza ZWIERZCHNIA w RP należy do Narodu. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

    Hańbą dla Narodu, dla Państwa jest sytuacja, gdy nie może usunąć sędziego (orzekającego przecież w jego imieniu), do którego Naród stracił zaufanie, albo gdy Państwo nie może uchylić oczywiście głupiego albo oczywiście niesprawiedliwego wyroku, bo jest prawomocny.

    Polacy to widzą, że Naród nie ma nic do powiedzenia i buntują się przeciwko temu.

    Odpowiedz
  • bobo(2013-11-10 11:07) Zgłoś naruszenie 00

    Do Lokomotywa
    Nie rozumiemy się, i chyba nie zrozumiemy ale warto rozmawiać, otóż nie rozumiem stwierdzenia zgodnie z którym podległość prezesów sądu ms ma wpływ na ich postawy - w wypadku sędziego w Gdańsku służalczej - tzn. element strachu, dyskomfortu wywołany przez fakt podległości działa paraliżująco na zdrowy rozsądek nakazujący przyzwoite zachowanie. Jest to ciekawe zagadnienie z punktu widzenia psychologii także. To znaczy, że tylko brak jakiegokolwiek nadzoru może u prezesów wywołać skutek w postaci przyzwoitych zachowań (względnie iluzoryczna kontrola prezesa SN czyli swojaka) ale przecież to jest wtedy władza absolutna, która jak wiadomo deprawuje zawsze. W takim wypadku sędziowie są po za wszelką kontrolą suwerena jakim są obywatele. Takie postawy oznaczają słabe charaktery, które nie nadają się do tego zawodu. To jak orzekać mają tacy sędziowie np. w sprawach morderców, czy ze strachu przed nimi też orzekają łagodnie bo pod presją. Nie da się bronić twojej koncepcji bo jest moim zdaniem nie spójna. A co do sędziów którzy się wyłączyli to jak wyżej no bo inaczej co nie ma być wizytatorów w ogóle czy co ? A może właśnie z ms żeby nie posądzać ani o koniunkturalizm ani o błędny wyrok.

    Odpowiedz
  • blu(2013-11-12 11:31) Zgłoś naruszenie 00

    do 37
    przy czym oczywiście głupi albo oczywiście niesprawiedliwy wyrok to znaczy niezgodny z oczekiwaniami danej strony.

    Odpowiedz
  • mart(2013-11-12 12:37) Zgłoś naruszenie 00

    Jak zwykle, blu: przyszedłem do sądu, bo mam rację. jakbym nie miał racji to bym przecież nie przychodził...

    Odpowiedz
  • KRUK(2013-11-12 12:41) Zgłoś naruszenie 00

    do blu
    Typowa linia obrony stosowana przez sędziów. Wciskanie komuś tego czego nie powiedział/ nie napisał. Wciskanie, że wyroki krytykują - jako oczywiście głupie i oczywiście niesprawiedliwe - tylko osoby, które przegrały sprawę.
    Wcale tak nie jest. Często społeczeństwo słusznie oburza się na głupi, niesprawiedliwy wyrok dotyczący zupełnie obcej osoby. Mnie osobiście oburzył wyrok, którym sąd wsadził do więzienia chorą umysłowo osobę - niedorozwiniętą, opierając się wyłącznie na opinii biegłego, która to opinia powinna wzbudzić wątpliwości sądu i zostać zweryfikowana. Albo wyrok, na podstawie którego zabierano ludziom mieszkanie warte kilkaset tysięcy zł z powodu podżyrowania pożyczki wynoszącej 700 zł.

    Na szczęście jest jeszcze tzw. czwarta władza, bywają niezależne media, jest internet i coraz trudniej jest sędziom ukrywać przed opinią publiczną swoją radosną twórczość orzeczniczą i wmawiać, że wyroki są ok. tylko głupi ludzie tego nie rozumieją albo krytykują je tylko ci co przegrali sprawę.

    Odpowiedz
  • KRUK(2013-11-12 14:40) Zgłoś naruszenie 00

    Nie tak dawno został wydany prawomocny wyrok NSA, którym ten sąd utrzymał w mocy decyzję nadzoru budowlanego odmawiającą nakazania opróżnienia lokali mieszkalnych przez lokatorów kamienicy grożącej zawaleniem. Sąd nie kwestionował opinii rzeczoznawców budowlanych, że kamienica grozi zawaleniem. Tylko uznał, że zawarty w przepisie zwrot „BEZPOŚREDNIO grożący zawaleniem” oznacza, że kamienica ma się zawalić NATYCHMIAST. I jeżeli rzeczoznawcy nie napisali, że kamienica zawali się natychmiast i w dodatku jeszcze się nie zawaliła, to ludzie mogą dalej tam mieszkać.
    Przecież to jest absurd.
    To dlaczego, gdy zostanie znaleziony niewybuch, wszystkich ludzi natychmiast ewakuuje się z danej okolicy, mimo że ten niewybuch leżał tam nawet kilkadziesiąt lat i żaden rzeczoznawca nie jest w stanie podać daty, kiedy wybuchnie.
    Trudno oprzeć się wrażeniu, że ten wyrok został wydany tak, żeby przypodobać się Gminie. Żeby uchronić Gminę od obowiązku zapewnienia lokatorom lokali socjalnych, zamiennych, tymczasowych. A ludzie? Co tam ludzie!. Jak zginą pod gruzami, to najwyżej odpowiedzialnością obarczy się prywatnego właściciela budynku.
    Proszę mnie przekonać, że ten wyrok NSA jest logiczny.

    Odpowiedz
  • Witalis(2013-11-12 18:16) Zgłoś naruszenie 00

    Stowarzyszenie Niepokonani 2012 ma listę propozycji (w/g Państwo w Państwie, emisja w Polsacie 10.11.2013 r.). M.in., żeby wprowadzić generalną zasadę orzekania przez ławników. Proponuje też, żeby sędziowie byli okresowo badani pod względem psychiatrycznym.
    Nie skomentuję. Ale na pewno jest konieczność poważnych zmian, które doprowadzą do realnej odpowiedzialności sędziowskiej, z odrębnym systemem postępowań dyscyplinarnych opartym na zasadach surowszych, niż odpowiedzialność szarego człowieka, i wykluczenia sędziów słabych merytorycznie i moralnie.
    To sędziowie, niechcący, zainicjowali podważenie swej dotąd niekwestionowanej pozycji niezależności i niezawisłości, bo im z tego poczucia bezkarności zabrakło wizji skutków, jakie wywoła wiedza społeczeństwa o ich nader często wadliwym sposobie sprawowania funkcji.

    Odpowiedz
  • .(2013-11-13 17:53) Zgłoś naruszenie 00

    .

    Odpowiedz
  • Witalis(2013-11-12 21:33) Zgłoś naruszenie 00

    Kruk, wskazujesz na nader typowe w sądach nadużycia interpretacyjne, gdy z zegarmistrzowską precyzją sędzia snuje rozważania nad znaczeniem słowa bądź przecinka, gdy można tym sposobem pozbawić obywatela pewnych praw. Ale gdyby jasny przepis działał na korzyść obywatela, sędzia uzasadniłby jego zanegowanie zaledwie instrukcyjnym znaczeniem (czytaj: niewiążącym).
    Znam to z procedury cywilnej, jak też z orzecznictwa TK. Sądy administracyjne zwykle działają na wyższym poziomie niż cywilne. O karnych niewiele wiem z bezpośredniego doświadczenia.
    Aczkolwiek, to nie Państwo, jako abstrakt, ma naprawiać błędy. Choć może się nie rozumiemy. Ja wskazuję na potrzebę istnienia instrumentów naprawy złych wyroków i wyciągania odpowiedzialności, ale może rzeczywiście, dopóki takiej konkretnej instytucji brak, wypada nazywać to ogólnie "Państwem".
    Więc jestem skłonny przyznać, że masz rację, byleby nie negować zasady niezależności i niezawisłości sądu, mimo wszystko. Bo czymś innym jest zasada, a czymś innym sytuacje wyjątkowe. Zasada niezależności i niezawisłości nie może przewyższać zasady odpowiedzialności za czynione zło.

    Odpowiedz
  • KRUK(2013-11-12 23:19) Zgłoś naruszenie 00

    Do Witalis
    Napisałeś, że "sądy administracyjne zwykle działają na wyższym poziomie niż cywilne". Może to i prawda. Nie znam zbytnio orzecznictwa sądów administracyjnych z innych specjalistycznych dziedzin. Szczególnie interesuje mnie orzecznictwo z zakresu budownictwa, architektury i zagospodarowania przestrzennego. To z czym ja się spotkałem w tej dziedzinie, to często jest zupełne dyletanctwo połączone z brakiem umiejętności logicznego myślenia. Oczywiście przy założeniu, że nie doszło tam do świadomego łamania prawa.
    Obawiam się, że sędziowie sądów administracyjnych przeceniają fachowość osób wydających decyzje administracyjne i dlatego w sporze organu z obywatelem wolą na wszelki wypadek przyznać rację organowi (znowu pomijam świadomą złą wolę sądu). A prawda jest taka, że w nadzorach decyzje przygotowują najczęściej nie-fachowcy z dziedziny budownictwa, architektury, urbanistyki, a osoby po administracji, prawie itp. i to często bez wyobraźni. Winię za to administrację rządową (WŁADZĘ WYKONAWCZĄ), bo polityka kadrowa w urzędach do niej należy. Nie znaczy to jednak, że jest to jakieś usprawiedliwienie dla poziomu orzecznictwa sądów administracyjnych. Od sądów wymagam znacznie więcej.

    Odpowiedz
  • bobo(2013-11-11 09:24) Zgłoś naruszenie 00

    do KRUK
    Nie trzeba zmieniać konstytucji żeby można było usunąć z zawodu bo to mogą już dziś sądy dyscyplinarne ale wiadomo kruk krukowi (nomen men) oka nie wykole. Rozwiązaniem mogło by być np. rozpoznawanie spraw dyscyplinarnych przez sądy dyscyplinarne pochodzące zawsze z innej apelacji niż podsądny ale jak powiadam klu sprawy to wypracowanie mechanizmu wyborów trzeciej władzy

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane