Komisja Europejska przyznała rację przewoźnikowi ukaranemu przez Inspekcję Transportu Drogowego (ITD) za przekroczenie norm nacisku na oś. Jej zdaniem nie można karać za przeciążenie pojazdu, jeśli ten jest załadowany do swojej maksymalnej ładowności.
Przewoźnicy w Polsce muszą pilnować, czy przewożony przez nich ładunek nie przekracza norm. Te zależą od nośności dróg i w zależności od ich kategorii limity wynoszą 8, 10 lub 11,5 tony nacisku na oś napędową. Jeśli przejazd ciężarówki załadowanej zgodnie z jej dopuszczalną masą całkowitą ma się odbywać po drogach o niższej nośności, trzeba uzyskać zezwolenie lub ograniczyć masę towaru. Inaczej ITD nakłada na kierowców i firmy kary administracyjne.
Podczas jednej z kontroli inspektorzy zważyli pojazd przewożący akumulatory. Ciężarówka nie była załadowana do pełna i podczas hamowania część towaru przesunęła się w skrzyni ładunkowej, powodując przeważenie osi napędowych. Kierowca dostał mandat, a na przewoźnika nałożono karę w wysokości 5 tys. zł. Przewoźnik odwołał się, tłumacząc, że wobec jego ładunku przewożonego luzem prawo pozwala na łagodniejsze traktowanie (akumulatory, podobnie jak piasek, podczas transportu się przemieszczają i zmieniają środek ciężkości). Odwołanie odrzucono, a sprawa trafiła do sądu administracyjnego.