Jeśli osoba od dłuższego czasu mieszka pod innym adresem niż ten, na który sąd kierował korespondencję, to może obalić domniemanie doręczenia – uznał Sąd Okręgowy w Słupsku.
Z jednej strony postępowanie sądowe powinno toczyć się sprawnie, a strony nie powinny mieć możliwości jego blokowania przez nieodbieranie korespondencji. Dlatego prawidłowo awizowane pismo uznaje się za doręczone, nawet gdy nie zostanie fizycznie odebrane przez adresata. Zdarza się jednak, że zapadają wyroki wobec osób, które nie miały nawet świadomości, że ktoś wytoczył im sprawę.
Taka sytuacja spotkała mężczyznę mieszkającego od kilku lat w Holandii. Nie wiedział, że skierowano pozew przeciwko niemu, nie wiedział także, że w sprawie sąd wydał wyrok zaoczny. Został on przesłany na adres jego zameldowania. Mężczyzna nie odebrał jednak awizo. Dopiero po miesiącu dowiedział się o orzeczeniu. Od razu złożył wniosek o przywrócenie terminu na złożenie sprzeciwu.