Córka, na którą płacę alimenty, ma obecnie 23 lata i studiuje zaocznie. Nie podejmuje żadnej pracy, nawet dorywczej. Płacę dosyć dużą kwotę (na dwoje dzieci) zasądzoną ponad 10 lat temu. Tymczasem moja sytuacja materialna pogarsza się z roku na rok. Ostatnio obniżono mi pensję a zły stan zdrowia nie pozwala na żadne dodatkowe zajęcia. Z trudem obrabiam jeden etat, godząc go z coraz częstszą rehabilitacją – żali się pan Grzegorz i pyta, do kiedy trwa obowiązek płacenia alimentów i czy dorosłe studiujące zaocznie dziecko nie powinno chociaż trochę pracować, by odciążyć rodziców?
Reklama
Ewa Wołodkiewicz-Jacyna, adwokat z kancelarii adwokackiej Wołodkiewicz-Jacyna, Zarębińska / Agencja Gazeta / Materialy Prasowe
Obowiązek alimentacyjny rodziców wobec dzieci trwa – pomimo ich pełnoletności – dopóki nie będą w stanie samodzielnie się utrzymać, a ich dochody z majątku nie wystarczą na pokrycie kosztów utrzymania i wychowania, a więc dopóki dziecko nie ukończy szkoły, nie zdobędzie zawodu, nie znajdzie pracy itp. Zatem podstawowym wyznacznikiem prawa dziecka do alimentów jest możliwość samodzielnego utrzymania się. Czas trwania tego obowiązku nie jest ograniczony terminem i nie kończy go uzyskanie pełnoletności. Nie zależy także od osiągnięcia przez dziecko określonego stopnia wykształcenia. Jednym do podjęcia pracy wystarczą zawodówka lub technikum, innym nie zapewniają tego nawet studia.
W przypadku studentów przyjmuje się, że rodzice zobowiązani są do świadczeń alimentacyjnych do czasu ukończenia przez nich studiów, czyli do daty złożenia egzaminu dyplomowego. Nie jest przy tym istotne, czy są to studia dzienne, wieczorowe czy zaoczne, jeżeli ze względu na ilość czasu potrzebną na naukę studenci nie są w stanie pracować. Dotyczy to zwłaszcza trudnych kierunków, np. prawa lub medycyny. Tak więc fakt studiowania w systemie zaocznym (niestacjonarnym) nie powoduje wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego.
W orzecznictwie sądowym panuje pogląd, iż kontynuowanie przez dziecko nauki i podnoszenie przez nie kwalifikacji zawodowych usprawiedliwia dalsze jego alimentowanie. Jeżeli jednak dziecko pełnoletnie nie przykłada się nauki, zaniedbuje studia, z własnej winy nie zdaje egzaminów, a zwłaszcza powtarza lata, to obowiązek rodziców dalszego dostarczania środków utrzymania i wychowania może ustać, podobnie jak przy braku chęci i niedokładaniu starań do usamodzielnienia się. Mimo że forma studiów nie jest najważniejsza, jednak to, że odbywają się one w systemie zaocznym, wpływa na możliwości zarobkowe dziecka, a tym samym na obowiązek alimentacyjny. Nie można też wymagać od kiepsko zarabiającego rodzica, by opłacał kosztowne studia zaoczne pełnoletniego dziecka. Podstawą ustalenia zakresu obowiązku alimentacyjnego są bowiem usprawiedliwione potrzeby uprawnionego dziecka oraz możliwości (zarobkowe i majątkowe) zobowiązanego do płacenia rodzica. To nie tylko dochody, jakie rodzic faktycznie osiąga, lecz także zarobki i profity, jakie mógłby uzyskać przy pełnym wykorzystaniu możliwości fizycznych i umysłowych.
Nowelizacja kodeksu rodzinnego i opiekuńczego daje rodzicom narzędzie do złagodzenia ciężaru utrzymania tych dzieci, które mogłyby robić to same, a z różnych powodów nie podejmują wystarczających działań. Każda sprawa jest indywidualnie rozpatrywana i oceniana przez sąd, który musi stwierdzić, czy dana osoba nie dokłada starań, a także, czy wynika to z jej winy i czy rodzic rzeczywiście nie może w takim samym zakresie jak kiedyś łożyć na utrzymanie dorosłego dziecka. Od oceny sądu zależy, kiedy nastąpi kres obowiązku alimentacyjnego na pełnoletnie dziecko. Obowiązek ten nie wygaśnie nigdy, gdy dziecko nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie z powodu ciężkiej choroby lub kalectwa. Będzie trwał nawet wtedy, gdy nasza pociecha zawrze związek małżeński i nie będzie jeszcze w stanie samodzielnie się utrzymać. Wtedy zmienia się tylko kolejność obowiązku alimentacyjnego – w pierwszym rzędzie obciąża on małżonka dziecka, rodzice zobowiązani są dopiero wtedy, gdy nie jest on w stanie go wypełnić.
Podstawa prawna
Art. 128–144 ustawy z 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 788).
Uchwała Sądu Najwyższego z 18 maja 1995 r. (sygn. akt SN III CZP 59/95)

PORADA EKSPERTA

Zgodnie z par. 3 art. 133 znowelizowanego w 2008 r. kodeksu rodzinnego i opiekuńczego rodzice mogą się uchylić od świadczeń alimentacyjnych względem pełnoletniego dziecka, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się. Konieczne jest więc ustalenie, czy nastąpiła zmiana stosunków między uprawnionym do alimentów dzieckiem a zobowiązanym do alimentacji rodzicem, a jeżeli tak, to jaki ma to wpływ na zakres obowiązku alimentacyjnego rodzica wobec dziecka. W szczególności czy dziecko dokłada należytych starań w celu usamodzielnienia się, a także jakie są aktualne możliwości zarobkowe rodzica oraz konieczne koszty związane z jego własnym utrzymaniem. Nie ma jednolitych kryteriów definiujących pojęcie nadmiernego uszczerbku. Każdą sytuację należy rozpatrywać indywidualnie i władny do tego jest tylko sąd. Rodzic, który uzna, że jego dziecko może się już usamodzielnić, powinien złożyć do sądu rodzinnego (właściwego ze względu na miejsce zamieszkania dziecka) powództwo o uchylenie lub zmianę poprzez obniżenie obowiązku alimentacyjnego. Należy w nim wykazać wszystkie okoliczności wskazujące na możliwość podjęcia pracy i samodzielnego utrzymania dziecka, podając jego wiek i wykształcenie, oraz przedstawić jego tryb życia.
Duże znaczenie będzie miało to, czy córka jest w stanie, przy podjętym rodzaju studiów, pracować zarobkowo i w jakim zakresie. I czy zarobki te pozwolą na usamodzielnienie się. W przypadku pana Grzegorza raczej nie ma przesłanek do uchylenia obowiązku alimentacyjnego. Może się jednak starać o obniżenie zasądzonych alimentów, gdyż z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że córka jest w stanie choćby częściowo zaspokoić swoje potrzeby (np. na pomoce potrzebne do kształcenia).
W pozwie oraz w trakcie postępowania pan Grzegorz musi wykazać, jak bardzo zmieniła się sytuacja w stosunku do czasu, kiedy alimenty zostały zasądzone. Na przykład że dziecko potrzebowało więcej pieniędzy, gdyż kiedyś często chorowało, a on mógł więcej płacić, ponieważ miał pewną i dobrze płatną pracę. Teraz to on częściej choruje, musi korzystać z rehabilitacji, często prywatnej, dużo też wydaje na leki. Udowadniając swoje racje, musi przekonać sąd, że pogorszyły się jego sytuacja finansowa oraz możliwości zarobkowe, że ma mniejsze dochody niż 10 lat temu, a jego stan zdrowia nie pozwala na dodatkowe zarobkowanie. Będzie musiał też udowodnić, że zmniejszyły się koszty utrzymania dorosłego dziecka, a przede wszystkim, że to może ono samo zarabiać na swoje potrzeby chociaż w części.
Niezbędne będą dokumenty, np. potwierdzające utratę pracy lub zmniejszenie zarobków, skierowanie na leczenie czy rachunki za leczenie.