Prawo upadłościowe i naprawcze przewiduje dwa tryby postępowania upadłościowego: układowe, w ramach którego dłużnik uzgadnia z wierzycielami sposób restrukturyzacji jego zobowiązań, i likwidacyjne, zmierzające do spieniężenia majątku upadłego i wykreślenia go z rejestru. Prawo przewiduje jednak możliwość zmiany trybu postępowania z upadłości likwidacyjnej na układową już w jego trakcie. Dlaczego warto starać się o zmianę?

Paradoksalnie, nierzadko ogłasza się upadłość podmiotów, które nieźle radzą sobie na rynku i mają dobre zaplecze. Najczęściej podmioty te popadają w problemy finansowe na skutek tego, iż jako spółki zależne zabezpieczyły wykonanie wielomilionowych zobowiązań spółki matki i muszą borykać się z konsekwencjami ich niespłacenia przez nią.

W takich przypadkach istnieje szansa, że dalsze funkcjonowanie tych przedsiębiorstw i odpowiednie przekształcenie ich zobowiązań (a czasem niewielkie dofinansowanie) pozwolą zaspokoić wierzycieli w stopniu wyższym niż w przypadku upadłości likwidacyjnej. Jednak mimo istnienia takich podstaw do ogłoszenia upadłości układowej nie dochodzi do tego na skutek czy to błędnej prognozy co do możliwości przedsiębiorstwa, czy to braku odpowiednich propozycji układowych na etapie poprzedzającym ogłoszenie upadłości. Jeżeli po ogłoszeniu upadłości i dokonaniu inwentaryzacji majątku upadłego ocena takiego przedsiębiorstwa wypadnie pozytywnie, należy zastanowić się nad zmianą trybu postępowania.

Każdy podmiot może to zrobić?

Nie, nie będzie to możliwe w każdym przypadku. Na upadłość układową nie powinny liczyć podmioty, które nie mają szansy na odzyskanie płynności finansowej. Bezpieczeństwo obrotu wymaga raczej, aby eliminować je z rynku, chyba że za potrzebą ratowania „strukturalnego bankruta” przemawiają inne względy: wielkość produkcji, potrzeba ochrony miejsc pracy itp. W praktyce niektóre podmioty okazują się zbyt duże, żeby upaść.

Jakie są warunki formalne zmiany sposobu prowadzenia postępowania?

Jeżeli ogłoszono upadłość likwidacyjną, zmiana trybu prowadzenia postępowania wymaga stosownego postanowienia sądu upadłościowego. Postanowienie sądu musi zostać poprzedzone złożeniem propozycji układowych przez upadłego, syndyka albo radę wierzycieli. Propozycje układowe powinny określać sposób restrukturyzacji zobowiązań upadłego, tzn. ich ewentualny podział na grupy, odroczenie wykonania, rozłożenie na raty, zmniejszenie, spłatę z zysku przedsiębiorstwa itp. oraz zawierać uzasadnienie, w tym wskazywać osoby odpowiedzialne za wykonanie układu. W praktyce propozycje układowe bardzo często uzgadnia się z wierzycielami jeszcze przed ich złożeniem w sądzie, aby zwiększyć szansę na ich przyjęcie przez zgromadzenie wierzycieli. Doświadczenie pokazuje, że dyskusja nad propozycjami układowymi po raz pierwszy na zgromadzeniu wierzycieli jest trudna. Ciężko jest bowiem przekonać naraz do określonego rozwiązania znaczną liczbę wierzycieli, których interesy mogą być często sporne.

Co się dzieje po złożeniu propozycji układowych?

Po zatwierdzeniu listy wierzytelności sędzia komisarz, w terminie jednego miesiąca, zwołuje zgromadzenie wierzycieli w celu zawarcia układu. Układ zostaje przyjęty, jeżeli opowie się za nim większość uprawnionych do głosowania wierzycieli mających co najmniej dwie trzecie ogólnej sumy wierzytelności. Układ wymaga zatwierdzenia przez sąd. Plusem jego zawarcia (pod warunkiem że nie jest to układ likwidacyjny) jest możliwość prowadzenia przez dłużnika dalszej działalności na warunkach uzgodnionych z wierzycielami. Co więcej, układ wiąże wszystkich (z pewnymi wyjątkami) wierzycieli, których wierzytelności powstały przed ogłoszeniem upadłości, niezależnie od tego, czy byli ujęci na liście wierzytelności, czy w ogóle zgłosili swoje wierzytelności, albo czy i jak głosowali w sprawie układu. Sytuacja taka jest komfortowa dla przedsiębiorcy, ponieważ nie musi się borykać z poszczególnymi wierzycielami.

Czy istnieją w tym procesie jakieś ryzyka?

Jeżeli nie doszło do zawarcia układu na zgromadzeniu wierzycieli, sąd zmienia ponownie tryb prowadzenia postępowania na upadłość likwidacyjną i ustanawia syndyka. Oznacza to likwidację przedsiębiorstwa. Podobnie rzecz się ma w sytuacji, kiedy sąd odmówi zatwierdzenia układu, uznając, że narusza on prawo lub że nie będzie on wykonywany.

Samo przyjęcie i zatwierdzenie układu jest dopiero połową sukcesu. Układ musi zostać wykonany. Dopiero wówczas upadły odzyskuje pełne prawo swobodnego zarządzania i rozporządzania majątkiem. Jeżeli upadły nie wykonuje postanowień układu lub oczywiste jest, że ten nie będzie wykonywany (przykładowo wskutek jego ekonomicznej nieracjonalności), sąd może go uchylić i znowu zmienić sposób postępowania upadłościowego na upadłość likwidacyjną. Wracamy zatem do punktu wyjścia.