Decydując o rozwiązaniu małżeństwa, sąd z zasady orzeka także, który z małżonków ponosi winę za rozkład pożycia. W tym przypadku zapewne uznałby za winnego męża pani Katarzyny. Na zgodne żądanie małżonków sąd może jednak nie orzekać o winie żadnego z nich. To na ogół przyspiesza rozwiązanie małżeństwa.

Jednak orzeczenie rozwodu z wyłącznej winy jednego z małżonków niesie za sobą istotne skutki dotyczące obowiązków alimentacyjnych. Jeżeli jeden z małżonków zostanie uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a z powodu rozwodu sytuacja materialna małżonka niewinnego pogorszy się w sposób istotny, sąd może zobowiązać winnego małżonka do zaspokajania potrzeb niewinnego, czyli do świadczeń alimentacyjnych.

Może się tak stać, nawet jeśli nie cierpi on niedostatku, a jedynie jego sytuacja jest gorsza niż ta, w jakiej by się znajdował, gdyby małżeństwo funkcjonowało nadal. Z kolei małżonek, który został uznany za wyłącznie winnego rozpadu małżeństwa, nie może żądać od swojego byłego (niewinnego) współmałżonka alimentów. Brak orzeczenia winy jednego z małżonków (albo orzeczenie o winie obojga) powoduje, że każde z nich przez pięć lat od rozwodu ma prawo zażądać od byłego małżonka wsparcia finansowego, jeśli znajdzie się w niedostatku.

Obowiązek dostarczania środków utrzymania byłemu małżonkowi znajdującemu się w trudnej sytuacji wygasa jednak z chwilą zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa.

Podstawa prawna

Art. 56–61 ustawy z 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 1964 r. nr 9, poz. 59 z późn. zm.).

Wyrok SN z 28 października 1980 r. (sygn. akt III CRN 222/80).