Przestroga

Przysłuchując się jednak uzasadnieniu orzeczenia z 21 marca (sygn. akt K 27/12 – Trybunał Konstytucyjny uznał, że tworzenie i znoszenie sądów w drodze rozporządzenia jest zgodne z ustawą zasadniczą), można odnieść wrażenie, że resort sprawiedliwości zyskał sprzymierzeńca w walce przeciw obywatelskiej inicjatywie wspieranej przez PSL.

Chodzi o słowa, które znalazły się m.in. w komunikacie trybunału po rozprawie: „założenie, zgodnie z którym ustalanie siedzib poszczególnych sądów i obszarów ich właściwości wymagałoby każdorazowo decyzji parlamentu wyrażonej w drodze stosownej ustawy, negatywnie wpływałoby na realizację prawa do sądu, o którym mowa w art. 45 ust. 1 konstytucji”.

Trybunał o likwidowaniu sądów przez ministra

Trybunał o likwidowaniu sądów przez ministra

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Trybunał tłumaczy dalej, że ustawodawca nie ma możliwości tak szybkiej reakcji na zmiany warunków funkcjonowania jednostek wymiaru sprawiedliwości, jakie ma organ władzy wykonawczej. Powierzenie ministrom możliwości ustalania siedzib i obszarów właściwości sądów, stosownie do potrzeb zapewnienia racjonalnej organizacji sądownictwa (...), gwarantuje realizację prawa obywatela do rozpoznania jego sprawy bez zbędnej zwłoki” – czytamy w stanowisku TK.

– Resort nie zgadza się z obywatelskim projektem ustawy i uważa dokładnie tak, jak trybunał. Ustalanie ustawowo struktury sądów wpłynie niekorzystnie na zarządzanie nimi i uniemożliwi wykonywanie przez ministra podstawowego obowiązku, jakim jest działanie na rzecz sprawności postępowań – wskazuje Wojciech Hajduk, wiceminister sprawiedliwości.

Podkreśla jednak, że trybunał nie powiedział wprost, że tworzenie sądów w drodze ustawy byłoby sprzeczne z konstytucją. Wskazał tylko, że byłoby to niekorzystne z punktu widzenia państwa.

– Stwierdzenie trybunału jest więc przestrogą dla tych, którzy pracują nad obywatelskim projektem, aby pamiętali co robią, bo mogą szkodzić wymiarowi sprawiedliwości oraz obywatelom – mówi Hajduk.

– Zabetonowanie struktury sądów doprowadzi do ciągłych targów politycznych o sądy – dodaje.

Za słabe uzasadnienie

– Teza, że tworzenie sądów ustawą utrudni obywatelowi dostęp do wymiaru sprawiedliwości, jest dla mnie chybiona. Zakłada bowiem, że w sądownictwie potrzebne są jakieś trzęsienia ziemi, konieczne do przeprowadzenia w ciągu miesiąca zmiany. A przecież takie sytuacje byłyby dla wymiaru sprawiedliwości niedobre: obywatel musi mieć zapewnioną stabilność sądu – przekonuje sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Wtórują mu konstytucjonaliści.

– Praktyka, szczególnie dotycząca regulacji, na których rządowi zależy ze względów wizerunkowych (np. w sprawie prawa antydopalaczowego czy antyhazardowego) wskazuje, że parlament umie działać z wielką szybkością – zauważa dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jego zdaniem twierdzenie, że minister musi mieć instrumenty, żeby szybko przenosić sędziów z sądu do sądu dla zapewnienia obywatelom prawa do sądu, nie odpowiada rzeczywistości. Bo ustawodawca też może być skutecznym gwarantem tego prawa.

– Tej tezy nie można podzielić również z tego względu, że ustawy potrafią być co chwilę nowelizowane. Warto też wskazać, że w większości krajów struktura sądów jest tak ważna, że znajduje uregulowanie w ustawie – potwierdza profesor Bogusław Banaszak, konstytucjonalista z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Podaje przy tym przykład kodeksu wyborczego i jego załącznika (Dz.U. z 2011 r. nr 21, poz. 112 z późn. zm.), w którym wyliczone zostały poszczególne okręgi wyborcze.

– Trudno zrozumieć, dlaczego takiego rozwiązania nie można by zastosować w przypadku sądów – dodaje ekspert.

Zdania nie zmienia także reprezentant PSL przed TK, poseł Piotr Zgorzelski.

– W Polsce nigdy nie było potrzeby dostosowywania sądów w trybie nagłym do potrzeb. Ministrowie wykonywali te czynności powoli, przygotowywali się do każdej zmiany rok – dwa lata i zmiany były rzadkie. Wreszcie jak sąd jest przeciążony, to należy go wzmocnić kadrowo, a nie likwidować jakiś inny – komentuje poseł Zgorzelski.

Wczoraj również prezydent Bronisław Komorowski włączył się do sporu o sądy i zapowiedział wystąpienie z inicjatywą ustawodawczą, która miałaby powiązać tworzenie jednostek m.in. z kryterium ludnościowym. – Prezydent z troską pochylił się nad problemem Polski lokalnej i widzi potrzebę kompromisu. Nie przedstawił jednak konkretnych rozwiązań, ta deklaracja nie ma wpływu na prace komisji – mówi poseł Zgorzelski.

Brak odpowiedzi

Przypomnijmy, że wyrok TK nie przesądził wszystkich kwestii związanych z likwidacją sądów. Do Sądu Najwyższego wpłynęło bowiem pytanie prawne jednej z jednostek, czy skład sądu po zmianach jest zgodny z prawem. Sędziowie w nim orzekający zostali bowiem przeniesieni na inne miejsce służbowe niż to, które wyznaczył im prezydent. SN będzie rozpoznawał to zagadnienie 11 kwietnia 2013 r.

– Jaki będzie finał tej sprawy, trudno przesądzić. Sąd Najwyższy nie zawsze przecież zgadza się z trybunałem. To orzeczenie może być bardzo ciekawe – zapowiada sędzia Strączyński.

Nierozwiązana została również kwestia sędziów z reorganizowanych jednostek, którzy odwołali się od ministerialnej decyzji w sprawie przeniesienia. SN wstrzymał się z rozpoznawaniem ich skarg do czasu wyroku trybunału. Sędziowie czekają teraz na ponowne wyznaczenie terminów.

Etap legislacyjny

Drugie czytanie w Sejmie