Razem z wnioskiem o ogłoszenie upadłości powinien złożyć na piśmie drugi wniosek o zwolnienie go z opłaty sądowej wynoszącej tysiąc złotych oraz oświadczenie o swoich dochodach i stanie majątkowym. Wniosek o zwolnienie może też złożyć ustnie do protokołu.

O tym, czy konkretny wnioskodawca zostanie zwolniony, zadecyduje sąd.

– Nie będzie przy tym dochodziło do żadnych nadużyć, ponieważ ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych zawiera mechanizmy, które pozwalają eliminować żądania bezzasadne również w postępowaniu upadłościowym i naprawczym – tłumaczy prawnik Jacek Stanisławski z kancelarii Olczyk & Kubicki.

Nowela wykonuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za niekonstytucyjny przepis, że w stosunku do dłużnika wnioskodawcy nie stosuje się zwolnienia od kosztów sądowych. W tej sytuacji sąd upadłościowy był zmuszony do zwrotu nieopłaconego wniosku dłużnika bez merytorycznego rozpoznania go, nawet gdy był on uzasadniony. W praktyce zamykało to więc drogę do sądu zadłużonym przedsiębiorcom nieposiadającym dostatecznych środków, aby dokonać opłat.

Dochodziło więc do paradoksalnej sytuacji, że bankrut, który ma obowiązek zgłosić w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości w ciągu 14 dni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do jej ogłoszenia (np. z powodu niewypłacalności), faktycznie nie może z niego skorzystać, gdyż nie ma tysiąca złotych.

– Nowelizacja jest istotna, bo daje dłużnikom możliwość realizacji prawa do sądu – ocenia radca prawny Piotr Zimmerman z kancelarii Zimmerman i Wspólnicy. Jednakże jego zdaniem w praktyce nie odegra większej roli dla dłużników i wierzycieli.

– Stwierdzając brak środków w majątku dłużnika na pokrycie kosztów postępowania, sąd najczęściej będzie musiał i tak oddalić jego wniosek. Ma wręcz taki obowiązek – dodaje Piotr Zimmerman.