Konwencja o zakazie prowadzenia badań, produkcji, składowania i użycia broni chemicznej oraz o zniszczeniu jej zapasów mówi, że państwa mają utylizować zapasy broni znajdującej się na lądzie. Tę zatopioną na dnie mórz i oceanów można niszczyć, o ile znalazła się pod wodą po 1985 roku.
Reklama
Tymczasem na dnie Bałtyku zalega ponad 50 tys. ton broni chemicznej zawierającej gazy porażające układ nerwowy, łzawiące, gaz musztardowy oraz inne gazy parzące. Chemikalia pochodzą z arsenału III Rzeszy, który po II wojnie światowej na mocy konferencji poczdamskiej miał zostać zatopiony w oceanie na głębokości tysiąca metrów.
– Do oceanu było jednak daleko, więc alianci większość broni chemicznej zatopili w Morzu Bałtyckim i Morzu Północnym – mówi Andrzej Jagusiewicz, główny inspektor ochrony środowiska.
– W Polsce broń chemiczna zalega praktycznie wszędzie, od Szczecina do Elbląga. W 2008 roku Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przyjęło rezolucję na temat zatopionej broni chemicznej, która mówi, że trzeba ją zlokalizować, zinwentaryzować i znaleźć rozwiązanie – dodaje Andrzej Jagusiewicz.
Koszty wydobycia broni są znaczące (szacowane nawet na 5 mld dolarów) i Polska sama ich nie udźwignie. Dlatego według zasady „zanieczyszczający płaci” oczyszczanie Bałtyku powinno sfinansować NATO jako spadkobierca aliantów.
– W 2014 r. kończy się projekt CHEMSEA (Chemiczna Amunicja – Poszukiwanie i Oszacowanie – red), który otworzy drogę do projektu pilotażowego NATO. Starania o te środki już trwają – zapewnia Andrzej Jagusiewicz.
Pozostawiona na dnie broń chemiczna stwarza zagrożenie dla morskich ekosystemów, ponieważ bomby zawierające gazy czasem się rozszczelniają (generalnie wg szacunków naukowców z Wojskowej Akademii Technicznej powinny wytrzymać ok. 150 lat).
– Obecna technologia pozwala już na bezpieczną utylizację broni chemicznej. Używa się do tego specjalnych komór detonacyjnych – mówi Terrence Long, przewodniczący Międzynarodowego Dialogu ds. Zatopionej Broni.
Dla wzmocnienia naszych starań o oczyszczenie Bałtyku potrzebne są działania polityczne. Ministerstwo Spraw Zagranicznych przygotowuje delegację na konferencję przeglądową Konwencji o broni chemicznej, na której Polska będzie lobbować za wzmocnieniem ONZ-owskiej rezolucji, która mogłaby zostać przyjęta na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w grudniu tego roku.