Autorzy projektu zaproponowali nowelę art. 6881 k.c., którego wykładnia budziła wątpliwości. Zwracała na to zresztą uwagę rzecznik praw obywatelskich Irena Lipowicz dwukrotnie występując w tej sprawie do ministra sprawiedliwości.

Powoływała się na to, że doktryna oraz sądy uznały, że wynajmujący może dochodzić od pełnoletnich dzieci najemcy zapłaty całej zaległości: nawet tej części, która powstała zanim ukończyły 18. rok życia. Taka współodpowiedzialność wzmacnia pozycję wynajmującego.

Natomiast zupełnie inaczej reguluje ją ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych, która uwalnia od odpowiedzialności pełnoletnich zstępnych pozostających na utrzymaniu rodziców.

Zdaniem rzecznik praw obywatelskich rodzaj tytułu prawnego do lokalu nie powinien mieć decydującego znaczenia przy określaniu zakresu solidarnej odpowiedzialności za zaległości czynszowe. Jej opinię podzielili autorzy projektu.

Jednakże utrzymywanie odmiennej regulacji ma swoich obrońców w Ministerstwie Sprawiedliwości. Resort twierdzi, że różne zasady usprawiedliwione są tym, że spółdzielnia mieszkaniowa nie jest nastawiona na zysk.

– Ryzyko związane z niewypłacalnością najemcy nie może być w pełni przerzucone na wynajmującego, niezależnie od tego, jaka będzie sytuacja pozostałych osób w wynajmowanym lokalu.

Nie można go też obciążyć skutkami relacji alimentacyjnej pomiędzy wstępnym a zstępnymi, tym bardziej że bycie osobą pozostającą na utrzymaniu jest faktem przemijającym – przyznawał Michał Królikowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, podczas dyskusji w pierwszym czytaniu nad projektem w Sejmie.

Jerzy Kozdroń (PO) zwraca jednak uwagę, że można pozostawać na utrzymaniu innych osób nawet mając majątek własny. Skoro przepis nie precyzuje, czy pełnoletni pozostający na utrzymaniu powinni być zstępnymi najemcy, to można mieć wątpliwość, czy mogą to być także dzieci innych domowników, np. niepracujący wnuczek utrzymywany przez emerytkę, która jest głównym najemcą mieszkania.

Etap legislacyjny
Projekt ustawy po pierwszym czytaniu