Cztery tysiące cudzoziemców do tej pory zalegalizowało swój pobyt w Polsce. Część próbuje oszukiwać urzędników. W Polsce powstało nowe zjawisko – turystyka abolicyjna.
Około 40 proc. z ponad 9 tys. złożonych wniosków wciąż jest rozpatrywane. – Jesteśmy zadowoleni z liczby imigrantów, którzy chcą unormować swoją sytuację prawną w Polsce. Jest to ponad dwa razy więcej niż w czasie dwóch poprzednich abolicji razem wziętych – wyjaśnia Ewa Piechota, rzeczniczka Urzędu ds. Cudzoziemców.
Najczęściej z abolicji korzystają obywatele Ukrainy (głównie kobiety) i Wietnamu (częściej mężczyźni), którzy tradycyjnie przyjeżdżają do nas pracować i handlować. Przedstawiciele tych krajów złożyli w sumie ponad 4 tys. wniosków. Wśród rozpatrzonych już podań ponad 80 proc. ma decyzje pozytywne.