Dostosowaniem prawa do tego orzeczenia zajął się Senat. Przygotowany projekt zakładał obowiązek publikowania w prasie odpowiedzi, które mogłyby dotyczyć nie tylko faktów, ale i ocen.

Po protestach środowiska dziennikarskiego w komisjach senackich zmieniono te propozycje. Uchwalona w piątek przez Sejm nowelizacja dopuszcza sprostowanie jako jedyną formę reakcji. Skreśla też przepis przewidujący karę ograniczenia wolności za nieopublikowanie sprostowania.

Nowela doprecyzowuje procedurę żądania sprostowań. Będzie na to 21 dni od ukazania się publikacji. Po przekroczeniu tego terminu redaktor naczelny odmówi publikacji.

Dużo kontrowersji wzbudzały zapisy dotyczące wyglądu sprostowania, a zwłaszcza wielkości jego tytułu. Przewidywały, że ma on być równie widoczny jak materiał prasowy, którego dotyczy. Można by to interpretować jako taką samą wielkość czcionki.

Szczególny problem miałyby z tym tabloidy, które na pierwszej stronie drukują olbrzymie tytuły. Ostatecznie jednak Sejm przyjął poprawkę, zgodnie z którą tytuł „Sprostowanie” ma być widoczny, ale już nie „równie”.

Sprostowanie musi być rzeczowe i odnosić się do faktów. Podobnie jak dzisiaj, nie będzie go można komentować w tym samym wydaniu, co nie wyklucza jednak zapowiedzi polemiki. Dzienniki mają je publikować w ciągu 7 dni, czasopisma w najbliższym lub kolejnym numerze.

Sejm zaakceptował wniosek mniejszości, zgodnie z którym w internetowych wydaniach sprostowania będą publikowane w ciągu 3 dni.

Jeżeli się nie ukażą, zainteresowany będzie mógł w ciągu roku od dnia publikacji wytoczyć powództwo o sprostowanie. Sprawy w ciągu 30 dni rozpoznawać ma sąd okręgowy, właściwy ze względu na siedzibę redakcji. Od jego wyroku przysługiwać będzie apelacja, rozpoznawana w ciągu 30 dni.

Etap legislacyjny
Projekt trafi teraz do Senatu