Czekająca na podpis prezydenta ustawa autorstwa ministra Sławomira Nowaka ma umożliwić wypłaty tym podwykonawcom, którzy już ucierpieli z powodu plajt generalnych wykonawców. Nie rozwiązuje natomiast problemów, które mogą wystąpić w przyszłości.

Dalsi podwykonawcy

Tym ma się zająć przygotowywana przez Urząd Zamówień Publicznych nowelizacja ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2010 r., nr 113, poz. 759 z późn. zm.).

Początkowo zakładała ona wprowadzenie solidarnej odpowiedzialności zamawiającego i wykonawcy za zobowiązania wobec podwykonawców. Jak dowiedział się DGP, zapis ten został jednak usunięty z projektu.

Zamiast tego aktualna wersja proponuje wprowadzenie możliwości bezpośredniej zapłaty podwykonawcy poprzez potrącenie z wynagrodzenia należnego wykonawcy.

Zamawiający, który dostanie informacje, że firmy nie otrzymują pieniędzy, będzie zatrzymywał wynagrodzenie wykonawcy i bezpośrednio przekazywał zapłatę podwykonawcom.

Wyjątkiem będzie sytuacja, gdy zasadność lub wysokość wynagrodzenia podwykonawcy będzie przedmiotem sporu pomiędzy stronami. W takim przypadku zamawiający będzie kierował sporną sumę do depozytu sądowego, gdzie będzie przechowywana do rozstrzygnięcia sporu.

Z kolei propozycja definicji „umowy o podwykonawstwo” ewoluuje w stronę objęcia nią także dalszych podwykonawców, czyli firm, które zawierają umowy nie z generalnymi wykonawcami, a z ich podwykonawcami.

Zamawiający mógłby więc w razie problemów płacić wszystkim, którzy pracowali przy realizacji inwestycji, i to zarówno jeśli chodzi o prace budowlane, jak i dostawy czy usługi.

Dzisiaj w ramach solidarnej odpowiedzialności wynikającej z kodeksu cywilnego (Dz.U. z 1964 r., nr 16, poz. 93 z późn. zm.) odpowiada jedynie za zobowiązania podwykonawców wykonujących roboty budowlane.

Propozycje zwiększające bezpieczeństwo podwykonawców to jedynie część proponowanych zmian. Większość służyć ma kompleksowemu uregulowaniu zasad tej współpracy. Zamawiający będzie mógł m.in. żądać wskazania nazw podwykonawców i zastrzec „kluczowe części zamówienia”, których nie będzie można powierzać podwykonawcom.

– Propozycje te budzą wśród naszych członków skrajne odczucia. Są przedsiębiorcy, którzy uważają, że regulacje te są całkowicie zbędne, gdyż już dzisiaj przy dobrze sporządzonej dokumentacji można osiągnąć dokładnie te same cele. 

Są jednak i tacy, którzy nie tylko popierają propozycje, ale uważają nawet, że powinny iść o krok dalej i wprowadzać obowiązek, a nie jedynie możliwość ich stosowania przez zamawiających – mówi Grzegorz Lang z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.