Przez sześć lat urzędnicy jednej komórki urzędu naliczali opłatę wieczystego użytkowania nowemu właścicielowi mieszkania, podczas gdy ich koledzy z komórki podatkowej słali wezwania do poprzedniego. Odsetki za zaległość rosły. Spotkało to naszych czytelników, którzy kupili kawalerkę na stołecznej Pradze-Płd.
– Do dziś myśleliśmy, że wszystko jest w porządku. Rokrocznie przychodziły wezwania do uiszczenia opłaty wieczystego użytkowania, aż się okazało, że w tym czasie nie płaciliśmy podatku od nieruchomości. Wszystko dlatego, że referat wymiaru podatków i opłat lokalnych wydziału budżetowo-księgowego wysyłał pisma na nazwisko poprzedniego właściciela – opowiada nasz czytelnik.
W efekcie przez sześć lat gmina nie dostawała pieniędzy z podatku, a czytelnikowi naliczono odsetki. Jak to jest możliwe, że jeden organ wie o zmianie właściciela mieszkania, a drugi już nie?