Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przygotowuje założenia do projektu ustawy o Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii. Nowa służba utworzona zostałaby w wyniku połączenia obecnej Inspekcji Weterynaryjnej, Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

W założeniach do projektu ustawy podkreślono, że państwowe inspekcje należy skonsolidować m.in. po to, aby sprawniej przeprowadzać kontrole u rolników i przedsiębiorców. Nowa inspekcja miałaby bowiem kontrolować żywność „od pola do stołu”.

Powołanie jednej inspekcji ma wyeliminować przypadki przeprowadzania wielokrotnych kontroli przez poszczególne inspekcje, które działają obecnie. Dzięki konsolidacji można by m.in. zracjonalizować liczbę laboratoriów, a także dokonać specjalizacji części placówek. Jak z tego wynika, powołanie jednej inspekcji powinno przynieść również określone oszczędności budżetowe.

– Aktualnie trwają konsultacje w sprawie założeń do projektu ustawy – potwierdzają urzędnicy w ministerstwie rolnictwa.

Pomysł utworzenia jednej państwowej inspekcji czuwającej nad bezpieczeństwem żywności nie jest całkiem nowy.

W poprzednich latach również zgłaszano propozycje, aby powołać jedną strukturę, w której skład miałyby wejść: Inspekcja Weterynaryjna, Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, a także część Państwowej Inspekcji Sanitarnej zajmującej się higieną i bezpieczeństwem żywności. Jednak pomysły te nigdy nie doczekały się realizacji.

Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności, pozytywnie ocenia obecny pomysł utworzenia jednej silnej inspekcji czuwającej nad bezpieczeństwem żywności.

– Nowa inspekcja kontrolująca bezpieczeństwo żywności powinna mieć bardzo dużą niezależność. Dlatego nadzór nad nią powinien sprawować bezpośrednio premier – mówi Andrzej Gantner. Jak podkreśla, sprawowanie kontroli nad połączoną inspekcją przez ministra rolnictwa nie byłoby najlepszym rozwiązaniem.

Powód? Minister rolnictwa odpowiada również za współpracę z producentami i przetwórcami żywności, co może prowadzić do konfliktów interesów.

– Natomiast minister rolnictwa mógłby dokonać konsolidacji inspekcji kontrolujących jakość żywności i sprawować nad nimi bezpośredni nadzór. Jakość produktów może zależeć od kilku czynników, m.in. od ceny. Jest zatem czym innym niż bezpieczeństwo – mówi Andrzej Gantner.

Jednocześnie podkreśla, że połączenie inspekcji mogłoby poprawić efektywność kontroli, jednolitej interpretacji przepisów i większych możliwości współpracy z innymi służbami, takimi jak chociażby policja.