2138 cudzoziemców złożyło już od początku roku wnioski o zalegalizowanie pobytu w Polsce. To więcej niż podczas abolicji przeprowadzonej w 2007 roku - poinformował w środę w Łodzi szef Urzędu do spraw Cudzoziemców Rafał Rogala.

Ustawa, na mocy której cudzoziemcy przebywający nielegalnie w Polsce mogą starać się o legalizację pobytu, weszła w życie 1 stycznia.

Według najnowszych danych Urzędu do spraw Cudzoziemców najwięcej wniosków do wojewodów o zalegalizowanie pobytu złożono na Mazowszu - 1671, w Łódzkiem - 124 oraz w woj. lubelskim - 53; najmniej, bo tylko trzy, w woj. opolskim. Najwięcej wniosków składają obywatele Wietnamu, Ukrainy oraz Ormianie i Rosjanie.

Reklama

Rogala przyznał, że oczekiwał, iż obniżenie wymogów w stosunku do cudzoziemców, którzy chcieliby zalegalizować swój pobyt w Polsce spowoduje większą liczbę wniosków, ale - jak dodał - jest zaskoczony ich liczbą. "Nie spodziewaliśmy się, że na dzień 25 stycznia przekroczymy liczbę wniosków z abolicji 2007 roku" - powiedział na konferencji prasowej w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi.

Z danych Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi wynika, że w regionie łódzkim wnioski złożyło dotąd 124 cudzoziemców; najwięcej Ormian (38), a także obywateli Wietnamu (23) i Ukrainy (16).

Reklama

Urząd do spraw Cudzoziemców szacuje, że w Polsce nielegalnie przebywa 70-80 tys. cudzoziemców, a legalnie przebywających na zezwoleniach długoterminowych jest niewiele ponad 103 tysiące.

Zdaniem Rogali abolicja to próba wprowadzenia cudzoziemców do naszego społeczeństwa i pierwszy krok do tego, by umożliwić im zalegalizowanie pobytu. Przypomniał, że umożliwia ona łatwiejsze uzyskanie zezwolenia na pobyt na dwa lata, a także podjęcie pracy bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę, ale tylko na podstawie umowy o pracę.

Rogala poinformował, że dotąd wydano dwie pozytywne decyzje (woj. warmińsko-mazurskie) dotyczące abolicji. Spodziewa się, że w większej liczbie pierwsze decyzje powinny być wydane pod koniec lutego lub na początku marca.

"Trzeba jednak pamiętać, że to postępowanie musi trwać z tego względu, że to jest procedura nadzwyczajna. Sama procedura legalizacji pobytu jest dosyć czasochłonna, wymaga konsultacji z organami Straży Granicznej, policji i również z organami różnych służb" - dodał szef Urzędu do spraw Cudzoziemców.

Zaznaczył, że na pewno będą też odmowne decyzje wojewodów dotyczące m.in. nielegalnych emigrantów z innych krajów, którzy będą próbowali legalizować swój pobyt w Polsce.

"Cudzoziemcy, którzy są wpisani do systemu informacyjnego Schengen do celów odmowy wjazdu czy do naszego wykazu cudzoziemców niepożądanych, nie chciałbym, żeby się u nas legalizowali" - zaznaczył Rogala. Zapowiedział też, że jeśli cudzoziemiec będzie kłamał i przedstawiał fałszywe dokumenty, również decyzja będzie odmowna.

Jego zdaniem korzyścią dla Polski z przeprowadzenia abolicji jest wyciągniecie cudzoziemców z szarej strefy, co pomoże w zdiagnozowaniu zjawiska migracji i da możliwość moderowania tym zjawiskiem. Legalnie pracujący cudzoziemcy będą także płacili w Polsce podatki czy składki na ubezpieczenie zdrowotne.

Wnioski ws. abolicji można składać do końca czerwca w urzędach wojewódzkich. Na miejscu w urzędach dyżurują funkcjonariusze Straży Granicznej, którzy pobierają odciski linii papilarnych od cudzoziemców, aby sprawdzić, czy nie figurują oni w kartotekach kryminalnych i rejestrach osób poszukiwanych.

O abolicję mogą ubiegać się cudzoziemcy, którzy przebywają w Polsce nielegalnie i nieprzerwanie co najmniej od 20 grudnia 2007 r. Cudzoziemcy, którym odmówiono nadania statusu uchodźcy i wobec których orzeczono o wydaleniu z terytorium Polski, skorzystają z nowych przepisów, jeśli ich pobyt jest nieprzerwany od 1 stycznia 2010 r. Abolicja obejmie także tych, wobec których 1 stycznia 2010 r. trwało kolejne postępowanie w sprawie nadania statusu uchodźcy.