Wpuszczenie absolwentów prawa na salę sądową nie oznacza, że każdy magister będzie mógł od razu wywiesić sobie na drzwiach tabliczkę z napisem: adwokat
Pokoleniowa wymiana ciosów na rynku usług prawniczych staje się coraz gwałtowniejsza. Adwokaci i radcowie prawni nie chcą wpuścić magistrów prawa na sale sądowe. Zresztą nie tylko oni. Sprzeciw wobec tego pospolitego ruszenia absolwentów jest dość powszechny, a argumenty coraz cięższe, nie wyłączając konstytucyjnych. Krajowa Rada Radców Prawnych zagroziła nawet procesem jednemu ze znanych polityków, któremu puściły najwyraźniej nerwy i wyzwał na blogu mężów w togach z zielonymi i niebieskimi wypustkami od oszustów i złodziei.
Młodzi gniewni
Bez wątpienia dziwne rzeczy dzieją się z usługami prawnymi, bo przecież magistrowie prawa są obecni na salach sądowych już od lat. Świadczą usługi np. w ramach zlecenia stałego i nadużywają tych zleceń do granic sędziowskiej wytrzymałości. Ale system ochrony prawnej jakoś się od tego nie zawalił. Stowarzyszenie Doradców Prawnych, idąc za ciosem, rozpoczęło już nawet tworzenie ogólnopolskiej sieci kancelarii prowadzonych przez magistrów prawa.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.