Taki postulat zamieścił w swoim programie wyborczym Sojusz Lewicy Demokratycznej. O tym, że istnieje w Polsce taka potrzeba, świadczyć ma raport Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Wynika z niego, że najuboższe osoby, których nie stać na prawnika, skazane są na pomoc pracowników socjalnych, przedstawicieli organizacji pozarządowych i urzędników. To jednak nie rozwiązuje problemu. Poza tym taki dostęp mają przede wszystkim osoby, które mieszkają w większych miastach. W najgorszej sytuacji są mieszkańcy wsi i mniejszych miast.

System przetargów

SLD wskazuje, że Polska jest ostatnim krajem Unii, który nie zapewnia swoim najgorzej sytuowanym obywatelom darmowych porad prawnych poza sądami. Partia chce to zmienić, uchwalając odpowiednią ustawę. Do dyskusji nad jej kształtem politycy zamierzają zaprosić samorządy prawnicze i środowiska akademickie.

SLD proponuje stworzenie systemu przetargów, do których mogliby przystępować nie tylko adwokaci i radcowie prawni, lecz także organizacje pozarządowe, np. uniwersyteckie poradnie prawne. Wygrywający otrzymywałby pieniądze od państwa na udzielanie pomocy prawnej najuboższym. Jednocześnie partia deklaruje, że jest przeciwna powoływaniu rozbudowanych biur pomocy prawnej. Jej zdaniem istnieje duże prawdopodobieństwo, że byłyby one tworzone tylko w większych miastach. To pogłębiło już istniejące dysproporcje w dostępie do pomocy prawnej.

Politycy opowiadają się także za szybkim rozwiązaniem problemu zwolnienia porad pro bono publico z podatku VAT. Chcą także propagować zainicjowaną przez Naczelną Radę Adwokacką wraz z rzecznikiem ubezpieczonych i rzecznikiem praw obywatelskich kampanię promującą ubezpieczenia od ochrony prawnej. Zdaniem polityków to sposób na zapewnienie niedrogiego dostępu do pomocy prawnej dla osób średniozamożnych.