Mediować wolno stronom wszelkich spraw cywilnych, a więc także gospodarczych, o ile ich spór może zostać rozstrzygnięty w drodze ugody zawartej przed sądem.

Wybór, czy procesować się o – powiedzmy – należność za dostawy, czy poddać się mediacji, zawsze należy do wszystkich zainteresowanych. I jeśli strony umowy (bo z niewykonywaniem lub nienależytym wykonywaniem zobowiązań umownych najczęściej wiążą się spory gospodarcze) wolą uniknąć stawania przed sądem chociażby dlatego, że nie jest im na rękę upublicznianie sporu, to mogą się umówić o skorzystanie z usług mediatora.

Umowa stron

Dopuszczalny jest nawet sposób dorozumiany (kodeks postępowania cywilnego nie narzuca w tej kwestii żadnej formy). Oznacza to, że wystarczy zgodne przystąpienie do mediacji. Niemniej nawet podpisanie umowy mediacyjnej nie wyklucza rozpoznania sprawy przez sąd, tyle że pozwany mógłby w takiej sytuacji podnieść zarzut, że została ona zawarta. I jeśli strona sporu mimo umowy bezzasadnie odmówi udziału w mediacji, to musi się liczyć z koniecznością poniesienia kosztów procesu.

Postępowanie sądowe

Także sąd z własnej inicjatywy – do zamknięcia pierwszego posiedzenia wyznaczonego na rozprawę – może skierować strony do mediacji. Potem, w toku sprawy, uczyni to tylko na zgodny wniosek zainteresowanych. Tak czy owak sad może skierować strony do mediacji tylko raz w toku postępowania.

Do mediacji nie dochodzi, gdy strona w ciągu tygodnia od ogłoszenia lub doręczenia jej postanowienia nie wyrazi zgody na tę procedurę. Nie ma również mowy o mediacji, gdy sprawa jest rozpatrywana w postępowaniu nakazowym, upominawczym czy uproszczonym.

W trakcie mediacji termin na jej przeprowadzenie i dokończenie może być przedłużony na zgodny wniosek stron. Potem sąd wyznacza rozprawę.

Dobrowolność i mediator

Zawsze obowiązuje zasada dobrowolności. Oznacza to, że nikt nie może być zmuszany do mediacji ani do ugody. Dlatego na każdym etapie wolno z niej zrezygnować. Nie oznacza to jednak, że nielegalne byłoby namawianie do uczestnictwa w mediacji. Każdy – z wyjątkiem mediatora, czyli osoby, która pomaga w dochodzeniu do konsensusu – może się starać wpłynąć na stronę sporu, by podjęła próbę negocjacji. Mediatorowi natomiast wolno tylko przedstawić procedurę i potencjalne korzyści z takiego sposobu dochodzenia do porozumienia.

Jednocześnie reprezentuje on każdą ze stron w równym stopniu. Dlatego nie powinien on być związany z żadnym z zainteresowanych ugodą. Chodzi o to, by nie czerpał korzyści z relacji ze stronami ani z ich otoczeniem biznesowym. Mediatorem nie może być też czynny zawodowo sędzia.

Poufność, koszty

Mediator nie ma żadnych uprawnień władczych. I bez względu na to, czy został powołany doraźnie, czy jest zawodowcem, obowiązuje go tajemnica co do faktów, o których dowiedział się w związku z prowadzonymi negocjacjami. Tym samym nie może być słuchany jako świadek w sprawie, w której wcześniej prowadził negocjacje. Niemniej stronom wolno zwolnić go z tego rygoru. Obowiązek zachowania poufności między stronami i jego granice zazwyczaj jest ustalany między zainteresowanymi i mediatorem.

Mediator ma prawo do wynagrodzenia i zwrotu wydatków. Koszty te ponoszą strony.