Abonenci nie mogą być zniechęcani do przenoszenia numerów telefonów komórkowych. Dlatego krajowy organ regulacyjny może ustalić maksymalną opłatę za tę usługę nawet na niższym poziomie niż koszty ponoszone przez operatorów.

Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu, do którego zwrócił się Sąd Najwyższy (w związku ze skargą kasacyjną PTC przeciw UKE) o ocenę prawną sytuacji, przypomniał, że prawo do przenoszenia numerów ma znieść przeszkody w dokonywaniu swobodnego wyboru przez abonentów między operatorami. Ma się to przyczynić do wzrostu konkurencji na rynku telefonii komórkowej. Tym bardziej że Dyrektywa 2002/22/WE o usłudze powszechnej stanowi, że zadaniem krajowych organów jest zapewnienie, by ceny połączeń wzajemnych, związanych ze świadczeniem usługi przenoszenia numerów, były ustalane w oparciu o koszty, ale jednocześnie akt ten podkreśla, że obciążenia abonentów nie mogą zniechęcać do korzystania z tych usług.

Trybunał wysnuł wniosek, że ponoszone przez operatora koszty i opłata pobierana od abonenta są powiązane. Dlatego określenie (przy zastosowaniu obiektywnej i wiarygodnej metody) obydwu wartości jest zadaniem UKE. I gdyby się okazało, że opłata może powodować rezygnację abonentów z usługi, krajowy regulator musi przyjąć jej maksymalną kwotę nawet na poziomie niższym niż wydatki ponoszone przez operatorów na świadczenie tej usługi.

Sąd Najwyższy zwrócił się do trybunału o ocenę prawną w związku z nałożeniem przez prezesa UKE na Polską Telefonię Cyfrową w 2006 r. kary 100 tys. zł (24 350 euro). Prezes uznał, że PTC, pobierając między 28 marca a 31 maja 2006 r. po 122 zł przy zmianie operatora, naruszała nasze prawo telekomunikacyjne. Zniechęcała w ten sposób abonentów do przenoszenia numerów.

PTC utrzymywała jednak, że jednorazowa opłata za taką usługę nie powinna być ustalana w oderwaniu od kosztów, jakie ponosi operator. Dlatego wniosła odwołanie od decyzji prezesa UKE do Sądu Najwyższego.

Wyrok TS C-99/09 w sprawie Polskiej Telefonii Cyfrowej przeciwko prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej