Od 5 tys. do nawet 100 tys. zł. – taka kara grozi Robertowi Damskiemu, komornikowi z Lipna, przeciwko któremu wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Powodem była wypowiedź, jakiej udzielił stacji TVN24: „Nie wyobrażam sobie, aby pakiet wyborczy zostawić w płocie”.
Zdaniem z-cy rzecznika dyscyplinarnego przy Krajowej Radzie Komorniczej Krzysztofa Ogrodnika stanowi to naruszenie powagi i godności urzędu komornika, ponieważ Robert Damski udzielił tej wypowiedzi, nie pełniąc żadnej funkcji wskazanej w par. 8 pkt 1 Kodeksu etyki zawodowej komornika sądowego.
Reklama
Przepis ten stanowi, że wyłącznie rady izb komorniczych, ich przewodniczący, Krajowa Rada Komornicza, prezes Krajowej Rady Komorniczej lub osoby przez nich upoważnione, rzecznicy prasowi, rzecznik dyscyplinarny, a także przewodniczący komisji dyscyplinarnej są uprawnieni do informowania w środkach masowego przekazu o działalności zawodowej komornika oraz samorządu komorniczego.
– Gdybym powiedział, że Jan Kowalski, mieszkający w Lipnie przy ul. Śliwkowej, który nie płaci alimentów, nie ma jeszcze skrzynki pocztowej, to można byłoby to traktować jako uchybienie godności komornika przez naruszenie tajemnicy postępowania. Jeśli natomiast ja stwierdzam fakt, że nie wszyscy Polacy mają skrzynki pocztowe, to czy to jest związane z działalnością komornika? Konia z rzędem temu, kto udowodni, że komornik w Polsce zajmuje się liczeniem skrzynek na listy. Być może chodzi o to, bym ja się w ogóle nie wypowiadał, ale wolność słowa z kolei gwarantuje mi konstytucja – mówi Robert Damski, dodając, że wielokrotnie wypowiadał się do mediów (również po tym, jak kilka lat temu przestał pełnić funkcje rzecznika prasowego KRK) i nigdy nikt z samorządu nie zwrócił mu z tego powodu uwagi.
– Dopiero teraz, gdy wypowiedziałem się w kontekście wyborów kopertowych – podkreśla Damski. Jak mówi, czytał wniosek zastępcy rzecznika z niedowierzaniem. Liczy jednak na rozsądek samorządu komorniczego.
– Postawienie wniosku o ukaranie było poprzedzone analizą całej wypowiedzi komornika, jaka znalazła się w materiale, co dało podstawę, by uznać, że dotyczyła ona działalności komornika sądowego – zastrzega Ogrodnik.
Damski opowiadał w materiale, jakie problemy zdarzają się komornikom w związku z dostarczeniem korespondencji stronom postępowania egzekucyjnego. „Ostatnio byłem doręczyć korespondencję, właściciel zmienił płot i zmienił lokalizację skrzynki na listy. Nowa skrzynka znalazła się tuż przy drzwiach wejściowych do budynku. Problem polegał na tym, że żeby wejść na teren posesji, musiałbym uzyskać zgodę dwóch dobermanów. Doktorem Dolittle nie jestem, więc obawiałem się, że mogę nie znaleźć z nimi wspólnego języka” – mówił m.in. komornik, który zaznaczał przy tym, że w przypadku miasta i gminy Lipno problem braku skrzynek dotyczy ok. 15 proc. domostw.