Przed Sądem Najwyższym nie można podważać opinii biegłego, która zadecydowała o ukaraniu lekarza za błędy w sztuce, w sytuacji gdy wcześniej, przed sądami lekarskimi, opinia ta nie była kwestionowana.
Sprawa dotyczyła dwojga dentystów – Grzegorza P. i Małgorzaty M., którzy kilka lat temu zajęli się leczeniem stomatologicznym i protetycznym Barbary T. Pacjentce miały zostać wykonane mostki na tylnej części szczęki. Niestety, jak to często w takich problematycznych przypadkach bywa, stomatolodzy nie wykonali dokładnego leczenia zębów, o które miały opierać się zamówione przez pacjentkę mosty. Poza tym już po ich wykonaniu okazało się, że są one niedopasowane, co spowodowało u pacjentki poważne problemy ze zgryzem i po pewnym czasie doprowadziło do poważnych uszkodzeń zębów. W efekcie musiała ona poddać się długotrwałemu leczeniu, które do dziś nie zostało zakończone.
Oboje dentyści zostali więc obwinieni o poważny błąd w sztuce lekarskiej. Przed Okręgowym Sądem Lekarskim w L. ich przewinienia zostały potwierdzone, także opiniami biegłych z zakresu stomatologii i protetyki, którzy wykazali poważne uchybienia. OSL ostatecznie uznał lekarzy winnymi i wymierzył im karę pieniężną, nakazując wpłaty po 10 tys. zł na hospicjum dziecięce.
Naczelny Sąd Lekarski, do którego stomatolodzy wnieśli odwołanie, potwierdził jednak ich winę, obniżając jedynie o ponad połowę karę pieniężną. Obrońcy złożyli jednak kasacje do Sądu Najwyższego, w których m.in. zakwestionowali rzetelność opinii biegłego.
SN uznał obie kasacje za bezzasadne i oddalił je w całości. W uzasadnieniu odniósł się do dwóch podniesionych w nich kwestii. Pierwszą była niewspółmierność kary do czynu i zarzut nieuwzględnienia faktu niekaralności obwinionych stomatologów. SN wskazał, że jest on chybiony z dwóch powodów – po pierwsze, szerokiego i dokładnego uzasadnienia orzeczenia NSL, a po drugie, z uwagi na łagodniejsze potraktowanie lekarzy przez sąd zawodowy. Kara została obniżona do najniższego poziomu ustawowego. Wobec ewidentnego błędu w sztuce lekarskiej jest ona adekwatna do czynu i okoliczności – uznał SN.
Drugim zarzutem było niewłaściwe rozpoznanie odwołania przez NSL. Tu jednak SN wskazał, że obrońca podniósł przede wszystkim kwestię błędu w ustaleniach faktycznych, ale tylko w zakresie leczenia jednego zęba.
– Problem w tym, że uzasadnienie podniesionego zarzutu to tylko fragment w odwołaniu do NSL, zaś w kasacji obrońca rozszerza go do tego stopnia, że praktycznie podważa ustalenia sądów lekarskich co do stanu faktycznego w zakresie opinii biegłego sądowego. Nie tylko podważa opinię, ale wskazuje, że ten biegły w ogóle nie powinien w tej sprawie tej opinii wydawać. Tyle że na żadnym etapie postępowania przed OSL ani NSL nie był podnoszony ten zarzut. Przed SN nie będziemy natomiast rozważać, czy proteza miała być oparta na takim czy innym trzonie i w jaki sposób leczenie przedprotetyczne powinno być prowadzone. To są ustalenia faktyczne, które zostały niewątpliwe dokonane przez sądy lekarskie. SN nie dostrzega z ich strony naruszeń prawa i w tym zakresie także uznaje kasację za oczywiście bezzasadną – powiedziała sędzia Barbara Skoczkowska, zamykając rozprawę.
orzecznictwo
Postanowienie Sądu Najwyższego z 2 września 2020 r. sygn. I KK 94/19 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia