W opinii prokuratora generalnego przekazanej Trybunałowi Konstytucyjnemu wskazano na niezgodność zarówno samego aktu, jak i trybu jego ratyfikacji, z przepisami polskiej ustawy zasadniczej.
Temat zastrzeżeń do Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (zwanej konwencją stambulską) wrócił w debacie publicznej po drugiej turze wyborów prezydenckich. 27 lipca br. minister sprawiedliwości skierował do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej wniosek o wszczęcie procedury jej wypowiedzenia. Trzy dni później w sprawie interweniował premier, kierując do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności aktu z Konstytucją RP.
W ramach postępowania przed TK stanowisko zajął prokurator generalny (funkcję tę pełni minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro). Powtarza ono w zasadzie i nieco rozwija tezy zawarte we wniosku do MRPiPS. Prokurator generalny zarzuca konwencji naruszanie prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, jak również zasady neutralności światopoglądowej państwa. Ma też ona burzyć polski porządek prawny, a sam sposób jej ratyfikacji był sprzeczny z konstytucją.
Reklama
Zdaniem Zbigniewa Ziobry problemem jest błędne tłumaczenie użytego w konwencji słowa „gender” jako polskie „płeć”. Podczas gdy pierwszy termin jest definiowany jako „społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet i mężczyzn”. Tymczasem według prokuratora generalnego w polskim systemie prawnym obowiązuje klasyczne, biologiczne rozumienie terminu płeć.
W stanowisku wskazano, że rozumienie płci nie jako zespołu cech biologicznych, ale jako ról lub aktywności rozumianych jako kobiece lub męskie, naruszałoby art. 18 i 33 oraz wymuszało „ubocznie” konieczność wprowadzenia małżeństw „biologicznie jednopłciowych”. Ponadto ten błąd w tłumaczeniu rodzi wątpliwość, czy parlamentarzyści świadomie wyrazili zgodę na związanie Polski treścią konwencji, co sprawia z kolei, że tryb jej procedowania był niezgodny z art. 89 konstytucji, gdyż mylący tekst polskiej wersji błędnie przedstawiał obowiązki stron, w tym Polski.
Za niezgodne z konstytucją PG uznaje też zapisy konwencji przewidujące promowanie w edukacji „ideologicznego podejścia polegającego na podważaniu i wykorzenianiu tradycyjnych ról społecznych kobiet i mężczyzn”. Jego zdaniem stoi to w sprzeczności z prawem rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 ust. 1 zdanie 1 konstytucji) oraz narusza zasadę neutralności światopoglądowej państwa (art. 25 ust. 2 i 3).