W ostatni poniedziałek na łamach DGP opisywaliśmy skargę nadzwyczajną wniesioną przez prokuratora generalnego, a dotyczącą sporu korporacyjnego między zagranicznymi akcjonariuszami spółki Perła – Browary Lubelskie. Skarga została przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego oddalona („PG wypaczył skargę nadzwyczajną”, DGP z 6 lipca 2020 r.).
Jeszcze wcześniej pisaliśmy o innej skardze PG, która dotyczyła sprawy o zachowek i która co prawda została przez SN uwzględniona, jednak w uzasadnieniu rozstrzygnięcia izba wytknęła autorowi skargi poważne braki. Na tym jednak nie koniec. IKNiSP rozpatrując kolejną sprawę zainicjowaną w tym trybie przez PG, postanowiła bowiem skargę odrzucić, co miało miejsce po raz pierwszy w historii tej instytucji.
Chodziło o spór między Najwyższą Izbą Kontroli a jednym z jej pracowników, który bezskutecznie domagał się przed sądami odszkodowania w kwocie 50 tys. zł za naruszenia zasad równego traktowania. PG wniósł w tej sprawie skargę nadzwyczajną do SN od prawomocnego wyroku sądu okręgowego, gdyż uznał, że było to konieczne ze względu na „zasadę konieczności zapewnienia pewności co do prawa i prawidłowości stosowania prawa przez organy państwa”.
Reklama
Izba uznała jednak, że skarga nadzwyczajna była niedopuszczalna. W uzasadnieniu SN wskazał na wiele braków, jakich się dopuścił prokurator. Jak przypomniał skład orzekający w tej sprawie, skarga nadzwyczajna powinna zawierać nie tylko przytoczenie jej podstaw, ale także ich uzasadnienie. PG powinien był więc rzeczowo i wyczerpująco wyjaśnić, na czym jego zdaniem w tym konkretnym przypadku polegało naruszenie prawa oraz jaki mogło mieć ono wpływ na wynik sprawy. „W przeciwnym razie ocena zasadności skargi nadzwyczajnej nie jest w ogóle możliwa, samo zaś pismo pozostaje tylko namiastką środka zaskarżenia” – podkreślił w uzasadnieniu Leszek Bosek, sędzia sprawozdawca. Jak dodał, brak wyczerpującego i spójnego uzasadnienia podstaw, na których skarżący opiera skargę nadzwyczajną, stanowi wadę dyskwalifikującą pismo procesowe jako skargę nadzwyczajną oraz musi prowadzić do jej odrzucenia bez wzywania strony skarżącej do usunięcia braków.
Co istotne, izba po raz drugi wytknęła PG powołanie się w skardze na „zasadę konieczności zapewnienia pewności, co do prawa i prawidłowości stosowania prawa przez organy państwa”. Tymczasem już w przytoczonej powyższej sprawie dotyczącej zachowku SN pouczył prokuratora generalnego, że taka zasada nie istnieje. Nie została bowiem ani wymieniona w konstytucji, ani nie sformułowano jej w orzecznictwie, ani w nauce prawa. PG w uzasadnieniu skargi nie przedstawił także toku rozumowania, w drodze którego wywiódł takową zasadę.
Co więcej PG nie wskazał, na czym miałoby konkretnie polegać naruszenie prawa przez sąd, który wydał kwestionowany wyrok. „Oczywiste jest, że rolą Sądu Najwyższego nie może być zastępowanie skarżącego w odnajdywaniu związku pomiędzy wskazanymi w skardze przepisami Konstytucji RP a zaskarżonym wyrokiem. W niniejszej sprawie Sąd Najwyższy tego związku nie dostrzega” – skwitowała izba w uzasadnieniu wyroku.

orzecznictwo

Postanowienie Sądu Najwyższego z 30 czerwca 2020 r., sygn. akt I NSNp 3/19.