Kolejna forma państwowej pomocy dla przedsiębiorców zostanie zwolniona z egzekucji – zarówno sądowej, jak i administracyjnej. Po świadczeniu postojowym czy środkach przekazywanych w ramach wsparcia z Państwowego Funduszu Rozwoju wolne od zajęcia mają być także mikropożyczki z urzędów pracy oraz dofinansowanie do wynagrodzeń, które mogą przyznać poszczególne starostwa.
Reklama
Takie zmiany wprowadzili posłowie podczas prac nad projektem tarczy 4.0, którą teraz zajmuje się Senat. Zgodnie z art. 75 tej ustawy środki pochodzące z pożyczki wypłacanej z Funduszu Pracy w razie ich przekazania „na rachunek bankowy, rachunek oszczędnościowy, rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy oraz rachunek terminowych lokat oszczędnościowych, są wolne od zajęcia na podstawie sądowego lub administracyjnego tytułu wykonawczego”.
Maksymalna kwota pożyczki, którą wypłacają urzędy pracy, wynosi 5 tys. zł, przy czym ustawa wprowadza nowe kryteria. Od wejście w życie nowych przepisów jej wysokość nie będzie mogła przekroczyć 10 proc. przychodów w poprzednim roku bilansowym (a przychód – przekroczyć 100 tys. zł). Wsparcie to będzie mogło być udzielone również organizacjom pozarządowym (na pokrycie bieżących kosztów działalności statutowej).
Zapisanie w ustawie zwolnienia od egzekucji, a zagwarantowanie tego w praktyce to dwie różne kwestie. Bywały już problemy z zajęciami np. pieniędzy z 500+ czy unijnych dotacji, które również nie podlegały egzekucji. Jednak, jak zapewnia Tomasz Jończyk z Krajowej Izby Rozliczeniowej, to już przeszłość.

Reklama
– Od strony technicznej możliwe jest odpowiednie oznaczenie przelewów, które nadawca zlecający transakcję opisuje za pomocą właściwego identyfikatora w tytule przelewu. Takie rozwiązanie zostało przyjęte w rządowym programie pomocowym „Tarcza Finansowa PFR dla Małych i Średnich Firm”, w przypadku którego PFR umieszcza w tytule każdego przelewu realizowanego w ramach programu ustalony z bankami zapis zawierający specyficzne informacje, niezbędne do właściwej realizacji działań pomocowych – tłumaczy. – Na podstawie takiego identyfikatora banki mogą rozpoznać, skąd pochodzą środki. A dzięki temu mogą zareagować stosownie do zapisów ustawowych, wyłączających te środki spod egzekucji – dodaje Jończyk.
Co więcej, zgodnie z projektowanym przepisem przejściowym nowe zasady mają być stosowane również do pomocy przyznanej przed wejściem w życie czwartej odsłony tarczy. Jeżeli zatem przed dniem wejścia w życie nowych regulacji w toku egzekucji zajęto środki z tytułu wypłaconych przedsiębiorcom dofinansowań, dalsza egzekucja z tych pieniędzy jest niedopuszczalna, a zajęte i nierozdysponowane sumy podlegają zwrotowi.
I tu zaczynają się schody. Obecnie pieniądze przelane przedsiębiorcom zarówno w ramach mikropożyczek, jak i w formie dopłat do wynagrodzeń, nie są zwolnione od zajęcia. Co oznacza, że po ich wpływie na konto nie ma przeszkód do przekazania ich organom egzekucyjnym. A w przypadku np. egzekucji sądowej czas, po upływie którego komornik oddaje zajęte pieniądze wierzycielowi, jest ściśle limitowany.
– Z jednej strony, w przypadku egzekucji z rachunku bankowego, komornik nie może przekazać wierzycielowi zajętych środków wcześniej niż po 14 dniach. Chodzi o to, by dłużnik miał szansę zareagować i podjąć obronę, choćby wówczas, gdy kwestionuje wierzytelność. Z drugiej strony po upływie tego okresu komornik musi jak najszybciej przekazać wierzycielowi wyegzekwowane należności. Zwłoka skutkuje bowiem koniecznością zapłacenia odsetek ustawowych za opóźnienie od kwot otrzymanych i nierozliczonych w terminie – tłumaczy dr Jarosław Świeczkowski z WPiA Uniwersytetu Gdańskiego.
W praktyce wejście w życie tarczy 4.0. może spowodować nierówność wobec prawa. Bo „bezpieczeństwo” świadczeń uzyskiwanych w ramach działań antykryzysowych będzie zależało od efektywności działania organu egzekucyjnego oraz od tego, kiedy pomoc zostanie przydzielona.
Etap legislacyjny
Ustawa w Senacie