statystyki

Jawność wyjęta spod prawa, czyli zarządzenia prezesów sądów ważniejsze niż konstytucja

autor: Bartosz Pilitowski, Bartosz Łopalewski13.05.2020, 08:05; Aktualizacja: 13.05.2020, 08:14
W 2020 r. sięgnęliśmy po wiele nietypowych (i nierzadko niedoskonałych) środków, aby chronić nasze zdrowie i życie

W 2020 r. sięgnęliśmy po wiele nietypowych (i nierzadko niedoskonałych) środków, aby chronić nasze zdrowie i życieźródło: ShutterStock

Od kilku tygodni w sądach odbywa się wyraźnie mniej rozpraw. Nie oznacza to jednak, iż nie ma ich wcale. Co ciekawe, nawet jeśli są one jawne, publiczność nie może w nich uczestniczyć. Niemożność ta nie wynika jednak z żadnej ustawy, ale z wewnętrznych zarządzeń prezesów i dyrektorów poszczególnych sądów.

I tak np. ze strony internetowej Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu można się dowiedzieć, iż zgodnie z zarządzeniem prezesa tego sądu z 12 marca 2020 r. „do Sądu mogą wejść wyłącznie osoby wezwane lub zawiadomione o terminie rozprawy”. Na stronie internetowej Sądu Okręgowego w Krakowie widnieje natomiast „komunikat” prezesa tego sądu, iż „osoby wezwane w sprawach wymienionych w wykazie będą mogły wejść na teren sądu za okazaniem stosownego wezwania/zawiadomienia”.

Profesjonalna powściągliwość zakazuje nam używania wielkich słów. Ograniczymy się więc do oceny, iż zakazy te są prawnie wątpliwe. Cóż jednak z wątpliwości? Fakty są takie, że w wielu sądach każdy, kto chciałby przysłuchiwać się rozprawom, natknie się na zamknięte drzwi lub zostanie odprawiony przez pracowników ochrony. Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi? Sytuacja ta jest w pełni satysfakcjonująca dla autorów rekomendacji epidemicznych. Nikt nie będzie się skarżył, że zaraził się COVID-19 w sądowej ławie dla publiczności (bo go tam nie było). Powoduje jednak dysonans poznawczy u tych, którzy czytali art. 45 Konstytucji RP. Przyznaje on każdemu prawo do jawnego rozpoznania jego sprawy przez sąd, przewidując jednocześnie, że ewentualne ograniczenia jawności rozprawy nie mogą dotykać ogłoszenia wyroku, które zawsze powinno nastąpić publicznie. Powtórzmy dla utrwalenia: na poziomie konstytucyjnym postanowione zostało, że ogłoszenie wyroku sądowego w Polsce musi nastąpić publicznie i nie ma od tej reguły wyjątków.

Przy zwijaniu flagi po kolejnym świętowaniu majowej rocznicy polskiego konstytucjonalizmu nasunęło się nam natrętne pytanie o to, jak uszanować wymóg jawnego rozpoznania sprawy i publicznego ogłoszenia wyroku, nie burząc przy tym nadmiernie spokoju autorów zarządzeń, komunikatów i rekomendacji covidowych? Wyobrazić sobie możemy ławy sądowe otwarte dla widzów z ograniczeniami dotyczącymi wyłącznie liczby osób, zachowania odległości czy badania temperatury ciała. Puśćmy jednak wodze fantazji. Czy w XXI w. publiczna rozprawa oznaczać musi koniecznie twardą dębową ławę i mniejsze lub większe ryzyko kontaktu z osobą chorą?


Pozostało 47% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • znawca realiów(2020-05-13 09:01) Zgłoś naruszenie 177

    do autorów: Panowie jakie wartości konstytucyjne są dla was ważniejsze : prawo do życia, czy prawo do jawnego rozpatrzenia sprawy? Widać też, ze autorzy nie znają realiów sądowych, nie wiedzą m.inn., że są ludzie cierpiący na pewne choroby (np. zespół urojeniowy), sam znam takich, którzy przed COVID robili sobie wycieczki do sądu tylko po to żeby porozmawiać z ludźmi oczekującymi na wywołanie ich spraw, osoby te zresztą krążą po całym mieście (ot taka ich przypadłość), więc potencjalnie stanowią największe źródło zakażenia. Z pewnością cieszą się też, ze ktoś w ich imieniu wypowiedział się i walczy, żeby znowu mogły wejść do sądu

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ES(2020-05-13 21:42) Zgłoś naruszenie 50

    A czy w ogóle procedowanie sądów w tak bardzo okrojonym zakresie i ograniczenie się wyłącznie do spraw pilnych, których katalog jest bardzo wąski, ma swoje oparcie w Konstytucji RP? Nawet wprowadzenie stanu nadzwyczajnego nie przewiduje w art. 233 Konstytucji ograniczenia prawa do sądu, którego elementem jest obowiązek rozpoznania przez sąd sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. W literaturze wskazuje się co prawda, że nie oznacza to absolutyzacji praw, które nie mogą zostać ograniczone, gdyż możliwe jest wprowadzenie pewnych ograniczeń, jednak muszą być one proporcjonalne do zagrożenia oraz zmierzać do jak najszybszego przywrócenia normalnego funkcjonowania państwa. Czy wymiar sprawiedliwości ma sformułowany jasny plan na funkcjonowanie przez najbliższe 1-1,5 roku, bo tyle według przygniatającej większości ekspertów ( co wskazuje również Minister Zdrowia) potrwa epidemia? W tym czasie może być w różnych okresach po kilka- kilkanaście nowych przypadków dziennie, a może być i po kilkaset i kilka tysięcy. Nikt w środowisku naukowym nie powiedział, że epidemia wygaśnie 31 lipca (niektóre sądy przyjmują w nowych zarządzeniach o ograniczeniu pracy sądów takie daty). Potrzebne są rozwiązania na dłuższy czas, a gdzie jak nie sądach są lepsze warunki do wprowadzenia rygorów sanitarnych i ich egzekwowania? Praca zmianowa, nawet do godz. 17, ograniczenie liczby spraw rozpatrywanych danego dnia na jednej sali, wprowadzenie wideo-rozpraw w możliwie szerokim zakresie, maseczki, odległość, itd. Czy naprawdę wymiar sprawiedliwości stać na to, by funkcjonował na 10% swoich mocy zamiast np. na 70%? Nie da się pracować tak jak przed epidemią, ale nie da się też pracować tak jak przez ostatnie dwa miesiące pracują sądy.

    Odpowiedz
  • Obserwator(2020-05-13 11:22) Zgłoś naruszenie 52

    Państwo Redaktorzy, proszę rozejrzeć się wokół, choćby z balkonu, jeśli nie przejść po mieście. W sklepach pełno osób, podobnie w parkach, na ulicach, w centrach handlowych czy komunikacji miejskiej. Targówek bez problemu zorganizował głosowanie, SN zorganizował głosowanie, Senat obraduje na jednej sali, dlaczego więc tylko do wyborów przykłada się odrębną (dużo bardziej surową) miarę? Nie popadajmy w paranoję, jeśli kasjer jest chroniony szybą pleksi, przyłbicą i rękawiczkami, to członkowie komisji wyborczych nie potrzebują skafandrów kosmicznych.

    Odpowiedz
  • Józef(2020-05-13 21:56) Zgłoś naruszenie 21

    Coś się Wam Autorzy pomyliło. Konstytucja nie jest prawem. Jest zbiorem zasad obowiązujących w Państwie. Prawo stanowi ustawa w swej treści i ew. rozporządzenie szczegółowe. Chyba znów jakiś politolog to napisał co po łebkach zgłębił podstawowe nauki.. Ten przedmiot trzeba zlikwidować, to "wolna amerykanka" i "liberum veto".

    Odpowiedz
  • wjw(2020-05-13 13:53) Zgłoś naruszenie 16

    Jak powiedział pewnie kapral: Macie rację, ale ja tu rządzę.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane