Urzędnicy nie muszą już tłumaczyć się obywatelom ze swoich poczynań. A skargi na bezczynność nic nie dadzą. Projawnościowi aktywiści są oburzeni.
Ustawa nazywana tarczą antykryzysową (Dz.U. z 2020 r. poz. 568) to nie tylko wsparcie dla biznesu, lecz także zmiana wielu procedur. Zgodnie z art. 15zzs ust. 1 w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 bieg terminów procesowych i sądowych w postępowaniach sądowych, w tym sądowoadministracyjnych, a także innych postępowaniach prowadzonych na podstawie ustaw (takich jak ustawa o dostępie do informacji publicznej) nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu na ten okres. Co więcej, przepisów o bezczynności organów administracji publicznej, zgodnie z art. 15 ust. 10 pkt 1, nie stosuje się.
Co to oznacza w praktyce? Ano tyle, że organy państwa nie muszą odpowiadać na wnioski o udostępnienie informacji publicznej. A gdy nie odpowiedzą w ustawowym terminie (patrz: grafika), obywatel w zasadzie jest pozbawiony możliwości wyegzekwowania odpowiedzi na drodze sądowej.