Pytanie dla SN: Kto jest formalnie ojcem dziecka? Biologiczny rodzic czy osoba związana z nim emocjonalnie?

autor: Patryk Słowik27.02.2020, 07:27; Aktualizacja: 27.02.2020, 09:33
Sprawa dotyczy dziewczynki urodzonej w 2015 r. Do poczęcia doszło wskutek sztucznej inseminacji matki dziecka. Zostało ono w kilka dni po narodzinach uznane przez partnera kobiety. Szkopuł w tym, że tenże partner jest osobą transseksualną i urodził się jako kobieta (zgodnie z obecnym stanem prawnym jest mężczyzną). Z medycznego punktu widzenia nie było jakiejkolwiek możliwości, by to on był biologicznym ojcem dziewczynki.

Sprawa dotyczy dziewczynki urodzonej w 2015 r. Do poczęcia doszło wskutek sztucznej inseminacji matki dziecka. Zostało ono w kilka dni po narodzinach uznane przez partnera kobiety. Szkopuł w tym, że tenże partner jest osobą transseksualną i urodził się jako kobieta (zgodnie z obecnym stanem prawnym jest mężczyzną). Z medycznego punktu widzenia nie było jakiejkolwiek możliwości, by to on był biologicznym ojcem dziewczynki.źródło: ShutterStock

Czy prokurator powinien skupiać się na zgodności dokumentów z rzeczywistością, czy też brać pod uwagę przede wszystkim emocjonalność dziecka? Zdecydować o tym może dziś SN.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • nn.(2020-02-28 09:03) Zgłoś naruszenie 11

    Dobrze, że takie zagadnienie zostanie rozstrzygnięte. Fakt fizycznej niemożliwości spłodzenia dziecka, uniemożliwiałby wszystkim bezpłodnym osobom adopcję dzieci!! Mam nadzieję, że SN zwróci na to uwagę.

    Odpowiedz
  • Jimmi(2020-02-27 14:49) Zgłoś naruszenie 32

    Kobieta z siurkiem chce by sąd uznał ją za ojca nie jej dziecka. Sprawa jasna ale dla postęp czubków z cywilizacji marksistowskiej niekoniecznie.

    Odpowiedz
  • LingwiSTAR(2020-02-27 09:55) Zgłoś naruszenie 32

    dlatego pary "bliżniacze" nie powinny mieć dzieci, one nie mają ich z miłości, jedynie z aktualnej potrzeby. W takich związakach bez ślubu - żyje się chwilą nikt nie myśli o dobru dziecka tylko aktualnych sexualnych potrzebach, jak się dogadują partnerzy to jest ok, a jak nie to szukają nowego, zapominają chyba, że jest dziecko które może się do nich przywiązać i nie umieć bez któregoś żyć. Ale, że mają w głowach sieczkę to ważniejsze jest łóżko. RODZINA TWORZY SZCZĘŚCIE, KTÓRA SKŁĄDA CIĘ Z OJCA I MATKI TO CHYBA LOGICZNE OD TYSIĘCY LAT, ALE AKTUALNE LEWACTWO TWIERDZI INACZEJ, NIE ŻYCZĘ ŻADNEMU DZIECKU TAKICH RODZICÓW, BO SIĘ W TYM POGUBI. ALE ONI NAJWYRAŹNIEJ NIE PATRZĄ NA DOBRO DZIECKA, TO JEST SMUTNE.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane