Rzecznik praw dziecka podjął działania w celu uzyskania paszportu i PESEL-u przez czterolatka, ale nie dostrzega systemowego problemu.
We wtorek Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę matki chłopca, któremu odmówiono transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia, w którym jako rodziców wpisano dwie kobiety (sygn. akt II OSK 1330/17). Bez tego jej syn nie może otrzymać dokumentu tożsamości ani numeru PESEL, a przez to nie ma możliwości przylecieć do Polski (obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii). Skład orzekający powołał się na wydaną kilka miesięcy wcześniej w tej sprawie uchwałę siedmiu sędziów NSA, którą czuł się związany. RPD nie pojawił się na wtorkowej rozprawie, był jednak obecny przy wydawaniu uchwały. Wówczas stwierdził że „korci go”, by zwrócić się bezpośrednio do ministra cyfryzacji o nadanie dziecku PESEL-u. Po oddaleniu skargi spytaliśmy więc rzecznika, czy zrealizował tę zapowiedź lub podjął inne działanie mające na celu uzyskanie przez Victora dokumentu tożsamości.
Reklama
„Niezwłocznie po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2 grudnia 2019 r. Rzecznik Praw Dziecka wystąpił 9 stycznia 2020 r. do Konsula Generalnego RP w Londynie z prośbą o przyjęcie wniosku matki czterolatka o wydanie mu paszportu i uruchomienie procedury nadania mu numeru PESEL” – informuje nas biuro prasowe RPD. Wyjaśnia, że małoletni Victor jest obywatelem polskim, nabył obywatelstwo polskie z urodzenia, po matce biologicznej, i nieuprawnione jest twierdzenie, jakoby miał status bezpaństwowca. Rzecznik w piśmie do konsula podkreślił, że nabycie polskiego obywatelstwa nie jest uzależnione od dokonania transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia.
Dlatego wniósł o wydanie małoletniemu polskiego paszportu tymczasowego – w którym PESEL nie jest bezwzględnie wymagany – na podstawie brytyjskiego aktu urodzenia, a następnie złożenie wniosku o nadanie chłopcu numeru PESEL z wykorzystaniem danych wskazanych w brytyjskim dokumencie, które nie budzą wątpliwości co do zgodności z porządkiem prawnym Rzeczypospolitej Polskiej.
Rzecznik praw dziecka nie widzi jednak podstaw do zmiany rozwiązań systemowych w tym zakresie, bowiem w jego opinii obowiązujące przepisy są wystarczające do wydawania polskim obywatelom urodzonym za granicą polskich dokumentów paszportowych i nadawania im PESEL-u. Rzecznik podkreśla, że nadanie numeru PESEL polskiemu obywatelowi jest czynnością wyłącznie techniczną, która może odbyć się w każdym urzędzie gminy w Polsce albo w każdej polskiej placówce dyplomatycznej.
Rzecznik zwraca przy tym uwagę, że polski porządek prawny opiera się na prawie naturalnym, czyli m.in. uznaje, że ojcem dziecka nie może być kobieta, bowiem nie jest to z punktu widzenia natury możliwe. Dlatego, jak słusznie stwierdził polski sąd, nie da się wprowadzić do polskiego porządku prawnego zagranicznych dokumentów, które zawierają niezgodne z naszymi przepisami wpisy. Rzecznik zaznacza, że wywołałyby one konflikty prawne, które mogłyby uniemożliwić dochodzenie pełni praw dziecka i obrócić się w rzeczywistości przeciwko temu dziecku.
– Na podstawie zagranicznych aktów stanu cywilnego, przy wykorzystaniu widniejących tam danych zgodnych z polskim porządkiem prawnym, można i należy wydawać polskim obywatelom dokumenty tożsamości – powiedział DGP rzecznik praw dziecka. Jak dodaje, takie działania pozwalają zabezpieczać najlepiej pojęte dobro dzieci jako obywateli Polski.