statystyki

Listy, Dr Dre i ustawa walentynkowa. Jak Zbigniew Ziobro gra na siebie mieszając w wymiarze sprawiedliwości

autor: Patryk Słowik14.02.2020, 06:00; Aktualizacja: 14.02.2020, 09:19
Maciej Nawacki jest również członkiem „nowej” Krajowej Rady Sądownictwa, która od początku budzi liczne kontrowersje. Najwięcej wątpliwości wywołuje sposób powołania jej członków.

Maciej Nawacki jest również członkiem „nowej” Krajowej Rady Sądownictwa, która od początku budzi liczne kontrowersje. Najwięcej wątpliwości wywołuje sposób powołania jej członków.źródło: ShutterStock

Powiedzieć, że się dzieje wokół wymiaru sprawiedliwości, to jak nic nie powiedzieć. Dziennikarze przebierają dziś w tematach jak w ulęgałkach, odrzucając te, które kilka miesięcy temu byłyby newsami na pierwsze strony gazet i czołówki telewizyjnych dzienników. To, co łączy informacje z ostatnich dni, to fakt, że w większości stawiają one rządzących w defensywie. I że sprawcą kolejnych zamieszań jest minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Raptem kilka dni temu nominat Ziobry, sędzia Maciej Nawacki, sprawujący funkcję prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie, podarł na oczach całej Polski projekty uchwał przedłożone przez podległych mu sędziów. Myślał, że będzie niczym Nancy Pelosi (amerykańska polityk, spikerka Izby Reprezentantów, która publicznie zniszczyła kopię przemówienia Donalda Trumpa). Został jednak prześmiewczo ochrzczony Doktorem Dre (to z kolei amerykański raper). Sędzia, który powszechnie jest uważany za zaufanego Zbigniewa Ziobry, dał swoim oponentom paliwo na kilka miesięcy. Obrazek, który zrozumie każdy. Mamy oto sędziego, który gdy się z czymś nie zgadza, po prostu to niszczy. Lekceważy ludzi, którzy przyszli do niego ze sprawą. Jak mogą mieć pewność, że nie podrze czyjegoś pozwu, gdy będzie niekorzystny dla pana sędziego lub jego pryncypałów?

Maciej Nawacki jest również członkiem „nowej” Krajowej Rady Sądownictwa, która od początku budzi liczne kontrowersje. Najwięcej wątpliwości wywołuje sposób powołania jej członków. Listy poparcia kandydatów do KRS są bowiem wciąż utajnione. Zdaniem wielu lista poparcia dla sędziego Nawackiego to zaś przypadek szczególny, bo może nie zawierać wymaganej liczby 25 podpisów. Zresztą sam zainteresowany podsycał te plotki, mówiąc w rozmowie z TVN24, że większość osób, które poparły jego kandydaturę do rady, się ujawniło. Po czym stwierdził, że ujawniło się osiem osób. To by oznaczało maksymalnie 15 podpisów. Ale dajmy temu spokój, może to po prostu trudności natury matematycznej.

Istotne jest to, że Prawo i Sprawiedliwość z niszowego tematu stworzyło problem politycznie gargantuiczny. Najpierw nie wykonano w tej sprawie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, a teraz nie realizuje się kolejnego orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego. O co walczy PiS? Tak naprawdę nie wiadomo. Niektórzy twierdzą, że listy poparcia są niepełne. Ale przecież zebranie kilkudziesięciu podpisów wśród przyjaznych sobie sędziów na pewno nie było kłopotem dla władzy. Znam takich, którzy przekonują, że rządzący potrzebują czasu na sfałszowanie list. Nie żartujmy jednak – gdyby ktoś naprawdę chciał to zrobić, to dałby radę w parę godzin.


Pozostało jeszcze 66% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • Rafał(2020-02-14 13:07) Zgłoś naruszenie 213

    Zbyt wiele przepisów , zapisów , paragrafów a w szczególności ich podpunktów pozbawione jest zwykłej ludzkiej normalności i przyzwoitości.Bo nigdy nie będzie sprawiedliwego prawa bez ludzkiej normalności.Myślę że należy bardzo mocno poprawić prawo a jego egzekutorów nauczać normalności , przyzwoitości i poczucia sprawiedliwości.Nawet na dzień dzisiejszy jest to możliwe tylko brak jest chęci.Najgorsze jest jednak to że to ,,uzdrawianie,, robią politycy z piedestału.

    Odpowiedz
  • emerytowany marek(2020-02-14 14:05) Zgłoś naruszenie 164

    niestety Miller przewymiarował kiedyś wartość obecnego ministra

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • r(2020-02-14 08:41) Zgłoś naruszenie 1413

    Problemem jest relacja prawo a logika oraz prawo a prawo. Niestety w naszym systemie prawnym o logikę i prawo próżno by pytać jeśli idzie o tzw. system wymiaru sprawiedliwości. Same założenia kształcenia i funkcjonowania tego systemu generują tysiące absurdów i sztucznych przeszkód. Pierwsze i najważniejsze sędziowie powinni mieć demokratyczną legitymację do pełnienia tej funkcji. Po drugie prawnicy powinni po studiach się specjalizować tak jak każda inna dziedzina a nie aplikować. Po trzecie procedury postęowań powinno pisać się algorytmicznie, tak aby ich stosowanie mogło być automatyczne i nie zostawało miejsca na bicie piany.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane