Ministerstwo Infrastruktury opublikowało projekt nowelizacji kodeksu drogowego dotyczący bezpieczeństwa pieszych. Przy okazji likwiduje wyższe limity prędkości w nocy i przewiduje zatrzymywanie prawa jazdy za przekroczenie o 50 km/h także poza obszarem zabudowanym.
Dziś, zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 110) pieszy ma pierwszeństwo przez pojazdem tylko wtedy, gdy znajduje się na pasach. Taka regulacja, powiązana z niską kulturą jazdy kierowców (nieskorych do ustępowania pieszym), sprzyja nie tylko dużej liczbie wypadków (w tym tragicznych), ale też przypisywaniu niesłusznie winy pieszym, którzy jakoby wtargnęli na jezdnię.
Projekt zakłada, że teraz pierwszeństwo przed pojazdem będzie miała nie tylko osoba znajdująca się na przejściu, ale również wchodząca na nie. Co prawda nie wynika to z przepisu dedykowanego pieszym, bo art. 13 ust. 1 nadal przewiduje, że pierwszeństwo ma pieszy znajdujący się na przejściu, który wchodząc na nie, ma zachować szczególną ostrożność. Zmienić się ma art. 26 ust. 1, który nałoży na kierującego zbliżającego się do przejścia dla pieszych obowiązek zachowania szczególnej ostrożności i zmniejszenia prędkości tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na pasach lub wchodzącego na nie. Kierowca będzie też musiał ustąpić pierwszeństwa nie tylko osobie na pasach, ale też dopiero wchodzącej na nie.
Reklama
Projekt nie idzie tak daleko jak odrzucona przez Senat ustawa, która przyznawała pierwszeństwo pieszemu oczekującemu na przejście, ale i tak znacznie zwiększa jego bezpieczeństwo. Nadal zgodnie z art. 14 p.r.d. zabronione będzie przy tym wchodzenie na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd.
Resort infrastruktury robi też drugie podejście do uchylania art. 20 ust. 1a, który przewiduje, że dopuszczalna prędkość w obszarze zabudowanym w nocy (między 23 a 6 rano) wynosi 60 km/h (ma to być 50 km/h).
Projekt zakłada też, że Policja częściej zatrzymywałaby prawo jazdy. Dziś kierowca traci je m.in. za przekroczenie limitu prędkości o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym. Po zmianach kierowca traciłby dokument za takie przekroczenie również w terenie niezabudowanym.
– By stracić prawo jazdy poza obszarem zabudowanym, kierowca musi dziś jechać ponad 140 km/h, a to już bardzo niebezpieczne. Dlatego to zasadna zmiana – mówi prof. Ryszard Stefański z Uczelni Łazarskiego, specjalista od prawa drogowego.