statystyki

Taborowski: Inwestorzy podnoszą wątpliwości dotyczące braku niezależności wymiaru sprawiedliwości [WYWIAD]

autor: Emilia Świętochowska27.01.2020, 08:20; Aktualizacja: 27.01.2020, 09:03
SN zaproponował mądre, kompromisowe rozwiązanie, zgodne ze standardami europejskimi

SN zaproponował mądre, kompromisowe rozwiązanie, zgodne ze standardami europejskimiźródło: ShutterStock

- Inwestorzy podnoszą już w sądach wątpliwości dotyczące bezstronności działań organów wymiaru sprawiedliwości - mówi w wywiadzie dla DGP dr Maciej Taborowski, prawnik z UW, ekspert prawa unijnego, zastępca rzecznika praw obywatelskich.

Czy ostatnie wydarzenia wpłyną na podejście sądów krajów UE, które będą zajmowały się sprawami polskich obywateli i firm?

Proces nominacji sędziowskich, źródło problemu, który powstał w naszym systemie prawnym, jest obarczony wadą – zarówno konstytucyjną, jak i w świetle standardów europejskich. Istnieją wątpliwości, czy sędziowie wybrani przez KRS w obecnym składzie dają gwarancje niezawisłości oraz czy sądy są wolne od nacisków władzy wykonawczej i bezstronne wobec interesów stron. TSUE w wyroku z 19 listopada 2019 r. orzekł, że KRS musi być niezależna od władzy ustawodawczej i wykonawczej, by móc nominować sędziów, którzy potem mają stosować prawo UE. Problem ten ma także znaczenie dla innych państw członkowskich i może się przełożyć na utratę zaufania do polskiego wymiaru sprawiedliwości przez sądy zagraniczne. Zasada wzajemnego zaufania, na której zbudowana jest Unia, zakłada, że członkowie przestrzegają wartości z art. 2 Traktatu o UE. Jedną z nich jest praworządność, której elementami są zasady skutecznej ochrony sądowej i niezależności sędziów. Zasada wzajemnego zaufania w europejskim obszarze prawnym zależy od przestrzegania tych wartości. Jeśli tak się nie dzieje, zaufanie zanika. Wówczas instrumenty współpracy sądowej stosowane w relacjach transgranicznych przestają normalnie działać. Tylko niezależne sądy mogą w niej uczestniczyć.

Co to oznacza w praktyce?

Nie możemy jeszcze dokładnie przewidzieć. Zobaczymy to w orzeczeniach sądów innych krajów członkowskich i wyrokach TSUE. Po sprawie Artura Celmera wiemy już, jak to działa w przypadku europejskiego nakazu aresztowania. Sąd zagraniczny, zamiast automatycznie wydać do Polski osobę podejrzaną o popełnienie przestępstwa, bada, czy osobie przekazywanej nie grozi w naszym kraju niesprawiedliwy proces z powodu braku gwarancji niezależności sądów. Jeszcze nie wystąpił przypadek wstrzymania wydania, ale jeżeli chaos prawny po uchwale SN, która pozwala na rozsądne wyjście z kryzysu, będzie się pogłębiał, to stanie się prawdopodobne, że w końcu nam kogoś nie wydadzą. Mamy system bazujący na tym, że podejrzany powinien być sądzony w państwie, które go ściga na podstawie ENA. Jeśli mechanizm ENA przestanie funkcjonować, przestępca wyjedzie do innego państwa i może być trudno sprowadzić go do Polski i postawić przed sądem.


Pozostało jeszcze 63% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane