statystyki

Mucha: SN chce zablokować odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów [WYWIAD]

autor: Małgorzata Kryszkiewicz, Grzegorz Osiecki27.01.2020, 08:50; Aktualizacja: 27.01.2020, 09:12
Paweł Mucha

Paweł Muchaźródło: PAP
autor zdjęcia: Marcin Obara

- Uchwała SN tworzy nieznaną polskiemu prawu kategorię sędziów niezdolnych do orzekania – mówi Paweł Mucha, wiceszef Kancelarii Prezydenta.

Dlaczego zdaniem prezydenta Sąd Najwyższy nie miał prawa wydać uchwały dotyczącej orzekania przez sędziów powołanych przez nową KRS?

Skoro był wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie sporu kompetencyjnego w przedmiocie zagadnienia prawnego stawianego składowi połączonych izb SN, a w istocie rzeczy ingerującemu w kompetencje prezydenta i Sejmu, to nie powinno być uchwały SN. Na podstawie art. 86 ustawy o organizacji i postępowaniu przed TK w takiej sytuacji następuje zawieszenie postępowania przed SN z mocy prawa. Sędziowie nie powinni podejmować uchwały. Clou całej sprawy jest kwestia odpowiedzialności dyscyplinarnej. Część środowiska sędziowskiego jest przekonana, że trzeba zakwestionować funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej SN i w ogóle przepisy dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. A nie może być tak – i prezydent podkreśla to od lat – że ktoś ma ogromną władzę orzekania, a kiedy sam popełni przewinienie dyscyplinarne czy czyn zabroniony, to jego odpowiedzialność jest iluzoryczna. Sądzę, że tu chodzi właśnie o zablokowanie odpowiedzialności dyscyplinarnej. Bo skąd taki atak na Izbę Dyscyplinarną? Dlatego, że ma wyodrębnioną strukturę, że tam są ławnicy, że są osoby, które mają doświadczenie prokuratorskie. A prezydent mówi: masz ogromną władzę indywidualną, ale nie jesteś ponad prawem.

Ale efekt uchwały jest szerszy, dotyczy także sądów powszechnych.

Jestem zdumiony jej treścią. To swoista sofistyka, z jednej strony rzekomo nie kwestionujemy powołań sędziowskich, ale z drugiej można wywieść, że sędziowie powołani przez prezydenta są faktycznie niezdolni do orzekania. Swoją drogą, to kategoria sędziów nieznana polskiemu prawu. Uchwała w ogóle nie powinna być podjęta, a co więcej, tryb jej podjęcia narusza samą ustawę o SN i przepisy proceduralne co do działań podjętych w celu wyłączenia od udziału w posiedzeniu izb i sędziów SN. Proszę zwrócić uwagę, że w istocie to uchwała części sędziów SN podjęta z rażącym naruszeniem prawa. Źródłem prawa w Polsce są przede wszystkim konstytucja i ustawy. Część sędziów SN prowadzi działalność quasi-prawotwórczą, która ma doprowadzić do tego, że kwestionuje się prerogatywę konstytucyjną prezydenta powołań sędziowskich i ignoruje ustawy przyjęte zgodnie z konstytucją przez parlament, których nie zakwestionował TK.

Czy państwo spodziewają się, jaki będzie wyrok TK w sprawie sporu kompetencyjnego między Sejmem a SN?

Marszałek Elżbieta Witek zapytała, czy jest możliwe, by SN jakąkolwiek uchwałą eliminował z systemu prawnego przepisy ustawy, która nie jest przedmiotem orzeczenia TK. I czy w ogóle możliwe jest takie rozumienie kompetencji konstytucyjnej związanej z prerogatywą powołań sędziowskich, które prowadzi do tego, że jeden sędzia bada status innego powołanego sędziego. W moim odczuciu w obu tych przypadkach ingerencja jest niedopuszczalna, bo nie znajduje umocowania konstytucyjnego. Kompetencją TK jest się wypowiedzieć, a jego orzeczenia mają moc powszechnie obowiązującą.


Pozostało jeszcze 70% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane