Mimo że zaniechanie prokurator nie wywołało nieodwracalnych skutków w postaci przedawnienia, ukarano ją naganą.
Izba Dyscyplinarna SN rozpatrzyła sprawę śledczej, która dopuściła się zaniedbań w postępowaniu. Najpierw przez 7 miesięcy nie przedłużała śledztwa i nie sprawowała nad nim nadzoru, a potem przez następne osiem nie wznowiła postępowania, mimo że upadły przesłanki do jego zawieszenia. Została za to ukarana karą porządkową przez przełożonego. Złożyła odwołanie od jego decyzji i sprawa trafiła do sądu dyscyplinarnego przy prokuratorze generalnym.
Ten uznał, że do deliktu doszło, naruszenie przepisów było bowiem oczywiste i rażące. Odstąpił jednak od wymierzania kary, gdyż uznał sprawę za przypadek mniejszej wagi, jako że opóźnienie w śledztwie nie wywołało nieodwracalnych skutków dla jego powodzenia. Od tego orzeczenia odwołał się prokurator generalny, wskazując na rażącą niewspółmierność kary (czy raczej jej braku) do czynu.
Reklama
Reprezentujący go rzecznik dyscyplinarny PG, prok. Marek Woźniak, wskazał, jak pojęcie „przypadku mniejszej wagi” jest definiowane w orzecznictwie. Otóż do jego stwierdzenia trzeba wziąć pod uwagę wszelkie okoliczności podmiotowe i przedmiotowe, a w szczególności szkodliwość czynu dla społeczeństwa i prokuratury jako grupy zawodowej. Ta musi być większa niż znikoma (wówczas bowiem w ogóle nie ma deliktu), ale też mniejsza niż w zwykłych przypadkach. Ponadto znaczenie ma w tym wypadku rodzaj winy oraz rozmiar i charakter szkody.
Podniósł także, że sąd pierwszej instancji nie zbadał, czy obwiniona, jak twierdziła – była zbyt obłożona pracą, aby należycie prowadzić to śledztwo. Przyznał, że według opinii przełożonych jest ona dobrym prokuratorem, jednak ta jedna okoliczność łagodząca nie może uzasadniać odstąpienia od wymierzenia kary. Nawet dobrzy śledczy popełniają błędy i uczciwość wymaga, by byli z nich rozliczani jak wszyscy inni. Zdaniem PG właściwa w tym wypadku byłaby kara upomnienia.

Reklama
Skład orzekający przychylił się do tej opinii i taką właśnie karę wymierzył. Wskazał jednak, że odwołanie prokuratora generalnego dotyczyło tylko wymiaru kary, nie zaś ustaleń faktycznych. Do tej drugiej grupy należy zaś określenie czynu jako przypadku mniejszej wagi. Sąd nie mógł więc zmienić tej kwalifikacji, choć przyznał skarżącemu rację, że rezygnacja z karania byłaby niewspółmierna do winy i wagi czynu, a ponadto nie spełniałaby funkcji prewencji ogólnej. Dlatego sąd wymierzył karę dyscyplinarną, choć najmniejszą z możliwych.
Podobna sytuacja miała miejsce 13 stycznia 2010 r., gdy sąd uznał przewinienie prokuratora (uporczywe zaciąganie długów i niepłacenie ich) za przypadek mniejszej wagi, ale mimo to ukarał go naganą (sygn. akt II DSI 54/19). Art. 142 par. 5 prawa o prokuraturze (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 740) mówi, iż sąd „może” odstąpić od wymierzania kary, co sugeruje, że może też ją wymierzyć, mimo stwierdzenia przypadku mniejszej wagi. Dotąd jednak sądy dyscyplinarne w takiej sytuacji odstępowały od karania. Dwa najnowsze wyroki mogą więc być początkiem nowej linii orzeczniczej.

ORZECZNICTWO

Wyrok SN z 14 stycznia 2020 r., sygn. akt II DSI 70/19.