Każdy może zostać inspektorem ochrony danych. Niestety część z nich nie ma wystarczających kompetencji, a część łapie tylu klientów, że nie ma szans ich rzetelnie obsłużyć.
Przetarg na inspektora ochrony danych w jednym z gminnych urzędów. Rozpiętość cenowa duża. Są oferty w okolicach płacy minimalnej, wygrywa jednak osoba deklarująca 150 zł za obsługę miesięczną urzędu i 70 zł za obsługę dodatkowych jednostek (np. szkół, bibliotek).
– Nikt mnie nie przekona, że można rzetelnie wykonywać obowiązki IOD za 100–150 zł miesięcznie. Za tę kwotę można co najwyżej przekazać wątpliwej jakości dokumentację ściągniętą najczęściej z internetu, czyli mamy statystykę wykonania RODO i pozorny spokój administratora. Znam zresztą przypadki, gdy nie zadano sobie nawet trudu zmiany miejscowości w takiej dokumentacji i w trzech, stosowanych przez trzy różne urzędy, widniało to samo miasto – ubolewa Jarosław Feliński, prezes Stowarzyszenia Inspektorów Ochrony Danych Osobowych.