Oznaczenia, które kojarzą się z marihuaną, nie mogą zostać zarejestrowane jako unijny znak towarowy. I nie ma tu znaczenia, że mają być używane przy sprzedaży jedzenia i napojów, w których nie ma tego narkotyku.
Reklama
Firma Santa Conte chciała zastrzec znak graficzny przedstawiający 10 liści konopi, na których tle widniał napis – CANNABIS STORE AMSTERDAM. Miał on służyć do oznaczania produktów spożywczych takich jak wypieki, lody, napoje bezalkoholowe czy piwo. Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) odmówił rejestracji, uznając, że znak ten będzie powszechnie kojarzony z marihuaną, a ponieważ ta jest zakazana w wielu krajach UE, to oznaczenie takie byłoby sprzeczne z porządkiem publicznym.
Spółka zaskarżyła tę decyzję do Sądu Unii Europejskiej. Przekonywała m.in., że liście konopi nie powinny być kojarzone z marihuaną, bo ta jest uzyskiwana z kwiatów konopi indyjskich. Słowo „cannabis” oznacza zaś same konopie, niekoniecznie indyjskie, ale także te niezawierające substancji odurzającej THC. Zaś słowo „Amsterdam” ma jedynie odwoływać się do klimatu tego miasta, w tym jego stylistyki, do której nawiązuje choćby wystrój lokali spółki.
Sąd UE nie zgodził się z tą argumentacją. Przede wszystkim podkreślił, że badając znak, trzeba brać pod uwagę jego wszystkie elementy. Te zaś, łącznie, przywołują jednoznaczne skojarzenia z marihuaną.
„Za powyższą interpretacją przemawia również umieszczenie w oznaczeniu objętym zgłoszeniem znaku towarowego słowa «store», oznaczającego zwyczajowo «sklep» lub «butik», skutkiem czego oznaczenie to, którego dominującym elementem jest określenie «cannabis» będzie postrzegane przez właściwy anglojęzyczny krąg odbiorców jako oznaczające «sklep z konopiami indyjskimi w Amsterdamie», a przez właściwy nieanglojęzyczny krąg odbiorców – „konopie indyjskie w Amsterdamie” (...). Wspomniany krąg odbiorców mógł zatem oczekiwać, że towary i usługi sprzedawane przez skarżącą odpowiadają towarom i usługom oferowanym przez taki sklep” – napisano w uzasadnieniu wyroku.
I nie ma tu żadnego znaczenia, że produkty sprzedawane przez spółkę nie zawierają THC lub też zawierają śladową, dozwoloną prawem ilość tej substancji. Liczy się odbiór konsumentów. Ci zaś mogą być przekonani, że chodzi o narkotyki.
„Konopie indyjskie jako środek odurzający mogą być również spożywane w formie napojów lub środków spożywczych, na przykład w ciastach, co odpowiada niektórym towarom objętym zgłoszeniem znaku towarowego” – podkreślił sąd.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Unii Europejskiej z 12 grudnia 2019 r. w sprawie T-683/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia